NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » INNE » [HUMOR] MÓJ STARY JEST KRÓTKOFALOWCEM

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 24 / 26>>>    strony: 212223[24]2526

[Humor] Mój stary jest krótkofalowcem

Taki mały projekt z przymrużeniem oka
  
SP5XMI
28.03.2017 21:47:00
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3009 #2413097
Od: 2012-12-16
Profesjonalni
Wiatr jest już tak silny, że nie ma mowy, by wyjść na zewnątrz. Niesiona wichrem szyba wbiła się w założone okiennice, przebiła grubą dechę i przeszła na wylot. Zerwało kawałek wiaty. Ryk huraganu jest tak silny, że nie słychać już diesla na dole. On się tam cały czas kręci – wiemy to, bo mamy prąd. Robimy powoli łączności na czternastce, na drugiej antenie trochę na siódemce, ale najwięcej uwagi poświęcamy transceiverowi dołączonemu do poziomej delty na 80m, która służy do łączności ratunkowej. Gdy huragan miał zacząć wiać, znalazłem w Internecie skany książki Gańki i Dziewulskiego z jachtowymi robotami bosmańskimi. Miałem za mało zacisków, to połączyłem odcinki linki stalowej za pomocą splotów, wokół jajowatych izolatorów zaplotłem ucho. Nigdy przedtem nie robiłem anteny z tak grubej liny stalowej. Wygląda to mocno nieprofesjonalnie, ale antena ma działać. Wyglądać nie musi. Trochę się podrapałem przy tych splotach, staremu złamałem kombinerki, ale teraz wiem, że było warto. Nie sądzę, by nawet taki wicher zerwał antenę zrobioną z linki stalowej fi 10mm, która wytrzyma pięć ton. To samo zrobiłem z dipolem na siódemkę. Oby tylko izolatory wytrzymały...
Wieczorem mocno podniosła się propagacja na ultrakrótkich i słyszymy ślady profesjonalnej łączności FM w tym miejscu pasma, gdzie jeszcze kilka dni temu był szum cyfrówki. Słyszalność się trochę poprawia. Kolega nam tłumaczy, jest to łączność straży pożarnej z lądu, próbują opanować pożar spowodowany przez instalację gazową i elektryczną zniszczoną przez zawalający się budynek. Ciężka sprawa. Cyfrowe radio nie działa, mają tylko stary, analogowy FM. Mamy na ten temat swoją teorię – w warunkach kryzysowych sprawdza się tylko najprostsza technika. Wycie wiatru na ostatnich dwóch dipolach i delcie potwierdza to w całej rozciągłości. My nie jesteśmy profesjonalni, ale najwyraźniej – skuteczni. Nasza łączność działa.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
Electra16.07.2018 04:29:03
poziom 5

oczka
  
SP5XMI
03.04.2017 10:01:53
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3009 #2414256
Od: 2012-12-16
Charakterystyka
Gdy wydawało nam się, że już gorzej być nie może, nagle wszystko ucichło. Nad nami słoneczne niebo. Nasi już zaczęli się cieszyć, ale stary ich natychmiast ofuknął, pogonił na dół, by uzupełnili olej w silniku. Tak też zrobili. Gdy skończyli i obejrzeli się, właśnie zaczynało wiać – tym razem z drugiej strony. Jeszcze mocniej. Tym razem dipol na czternastkę był bardzo mocno narażony i urwał się. Jak sądzę zerwała się puszka z balunem. Został nam już tylko dipol na siódemkę i delta, obie anteny zrobione z grubej liny stalowej. Mamy kolejne telegramy do przekazania. I tak płyną kolejne godziny w tych paskudnych warunkach. Z nasłuchu UKF wynika, że jest coraz gorzej, na lądzie potworne spustoszenia. Tutaj też sporo dachów pozrywało. Na szczęście domy tutaj są tak usytuowane, że chroni je zbocze góry. Oglądam przez szparę w oknie – na podwórku rozkręcił się wielki wir, pełno w środku śmieci. Na środku tego wiru widać resztki naszego zniszczonego verticala. Pokazuję ojcu, a ten na to:
- Zobacz synu i ucz się. To dlatego nas nie słychać. Fale się kręcą dookoła zamiast lecieć do odbiorcy.
Z tego co pamiętam, charakterystyka anteny pionowej z przeciwwagą wygląda chyba nieco inaczej, ale nie będę się z własnym ojcem kłócił.

