NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » INNE » [HUMOR] MÓJ STARY JEST KRÓTKOFALOWCEM

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 28 / 28    strony: 21222324252627[28]

[Humor] Mój stary jest krótkofalowcem

Taki mały projekt z przymrużeniem oka
  
SP5XMI
13.04.2019 10:48:41
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #2663298
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 1
Bar na górce
Z nowego systemu antenowego oraz sprzętu nadawczo-odbiorczego na 13cm bardzo ucieszyła się Ewka. Teraz cieszy się z każdej paskudnej pogody, im gorsza, tym lepiej. Gdy świeci słonko i są niewielkie chmurki, w klubie jej nie uświadczysz, prędzej gania na rowerze. Za to w klubie być może będzie jej mąż, który z ojcem dyskutuje na temat nowych konstrukcji spawanych albo tego, co można zrobić z przezroczystym płynem o charakterystycznym zapachu, produkowanym w pomieszczeniu wzmacniaczy mocy. Z kolei gdy żaby lecą z nieba albo zbliżają się tęgie burze, Ewka jest w swoim żywiole. Bombarduje chmury waląc ile się da z naszego nadajnika, słucha i czasami nawet daje się jej coś odebrać. Bywają nawet takie przypadki, że nawet ona nie wie z kim albo czym się połączyła. Właśnie takie coś zdarzyło się podczas solidnej ulewy. Pompa była taka, że zbliżała się do przepływu ciągłego, rynna pełna wody, w ogóle cały czas leje. Ewka znalazła jakiś dziwny przerywany sygnał. Wyglądało to tak, jakby ktoś wprawnie nadawał telegrafią, ale propagacja mu ten sygnał losowo odcinała. Sygnał był drżący, jakby na to nakładał się efekt Dopplera, taki dziwny chirp. Ewka zawołała tatę. Słyszeliśmy i takie rzeczy, najlepiej byłoby jednak przekonać się kto to jest. Poczekaliśmy chwilę, gdy ten ktoś przestał nadawać i ojciec nadał PSE QRS DE SP5OJCIEC SP5OJCIEC PSE QRS QRS K
Sygnał natychmiast odpowiedział, ale wcale nie zwolnił. Nadal to brzmiało jak urywane 40 grup na minutę, dodatkowo zmodulowane przez przydźwięk sieciowy i efekt Dopplera.
- To nie pora na meteory. Nie wiem co to jest. Brzmiało jak UA5, kierunek też by się zgadzał.
Z głośnika cały czas to samo, próbowaliśmy jeszcze kilka razy. I nic. Trudno. Ewka chce jednak próbować dalej.
Gdy deszcz przeszedł, wsiedliśmy z tatą w w samochód i pojechaliśmy do Biedronki po zakupy. Kawałek drogi, bo we wsi nie ma żadnego sklepu, trzeba pojechać do miasta. A niedawno w ramach nagrody za fajną łączność tata kupił sobie mały transceiver z odbiornikiem do 3GHz. Nastawił częstotliwość, na której Ewka nadawała i pojechaliśmy. Gdy byliśmy w okolicach sklepu ojciec zdziwił się, bo ten urywany sygnał było tu słychać. Dziwne, przecież w domu było to ledwo słychać na potężnej antenie. Krótki spacer doprowadził nas w okolice baru na górce. Wchodzimy do baru, a tu niecodzienna scenka. Przed kuchenką mikrofalową do zapiekania kiełbasek stoi pani, klnie po rosyjsku. Kuchenka co chwila się włącza i wyłącza, na wyświetlaczu przelatują kolejno jakieś ustawienia, jakby ktoś losowo naciskał przyciski. Nagle kuchenka startuje i po chwili znowu się wyłącza.
- Nu wot, blin, chłam takoj, kitajcy barachło sdiełali.
W odbiorniku słychać najpierw sygnał Ewki, a potem urywany brum kuchenki. Tata przygląda się bliżej – tak, to jest kuchenka z inwerterem, który za pomocą krótkich impulsów reguluje moc magnetronu.
To już wszystko wiemy. Wyszliśmy z baru. Tata zrobił zakupy i wrócił do domu. Wchodzi do chatki, a tam uparcie Ewa nadaje na telegrafii i słucha urywanych sygnałów, mając nadzieję na to, że propagacja się poprawi i w końcu UA5 da się zrobić.
Gdy powiedzieliśmy o tym, co widzieliśmy, chatką zatrząsł potężny rechot. Tata ma na koncie inne akcje, otwierał sąsiadowi sterowany sensorem kran i leciała woda, gdy nadawał w zawodach, zdarzało się nam otwierać bramę na końcu wsi, kolega taty włączał naświetlacze w willowym osiedlu, ale ogólnie komunikacja zawsze była jednokierunkowa.
Zrobienie czegoś na kształt łączności z kuchenką mikrofalową sterowaną mikroprocesorem to był prawdziwy sukces.
Ewka skomentowała swój jakże ważny wysiłek:
- Szkoda tylko, że kuchenka nie ma znaku i nie podała raportu.
Maładiec na to:
- To tak, jak wasze łączności na FT8. No prawie, bo tam znak i raport jest.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
Electra24.05.2019 23:33:05
poziom 5