Szyfrówka
Przekazujemy sporo wiadomości na ląd i z powrotem. Przemiennik jest oblężony, na tym jednym specjalnym kanale niedaleko pasma 80m też się sporo dzieje. Trochę łączności też robimy, ale w tych warunkach jest to nadal dość trudne. W końcu wicher przycicha. Zostało nam jeszcze kilka dni na gościnnej wyspie, zatem szybko przystępujemy do instalacji chociaż jednej anteny kierunkowej, by znowu było nas porządnie słychać. Dostaliśmy podziękowania, oddaliśmy pozwolenie na pracę w sieci kryzysowej. Nasz przemiennik został, chociaż teraz jest już zasilany z sieci energetycznej. Chłopaki dociągnęli bardzo długi kabel. Przez ten przemiennik nagle usłyszeliśmy obcy głos i to po polsku. Ktoś się pytał czy my możemy mieć łączność z Polską. Stary natychmiast odpowiedział, że możemy i się postaramy. Ale o co chodzi?
- Jestem charge d’affairs, podyktuję wiadomość, trzeba ją przekazać do Warszawy.
Wiadomość w grupach po pięć znaków. Zapisana. Antenę obróciliśmy na Polskę i ognia!
- CQ SP CQ SP
Zgłosili się dwaj bardzo dobrzy telegrafiści, w tym jeden z Wybrzeża. Stary nadaje:
- SP2… DE H55ES QTC 1 HW K
- H55ES DE SP2… QSA 4 QRK 5 QRQ QRV K
Zobaczyłem ten charakterystyczny błysk w oczach starego. A potem uśmiech zrozumienia i nawiązanie tego niewidzialnego porozumienia na falach eteru. Ojciec podkręcił tempo do 25 grup i nadaje:
- QTC NR 1/1 01/04/2017 13:13 UTC = DO WARSZAWA AL SZUCHA =
…. i tu poleciały znaki w pięcioliterowych grupach …
+ CHARGE DAFFAIR = 40 GRUP KONIEC QTC 1/1 K
- H55ES DE SP2… QSL 1/1 DZIEKUJE

Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się co w tej szyfrówce naprawdę było. Wiemy na pewno, że nasza stacja była jedynym środkiem łączności z krajem, gdy wicher zwiał antenę łączności satelitarnej z dachu.

Nagroda
To już ostatnie trzy dni na wyspie. I tak jesteśmy już dłużej niż planowaliśmy. Zostaliśmy dzięki pomocy miejscowych. Ważność pozwolenia się już skończyła, ale miejscowe władze najwyraźniej doceniły naszą aktywność. Te wszystkie wiadomości przesłane na ląd, odebrane ze statków i przekazane przez nasz przemiennik tudzież podyktowane via wypożyczone ludziom Baofengi. Nasze pozwolenie radiowe zostało wydłużone do niedzieli do północy z opcją na następny tydzień. Co prawda nie mamy nowego pozwolenia, a jedynie zwykły biurowy papierek po hiszpańsku. Że niniejszym pozwolenie przedłuża się. Oni chyba wiedzieli o co chodzi. My się cieszymy, bo wystartujemy w SP DX conteście!
Zrobiliśmy naradę.
- Odbudowujemy dwa maszty, bo trzeci całkiem zniszczony. Stawiamy monobandera i tribander, czterdziestkę walimy w deltę z osiemdziesiątki.
- A osiemdziesiątkę?
- Jak z delty poleci, to tym lepiej. Jak nie, to nie będziemy płakać. I tak będziemy mieli kolejkę jak trzeba. Żeby tylko propagacja była.
- Ale mamy problem, bo musielibyśmy pracować z blokadą nadajnika, możemy tylko jeden sygnał wysyłać. Nie mamy takiej blokady. Zdyskwalifikują nas.
Z kąta odezwał się Michał:
- Może nie? Zobaczcie, w nowym regulaminie znieśli limit zmiany pasm, adif loguje z dokładnością do minuty. Nic nam nie udowodnią!
- Ale będzie sumienie wyło po nocy jak wentylatory od R-140. Poza tym ktoś nas może nagrać z jakiegoś SDRa i będzie wstyd. Musimy mieć tylko jeden sygnał.
Stary wstał, mruknął coś, podrapał się po głowie, wtem wypalił:
- Nie musimy! Mało tego, nie będziemy na to w ogóle zważać. Robimy wszystko, co możemy i wszędzie, gdzie możemy. Równocześnie na wszystkich pasmach.
- To nas zdyskwalifikują.
- Nic nam nie zrobią. Nie będą mogli.
- Ale jak!
- Zgłosimy log do kontroli. I tak pierwszego miejsca nie zdobędziemy, nie ma szans z Rosjanami i Niemcami. A co zrobimy to i tak nasze. Tak robimy.
No to już postanowione.


Start
Zabrałem się za naprawę fiderów, chłopaki z trzech masztów robią dwa – ale sprawne. Sporo złomu zostało, bo huragan zgiął segmenty w korkociąg. Po zdemontowaniu trzeciego masztu zostało mi sporo linki na odciągi. Połączyłem ją splotami, dołączyłem byle jak do kabla i mamy dipol na 160m. Nawet nie trzeba dociągać skrzynką. Mamy już łącze do Internetu, wysłaliśmy wszystkie logi do LOTW. Prąd nadal będziemy mieć z agregatu, będziemy mogli pracować pełną mocą. Wszystkie trzy obrotnice diabli wzięli, ale tu nie ma problemu, bo anteny i tak ustawiamy na Polskę. Wystawiliśmy odpowiednią informację na temat aktywności na stronie ekspedycji. Poszliśmy spać późno. Pierwsza noc bez aktywności radiowej, bo wszyscy musimy się porządnie wyspać.
Wstaliśmy rano, zjedliśmy pyszną wędzoną rybkę na śniadanie i siadamy do radia. Wszystko gotowe, wygrzane, sprawdzone. Ósma rano – start.
Wołamy na fonii i telegrafii na trzech pasmach jednocześnie, nie żałujemy mocy. Słychać nas, ale jakoś tak se średnio, polskie stacje mają ogólnie słaby sygnał. Mocniej słychać Rosjan, którzy wołają w tym samym konteście. Ci to mają kopyto – pomyślałem.
Nagle zapiszczał telefon starego. Widać naprawili łącze na wyspę i ruszyła z powrotem sieć komórkowa. Ojciec oddaje stanowisko Michałowi i pokazuje mi wiadomość.
CZESC ZAPISZ DO LOGU SP5DXMAN 1501UTC 14005 599R I PODAJ MI NR QSO
Stary zaczął syczeć i nagle ryknął, aż reszta podskoczyła na krzesłach
- Co za chchchcham jjjjjakiś, mmmmenda, oszust cholerrrrrny! Już ja mu odpowiem!
99 NOT IN LOG TRY AGAIN LATER
Chwilę potem przyszedł kolejny SMS od tegoż deiksmana. Czujnie zwinąłem staremu telefon sprzed nosa. Były tam same szkaradzieństwa. Gościu chyba niedopity, bo pisze, że wpierw nalej stary wuju. Albo jakoś podobnie. Zrobiłem zdjęcie całej dyskusji, zamazałem tylko numer telefonu i wystawiłem na fejsie. Jako przestrogę. A SP5DXMAN ma niejakie problemy, by dowołać się H55ES. Jego sygnału jakoś stary nie odbiera. Słaby, niewyraźny, sorry, try later.


Remote
Nasi są mocno zaprawieni w boju ale widać już zmęczenie. W końcu jesteśmy tu już kawał czasu, do tego ten huragan. Jeszcze dajemy radę, ale to będzie nasza ostatnia aktywność na tej wyspie. Chłopaki pracują, nadają jeden przez drugiego, na wszystkich pasmach. Poza 160m, które w dzień jest przecież głuche jak pień. Pomyślałem, że mogę teraz sprawdzić czy dobrze zamocowałem ten dipol. Dołączyłem moje radio i wołam CQ. Zwracam większą uwagę na reflektometr i miernik mocy niż na to, co z radia słychać. Wtem usłyszałem coś, co mnie wbiło w fotel. Niezły sygnał!
- H55ES DE 3Z… 3Z…
Że co proszę? Bez prefiksu innego kraju? Z Polski? Na 160m? W dzień?
- 3Z.. 5NN520 5NN520 UR QTH
- POLAND, JN...
Wrzuciłem do logu.
Ojciec najwyraźniej usłyszał całą łączność. Wstał, podszedł do mnie i skomentował:
- Ja go znam, on pewnie się jeszcze zgłosi w kategorii QRP. Po co go robisz, przecież to słychać, że nadaje z remote’a po sąsiedzku a nie z Polski, z dziewiątego okręgu.
- Może ma wyjątkową propagację? Może z jakiejś góry?
- To nie fair!
Stary jest jak nietoperz, nic nie widzi, wszystko słyszy i się czepia.


_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
03.04.2017 10:19:15
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3009 #2414262
Od: 2012-12-16
Szansa
Otwarcie na Polskę zaczęło się dość wcześnie, ale sygnały były słabe. Powoli wydłubywaliśmy znak po znaku. Dostałem SMS od kolegi z Polski:
- DAJCIE SZANSE DZIECIAKOM. POPROS O PREFIX SO.
W sumie co mi szkodzi.
- CQ Sierra Papa tu Hotel pięć pięć Echo Sierra proszę tylko prefix Sierra Oscar, tylko Sierra Oscar.
Jazgot nieco ucichł, ale nadal jakiś nawiedzony SQ i drugi SP woła.
- Tylko Sierra Oscar poproszę,
I tak kilka razy, aż w końcu ucichli. Nagle cichutko, tuż nad szumami coś słyszę, dostrajam się, to jeden z młodzików. A to znaczy, że zaraz będzie ich więcej. Odpowiadam, wrzucam do logu, dalej proszę tylko SO. Kolejny jeden, drugi, trzeci. Propagacja nie jest taka zła, tylko trzeba było uciszyć gorące łby deiksowych zakapiorów. Razem jedenaście znaków. Dla nich to była prawdopodobnie jedyna szansa na zrobienie H5. A że sygnał słaby? Nieważne, liczy się, że się udało.
Gdy zawołałem już ogólnie wszystkich, dostałem tak silny sygnał, że prawie zwalił mnie z fotela. Prawie do końca skali. Kolejny zawodnik ze zdalnej stacji? Tym razem z SP4. Co oni z tego mają?