oczka
  
SP5XMI
01.05.2019 15:47:49
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #2985927
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 1
Ankieta w sprawie anteny
Tata cały czas działa na forum i za każdym razem zaczyna się to podobnie. Najpierw przegląda posty, potem zagląda dokładniej i wtedy zaczyna się jazda. Jest ona tym ostrzejsza, im częściej zdarza się podobny post. Jest nawet specjalna kategoria postów, która pojawia się często i daje niespodziewane efekty – są to pytania o transceivery lub anteny. Tym razem padło na to drugie – forumowicz zapytał się o to, jakie antenki warto założyć w stacji bazowej. Oj…
- Zobacz, antenka, no kurde korzonek, drucik, tribanderek, a może dziewięć elemencików na bazówkę, nosz cholera, co za słownictwo, mać!
- Eee, dej mu pokój, a może to klarnet z Krakowa, u nich weka z kiszką i kawusia na śniadańko, a potem na pole.
Z kąta przyleciał komentarz:
- Te, idźże, od Krakowa to się oddupcz, bucu spod warsiawki.
- A co mam zrobić, napisał, że antenka, a w ankiecie same duże. Nikt mi nie powie, że hexbeam to maleństwo. Jak ma działać, to wymiary musi mieć. No i nadal nie wiemy czy to KF, czy UKF. A może mikrofale i wtedy najprędzej pięciometrowa micha ma sens.
- Michę to zaraz sam opędzlujesz, bo obiad będzie.
- No dobra, ale co to jest ta baza?
- To jest miejsce, gdzie wracasz po zrobieniu niejednej flaszki. Jak śpiewał Rewiński: „a wieczorem na bazę, jak do cichego portu, płyniemy razem. Heniek Star i jego stary Star 25, dwie gwiazdy polskiego transportu… Mój stary Star, na bazę wozi gruz, a czwarty gar nie pali dawno już”.
- Jeździł Starem, miał CB radio i stąd ta stacja bazowa.
Uuu, to już zaczyna się rozkręcać, ciekawe co będzie dalej.
- W ogóle to co on chce, bo zestaw od Sasa do lasa. No rozumiem GP7DX i podobne jako vertical, miałem taką, działała dokładnie tak, jak powinna. Jest i delta, na Europę wystarczy i dobrze daje radę. To samo W3DZZ.
- no to przecież dipol, taki trochę zmodzony, by działał na kilku pasmach,
- Tak. Zobacz, miłośnik deiksów dodał do listy beam jedenaście elementów i słusznie, bo to dobra antena jest, a jeszcze lepsza, gdy jest częścią stackera.
- Ale nie bardzo sobie wyobrażam gadać z czegoś takiego z Hansem i Karlem na czterdziestce.
- Dlaczego? Ustawisz się i już.
- No nie, bo Hans jest ze Szlezwiku a Karl spod Monachium, nie obrócisz tak szybko.
- A może to sprzęt na UKF i wtedy 11 elementów to bardzo rozsądna antena na dwójkę i siedemdziesiątkę, nawet nie tak duża.
- Tego to chyba nawet autor wątku nie wie.
W sumie testowaliśmy praktycznie wszystko, co było na tej liście i za każdym razem uzyskiwaliśmy oczekiwane efekty. Problem jednak w tym, że autor wpisu nie powiedział jakie łączności ma zamiar za pomocą tych anten zrobić.
- Hurr durr, bo to jest nadal podejście sibisty z gruchą. Kupić polecane cudo, powiesić, zmierzyć SWR i już. Ale żaden nie powie do czego ta antena ma służyć!
Lista anten zrobiła się coraz dłuższa, pojawiły się nawet konstrukcje skrajne, które mają 15dB do dipola ale na minusie. Ojciec natychmiast to skomentował:
- zobacz, wstawili nawet sztuczne obciążenie lekko promieniujące!
Tak właśnie kończą się wszelkie pytania o anteny, radia, a nawet kable.
- Sprzedam Opla - dodał Maładiec.

Obrazek
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
02.05.2019 21:45:04
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3008450
Od: 2012-12-16
Gruba kiszka
Nie wiedziałem, że dyskusja na temat anten znajdzie swój epilog w postaci prawdziwych działań. Zaczęło się od dalszej dyskusji na temat kabla. Otóż jeden z krótkofalowców, który nie miał zbyt dużego doświadczenia ze skomplikowanymi antenami i dużą mocą, postanowił zamówić wykonanie jedenastoelementowego monobandera na dwudziestkę. Kupił już modułowy piętnastometrowy maszt, ale na szczęście jeszcze go nie postawił. Antena również czekała w opakowaniu a niedawno nabyty wzmacniacz na dwóch GU43B – w rogu pokoju. Najpierw jednak musiał kupić kabel i na szczęście zanim kupił - spytał się nas w klubie:
- Czy jak kupię RG58 to będzie dobrze do takiej anteny? Czy on wytrzyma, gdy podłączę dopał? Tam będzie ze sto pięćdziesiąt metrów, a ten kabel jest tani. Zobaczcie, tu jest plan.
- To chyba zły wybór. Zobacz, tani RG58 ma jakieś siedem decybeli tłumienia na sto metrów.
- Siedem to chyba niewiele, prawda?
- Gdy pchasz sto watów, to na wyjściu na tej długości masz mniej niż dwadzieścia do anteny. Ale okej, jeśli uważasz, że to jest niewiele, to uznajmy, że masz rację.
- Zaraz, jak to?
- Normalnie, rachunek decybelowy się kłania. Dziesięć decybeli różnicy oznacza, że moc zmienia się dziesięć razy, czyli ze stu watów robi się dziesięć.
- A gdyby antena była bliżej? Tak, by dwadzieścia metrów starczyło?
- To diabli go wezmą, gdy włączysz wzmacniacz. Pamiętaj, że cienki kabel nadaje się do krótkich odcinków przy małej mocy.

Minęło kilka dni, pojawił się znowu. Chyba ktoś jeszcze mu poradził, bo od razu ma zamiar położyć trzy kable i to od razu dobre. Kupił nawet łopatę, bo zamierza te kable wkopać.
- A w czym