Ostatnie
Zawody dobiegają do końca. Zrobiliśmy wszystko, co się tylko dało. Gdy nie było propagacji na Polskę, robiliśmy normalne łączności. Gdy było otwarcie, wołaliśmy SP. Mieliśmy już chyba wszystkie możliwe kreatury. Był zawodnik, który najpewniej nadawał ze zdalnej stacji, bo wołał nas na 160m w dzień. Był drugi amator, który podawał, że nadaje z wyspy, a tak naprawdę był na jachcie zakotwiczonym w lagunie przy tej wyspie. Widziałem go przez lornetkę. Był zawodnik, który nadawał ze statku na redzie portu Santo Subito, też odbieraliśmy go na bezpośredniej. A podobno nadawał z Europy. Były kategoryczne żądania dopisania do logu łączności rzekomo nawiązanej via SMS. Tu będą mieć problem, bo 900MHz nie jest w tym kraju pasmem amatorskim, a w zawodach SP DX obowiązują emisje foniczne i telegrafia. Nie ma emisji cyfrowych.
Był także niezłomny Bolek, który miał 10W w antenie, sygnał tuż ponad poziom szumów, a i tak się do nas dowołał na dwudziestu metrach. Było dwóch miłośników QRP, którzy mieli to niezwykłe szczęście i dowołali się na górce propagacji na 21MHz. Nocą był także potężny sygnał na 80m, prosto znad Bałtyku. Widać, że chłopaki kreatywnie wykorzystują pozwolenie na 1,5kW. Byli wszyscy najważniejsi miłośnicy dalekich łączności. Był także znany Zbig, który zawodów nie lubi, ale telegrafię – owszem. Był też maruda XMI, który powiesił kawał drutu nad trawnikiem, dołączył klucz do swojego Clansmana i koślawo nadawał na sztorcu. Zrobiliśmy wszystkich, których się dało. Stary diesel skończył swoją pracę, razem z nim nasza stacja.
Po wysłaniu logów otrzymaliśmy miłego maila z pytaniem, czy my się przypadkiem nie pomyliliśmy. Bo TYLE łączności, z takiej stacji i tylko log do kontroli. Z uśmiechem zaczęliśmy się pakować. To była bardzo fajna ekspedycja do najweselszego kraju na świecie. Bo nawet przy huraganowym wietrze nie opuszczał nas dobry humor.
Pożegnanie
Spakowaliśmy się do skrzyń i na palety, a całość – do podstawionego kontenera. Pożegnaliśmy gospodarzy, którym zawdzięczaliśmy dach nad głową, miejsce na anteny i prąd z niezłomnego starego diesla. Wypiliśmy po kieliszku Fuego Caliente na pożegnanie. Pożegnaliśmy się z chudym jak tyczka policjantem, który nam pomagał przy przemienniku, a potem przynosił wiadomości do przesłania na ląd.
Wsiedliśmy na prom, dopłynęliśmy do Santo Subito. Tam zostaniemy ostatni dzień. Nasze wzmacniacze, anteny, dwa transceivery i część osprzętu zostaną w San Escobar. Będą służyć w świeżo założonym klubie amatorskim przy uczelni technicznej. Kolega już wcześniej napisał instrukcje obsługi po hiszpańsku, wydrukował i zostawił razem ze skrzyniami z R-140. Instrukcja strojenia była bardzo dokładna, wszystko dobrze udokumentowane. Miejmy nadzieję, że im posłuży. Zostawiłem także moje stare odrapane FT817 razem z zasilaczem, wzmacniaczem i instrukcją. Kupię sobie takie samo, tylko nowsze.
Napisaliśmy oficjalne podziękowanie, dostarczyliśmy władzom. W końcu pojechaliśmy na lotnisko. Wsiedliśmy do starego Boeinga linii El Nino. Tak pożegnaliśmy ten jeden jedyny kraj, który aktywowaliśmy na pasmach amatorskich jako pierwsi na świecie. Sam prefix był kiedyś nieoficjalnie używany przez jakiś afrykański bantustan. Zmęczenie wzięło górę i szybko zasnąłem. Gdy się obudziłem, samolot właśnie zniżał się do lądowania w Madrycie. Sam nie wiem, czy mi się to wszystko przypadkiem nie przyśniło. A może tak było, bo za dużo siedziałem przy radiu?
Wesoła mina ojca i jego komentarze wskazują, że to zdarzyło się naprawdę:
- A wiesz, w końcu SP5DXMANA nie ma w logu w zawodach. Dotąd żeśmy go z rozmysłem omijali aż propa zdechła. Gdyby normalnie wołał, w logu by był na pewno.
- Tato to jest złośliwe.
- Ja temu chamowi nie daruję. Wyślę mu QSLkę direct ale z pozdrowieniami, bez wypełnionej łączności. Do koperty włożę maść na ból dupy i tak mu to wyślę.
Ojciec ma dość specyficzne poczucie humoru.

Podsumowanie
Dolecieliśmy na miejsce. Odespaliśmy trudy podróży i niedosyt snu na miejscu. Zaraz potem przyszedł czas na obgadanie całej tej wycieczki. Ojciec przywitał wszystkich krótkim: „Zapraszam na podsumowanie”. Na to Maładiec natychmiast odpowiedział:
- jak ty dziwnie wymawiasz słowo „piwo”.
Mój ojciec już niestety swoje lata ma i alkoholu w nadmiarze pić nie powinien. Jeden oszroniony kufelek się jednak znalazł.
- A wiesz, że ja już słyszałem tamten klub? Mają znak H51A, dostali trzy pasma: 3,5, 7 i 14, nadają tylko na fonii. Nawet w miarę ich słychać, wołają głównie wujców, Europę i Japończyków. Zdjęcia wystawili, widać, że dbają.
- No ja myślę, dobry sprzęt im zostawiliśmy. A jak wnioski po zawodach?
- Grupa klubowiczów była bardzo zawiedziona, że nie mogli was zdyskwalifikować za dwa sygnały. Protest złożyli zaraz po zakończeniu zawodów. Komisja jednak powiedziała im, że nie można zdyskwalifikować kogoś, kto daje log do kontroli, bo nie ma już niższej kategorii.
- Widać, że maść im była potrzebna i to bardzo.
- Ból mieli konkretny. Za to pierwszy raz zdyskwalifikowali zawodnika za nadawanie ze stacji zdalnej bez prefiksu kraju.
- A kogo tak zrobili?
- Tego z dziewiątego okręgu. Zapodawał z amerykańskiej stacji do wynajęcia, ale nie łamał się tak, jak powinien.
Coś mi w głowie świta…
- Aaa to ten, co nas wołał na 160m prawie w południe! Podobno z Polski.
- Właśnie ten. Nasi go nagrali z jednego z amerykańskich SDRów, poprawili z dwóch europejskich SDRów i od razu było wszystko jasne. A może przy okazji nam powiecie jaki my mieliśmy tam sygnał.
- W tamtych warunkach przeciętny. Najmocniej było na dwudziestce. W nocy dodatkowo czterdziestka i osiemdziesiątka. Ładne brzmienie, słychać tę moc i jakość sygnału, ale propagacji nie przeskoczysz. Włosi i Hiszpanie mieli tu sygnał prawie do końca skali. Powinniśmy się przeprowadzić gdzieś w okolice Morza Śródziemnego.

Może nie byłoby to takie głupie? Korzystne nie tylko ze względu na propagację fal radiowych. Tylko jak to zrealizować?

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
04.04.2017 14:13:47
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3009 #2414570
Od: 2012-12-16
Konstrukcja
Minął czas ekspedycji i polskich zawodów, powitaliśmy szarą codzienność. W klubie jak zwykle odbywają się spotkania, siedzimy przy radiu, szkolimy nowych, robimy łączności, pracujemy przy konserwacji sprzętu i nowych pomysłach. Doświadczenia z aktywacji nowego kraju przełożyły się na przygotowania zestawu, który posłuży później przy ekspedycjach. Stary oczywiście narzeka:
- Do dupy ten Elecraft, już dwa kupowałem i sprzedawałem. To badziewie, lekko stukniesz to wyświetlacz się rozlewa, po co to komu.
- Jak nim rzucasz to się psuje. Następnym razem weź od Marcina jego Clansmana. Ustawisz na dekadach i będziesz działać. Jak spadnie ze stołu to co najwyżej podłogę zepsuje.
- To nie ma splitu, w ogóle to nie ma niczego. Ja chcę lepsze radio na ekspedycję.
- Lepsze to znaczy jakie?
To było dobre pytanie, bo stary zamiast się czerwienić i krzyczeć, zaczął mocno myśleć. To dobrze, myślenie ma kolosalną przyszłość – pomyślałem.
- Ma być małe, mocne mechanicznie, proste, z prostym wyświetlaczem. Dużo mocy mieć nie musi, bo od tego jest wzmacniacz.
- Kup 817 i usiądź z inżynierami, załóż nowe filtry, popracuj nad odbiornikiem. Dobuduj kompresor w.cz. i będzie OK. I tak będziesz sterował tym z komputera. Małe toto jest.
- Fakt, małe, ale ma menu, ja nie chcę menu.
- A Elecraft KX? Też mały.
- Zaraz się zbije wyświetlacz, szlag go trafi. 817 ma solidną obudowę.
- Tylko to cholerne menu i głupie przyciski.
Michał na to:
- Zrobimy sterowanie w jednym pudełku zasilacz i przełącznik antenowy, wszystko z komputera, dołączone do N1MM. Mam coś podobnego w domu do 857.
Ojciec oczywiście cały czas kręcił nosem, że to ma kiepski odbiornik. Michał tłumaczył, że wcale nie jest tak źle. Po wymianie filtrów i kilku drobnych zmianach radio daje radę. Tylko na niskich pasmach IPO ma być cały czas włączone. W 817 da się równocześnie włączyć tłumik. Wiem coś na ten temat, bo sam mam drugie takie radio, sam zapakowałem do tego filtry Collinsa i jestem zadowolony. Stary jakoś nigdy nie chciał z niego nadawać, bo to „jakaś zabawka”. Oho, zaraz to powie…
- Ale to taka zabawka QRP dla dzieciaków!
- Dzieciakom to akurat potrzeba 100W do anteny, by się nie zniechęcały. Poza tym i tak będzie potrzebny wzmacniacz. Mamy już taki, co z 5W robi kilowat do anteny. Będzie akurat. Trzeba będzie zrobić drugi z automatyczną skrzynką i zintegrowanym sterowaniem, z pełnym QSK na diodach PIN. Sterowanie mam już dawno zrobione, bo ćwiczyłem to, gdy robiłem dawno temu wzmacniacz do Wołny….
Nagle Michałowi zadzwonił w kieszeni telefon. Odebrał, posłuchał, zrobił się czerwony na twarzy i odpowiedział krótko: tak kochanie. I rozłączył się. Odwrócił się do wszystkich i powiedział:
- Niestety muszę spadać do domu, dokończymy temat następnym razem.
- Coś się stało?
- Nie, ale kobieta to takie stworzenie, które potrafi z niczego zrobić dwie rzeczy: zupę i awanturę. Dziś zrobiła obie, bo zapomniałem zrobić zakupy.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
canis_lupus
17.04.2017 10:19:20
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Kraków

Posty: 4118 #2418026
Od: 2013-7-18
Udało mi się sprowadzić butelczynę Fuego Caliente. Kto chce spróbować - zapraszam do Burzenina!
_________________

To mówiłem ja, "unlis i ukrywający coś, wstydzący się swojego znaku, człowiek z ulicy, losowa osoba z internetu, anonimowy pirat, do d**y" z Hackerspace Kraków

  
SP5XMI
18.04.2017 20:13:01
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3009 #2418436
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 1
Eliksir
W klubie mamy takiego jednego mocno zakręconego chłopaka, który nie tylko zdał egzamin, ale także regularnie bierze udział w różnych zawodach. Siedzi przy radiu non stop, chyba tylko stanowczość jego taty sprawiła, że ma dobre oceny w szkole. W domu ma prostą antenę na dwudziestkę i malutkie radio, na fonii całkiem fajnie go po Europie słychać. Czasami nawet dalej. Kiedyś przyszedł, podtyka mi pod nos telefon, a tam fotka z ekranu jego laptopa. Na niej niezłomny DQRlog z wpisem VK2DX, niżej K3PA. I cały szereg wujców. Chłopak się stara i jego ojciec postanowił zrobić mu niespodziankę. Długo szukaliśmy na giełdach właściwego sprzętu, jeszcze dłużej zajęło nam dokładne doprowadzenie go do stuprocentowo idealnego stanu. Dokupiliśmy filtr telegraficzny, bo młody już ćwiczy tę sztukę i coraz lepiej mu idzie. Tego właściwego dnia zaprosiliśmy go do nas, do klubu. Mój tata umówił się z jego ojcem, obaj panowie w tym czasie zainstalowali nowe radio na biurku. W tym czasie młody siedział w klubie i wołał gdzie go tylko propagacja zaniosła. Ani Michał, ani Maładiec nie musieli mu pomagać.
Zawołałem dwóch innych kolegów, poszliśmy do pomieszczenia wzmacniaczy, zabraliśmy się za pewną bardzo istotną robotę. Trzeba się było spieszyć, bo czasu mało, a zadanie równie ciężkie, co delikatne. Ledwo zdążyliśmy. Odwiozłem młodego do domu, a tam czeka na niego niespodzianka: nowe radio! Wielkie zdziwienie. Mój ojciec na to:
- Pan Kleks miał pompkę powiększającą. Ja nie mam, więc na ulicy Pokątnej kupiłem buteleczkę eliksiru powiększającego. Wystarczyło go użyć.
Młody operator z radością usiadł do radia, my dopiliśmy herbatę i pojechaliśmy do domu. Pod jakimś pretekstem zaciągnąłem ojca do pomieszczenia wzmacniaczy i… prawie zbierał szczękę z podłogi. Miejsce rezerwowego wzmacniacza od stoczterdziestki zajął wielki stopień mocy od profesjonalnego nadajnika firmy Marconi. Ledwo się mieścił w tej części pomieszczenia.
- Widzisz tato, ja też tam byłem i kupiłem eliksir.
- No to mogę ci powiedzieć, że wygrałem sto galeonów. Wypiłem to wstrętne piwo w Dziurawym Kotle. Było tylko trochę gorsze od sikacza, który wczoraj wieczorem przywiozłeś.
Tak naprawdę to nie wiem kto się bardziej cieszył z prezentu. Ojciec pół nocy mierzył sygnał, wołał na pasmach i osłuchiwał na SDRach. W moim ojcu mimo siwizny nadal drzemie wesoły chłopak.


P.S. z tym Fuego Caliente to trzeba będzie pokombinować.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
canis_lupus
18.04.2017 20:19:07
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Kraków

Posty: 4118 #2418439
Od: 2013-7-18
    SP5XMI pisze:


    P.S. z tym Fuego Caliente to trzeba będzie pokombinować.


Już nie trzeba nic kombinować. Z narażeniem życia sprowadziłem do Polski. Jest i czeka. Wypić o tak nie sposób. Żona mówi, ze to tak ku zdrowotności.
_________________

To mówiłem ja, "unlis i ukrywający coś, wstydzący się swojego znaku, człowiek z ulicy, losowa osoba z internetu, anonimowy pirat, do d**y" z Hackerspace Kraków

  
sqra
24.04.2017 12:03:33
poziom 1

Grupa: Użytkownik

QTH: Okolice Radomia KO01JH03

Posty: 39 #2420370
Od: 2017-4-21
To teraz zostało Wam jeszcze aktywować Królestwo Kabuto i macie komplet wesoły

_________________
Spraw dobry Panie Boże żeby mi się tak bardzo chciało jak bardzo mi się nie chce.
  
SP2LIG
24.04.2017 12:27:14
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11762 #2420390
Od: 2009-3-16
    sqra pisze:

    To teraz zostało Wam jeszcze aktywować Królestwo Kabuto i macie komplet wesoły




Tobiasz, nie rób jaj. Nawet częstotliwości nie podajesz i totalnie nie jesteś na bieżąco. Dx ekspedycja do Królestwa Kabuto zakończona została dwa tygodnie temu, już wysyłają pierwsze QSL'ki.
Chciałeś błysnąć ale totalnie nie kumasz czaczy.
_____________
Greg SP2LIG
  
sqra
24.04.2017 14:16:28
poziom 1

Grupa: Użytkownik

QTH: Okolice Radomia KO01JH03

Posty: 39 #2420436
Od: 2017-4-21
To ja poproszę relację z aktywacji w stylu Marcina SP5XMI wesoły
_________________
Spraw dobry Panie Boże żeby mi się tak bardzo chciało jak bardzo mi się nie chce.
  
sp3suz
03.05.2017 22:37:21
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: JO72SV

Posty: 2550 #2423353
Od: 2011-3-19


Ilość edycji wpisu: 1
Jeszcze odnośnie niebezpieczeństwa na wyprawach DX-owych... https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/jak-meksykanskie-kartele-narkotykowe-zbudowaly-swoje-sieci-lacznosci/
_________________
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
  
Electra16.07.2018 04:29:03
poziom 5

oczka
  
P_iter
05.05.2017 09:02:35
poziom 4

Grupa: Użytkownik

QTH: KO02LH

Posty: 274 #2423786
Od: 2012-3-15
https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/jak-meksykanskie-kartele-narkotykowe-zbudowaly-swoje-sieci-lacznosci/
_________________
Pozdrawiam P_iter
sq5wip
  
SP5XMI
05.05.2017 22:46:52
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3009 #2424027
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 1
Botwinka
Majowy weekend był ciekawy. Objawiła się brytyjska ekspedycja do Botswany. Młodzi klubowicze natychmiast nazwali tę ekspedycję botwinką. Słuchaliśmy ich na wszystkich pasmach, stary dawno zrobił wszystkie oczka, ale nie każdemu to było dane. Michał zrobił na dwóch pasmach, raz na fonii, raz na telegrafii, dla wszelkiej pewności. A potem poszedł na piwo. Próbowały nawet największe gaduły i najgorsze marudy w rodzaju powszechnie nam znanego SP5XMI. Niektórzy z nich się dowołali, ale nie wszyscy. Najbardziej narzekał Rafał. Jakoś mnie to nie dziwiło, gdy komentował:
- Co z tego, że słyszałem ich na 9+20, gdy oni mnie w ogóle nie odbierali. Propagacja w jedną stronę?
- A split? Pamiętasz jak się w pile upie nadaje?
- No mówią five up, to na drugim odbiorniku plus pięć, tam włączam nadajnik i wołam aż mnie usłyszy. Jak nie daje rady, włączam Acoma. Tym razem nie pomogło.
Stary go natychmiast ofuknął:
- Wstyd! Co z tego, że radio gwizda, gdy operator … kiepski! Na Botswanę dwa kilowaty? To propagacja południkowa! U nas dzieciaki robili tę ekspedycję w dzień z mojego starego Yaesu 747 i anteny ze starej wędki!
- Jak? Z tego muzealnego zabytku?
Z kąta odezwał się trzynastolatek:
- Jak zwykle, ustawiłem split, kręciłem gałą na VFO B i szukałem odpowiedzi z pile upu. Gdy usłyszałem five nine to zaraz po QRZ wołałem właśnie tam. I się udało. Piotrkowi i Basi z klubu również. W ten sam sposób. Najpierw poćwiczyliśmy na rosyjskich i hiszpańskich stacjach, które też ze splitem leciały.
- To niemożliwe, pewnie wszyscy nadawaliście stąd z tych anten z kilowatów i sobie jaja ze mnie robicie! To niemożliwe, ja cztery dni na nich polowałem i kicha. V5 też.
Stary zaczął syczeć, ale jakoś się opanował i po prostu wyszedł z chatki. Michał fuknął i odpowiedział:
- Wiesz co? Dam ci namiary na naszego kolegę, który ich zrobił z pięciu watów z krótkiego korzonka zamiast porządnej anteny. Pouczysz się trochę, zrozumiesz.
- Ale ja mam dobre radio, anteny też. Gdzie jest problem? Propagacja?
- Nie, operator. Od jutra terminujesz na stacji klubowej, poćwiczysz i wtedy działasz.
Tak też się stało. Będą z niego ludzie. Na razie dziwi się dlaczego Brazylia jest łatwiejsza do zrobienia od Argentyny i Chile i dlaczego na tak znienawidzonej przez niego telegrafii jest po prostu prościej.
Z kąta odpowiedział Maładiec:
- Wiele da się zrobić nawet z FT817, o ile za nim stoi właściwe urządzenie!

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
malcolm
05.05.2017 22:53:26
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Kepler-186f

Posty: 213 #2424033
Od: 2013-10-1


Ilość edycji wpisu: 1
Hahaha, dobre. Dobrze sie to czyta. Szacun.
Dzisiaj akurat jadlem pyszna botwinke a tu taki post zaskoczony
Mniam mniam, a i Botswana tez zaliczona i zapewniam, ze nie potrzebowalem do tego dwóch kilo waty... oczko

<edit>
Fajne poslanko ma ta 817stka oczko
_________________

Obrazek
Żółtą nić ściężnicy kaźń

...i kiedy widzisz dno gardło ściska ta toń...

Szybki elektron!!!

  
canis_lupus
06.05.2017 10:21:15
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Kraków

Posty: 4118 #2424147
Od: 2013-7-18
    SP5XMI pisze:


    - Co z tego, że słyszałem ich na 9+20, gdy oni mnie w ogóle nie odbierali. Propagacja w jedną stronę?


O, dostałem po nosie bardzo szczęśliwy
_________________

To mówiłem ja, "unlis i ukrywający coś, wstydzący się swojego znaku, człowiek z ulicy, losowa osoba z internetu, anonimowy pirat, do d**y" z Hackerspace Kraków

  
SP5XMI
06.05.2017 11:38:42
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3009 #2424164
Od: 2012-12-16
Nie tylko Ty. Ja też oczko bo wiele razy miałem to samo, gdy wołałem ZS i VK przy tęgim pile upie. Że o Navassie nie wspomnę (zbudowałem antenę rombową, by się do nich w weekend dowołać, ale nic z tego). Kolejny komentarz niebawem.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5WA
06.05.2017 11:57:49
poziom 6



Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa_Wesoła

Posty: 913 #2424167
Od: 2012-7-2
Ostatnia wieczerza, na której serwowano botwinkę była dla koneserów. CW only. Zakończyła się dzisiaj o 04:03 UTC.
Chyba była nieświeża, bo już niewielu chętnych podchodziło do stołu na 7005 kHz.
Kolejną nowalijką na pasmowym bazarze jest rzodkiewka. Taka czerwona.
Przekupki zachwalają swój towar wykrzykując w niebogłosy: "pabieda", "s prazdnikom" a głos mają potężny na kilowaty.
Nie wystarczy kilo waty na tłumik -18dB.
_________________

--

de SN50CPR

Obrazek

73 es good DX,
Bogdan, SP5WA (ex.SP5CPR/5N3CPR)

mailto:bogdan@sp5wa.info
http://www.qrz.com/db/SP5WA
...........
"You can never have too many antennas"


  
sqra
06.05.2017 14:13:27
poziom 1

Grupa: Użytkownik

QTH: Okolice Radomia KO01JH03

Posty: 39 #2424205
Od: 2017-4-21
U tych rzodkiewiek uranu jak wody więc każdy ma własną elektrownię to co sie dziwić że wali kW w anteny aż sie chmury gotują.
_________________
Spraw dobry Panie Boże żeby mi się tak bardzo chciało jak bardzo mi się nie chce.
  
sp3suz
06.05.2017 16:34:00
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: JO72SV

Posty: 2550 #2424247
Od: 2011-3-19
SQ5WIP dzieki za podlinkowanie!

_________________
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
  
SP5XMI
19.06.2017 21:00:08
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3009 #2436486
Od: 2012-12-16
Przeprowadzka
Każde lato obfituje w niespodzianki. Otwarcia na 50MHz są już regułą, Ewka-ukaefka ma już zrobione wszystkie średnie kwadraty lokatora w Europie na sześciu metrach i dodatkowo większość z nich na dwójce. Dla ojca to jednak nadal jest „ten UKF”, jakkolwiek by go zwał. Zauważyłem, że ostatnio zaczął coś poważniej przykładać się do sprawdzania propagacji na górnych pasmach, regularnie puszcza program do odbioru chirpów nadawanych z kilku profesjonalnych jonosond, robi analizę jonosfery, próbuje prognozować propagację. Czasami mu to nawet wychodzi – w ostatnich zawodach azjatyckich chyba wszystko dobrze zaplanował, bo cały czas tłukł na telegrafii. Prawie zagotował duży wzmacniacz.
Gdy on walczył na 21MHz, ja na drugim odbiorniku słuchałem sobie polskiego kółeczka zagranicznego na 14.300. To, że słyszałem kolegów z Niemiec, Francji i Irlandii, wcale mnie nie zdziwiło. Ale gdy usłyszałem Poznań, to już zwróciłem uwagę na coś niecodziennego. Kolegi z SP3 nie było słychać na osączarce, a jedynie na verticalu i poziomej delcie. Bo kąt inny.
Ojciec akurat zrobił sobie przerwę, usłyszał całą rozmowę. Wskazałem na głośnik i powiedziałem:
- To już mamy osiemdziesiątkę na dwudziestce?
- Hurr burrr bo oni już nawet tego nie uszanują, żują tę szmatę wszędzie. Zaraz ale…. Moment. Na razie tylko gadają. Do całej przeprowadzki jeszcze daleko.
- Dlaczego tak uważasz?
- Bo nie ma porannego kółeczka zdrowotnego, transmisji kościelnych ani dyskusji o złej młodzieży.
- Nie bój, propagacja jeszcze podskoczy, to będzie.
- NIE NIE NIE. Przeprowadzki nie będzie! Już ja o to zadbam.
Wiem jak to się skończy. Będzie zapodawał RTTY. Już raz to robił, by wygonić Rosjan z 7050kHz i czasami mu się to udawało.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
Electra16.07.2018 04:29:03
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 24 / 26>>>    strony: 212223[24]2526

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » INNE » [HUMOR] MÓJ STARY JEST KRÓTKOFALOWCEM

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta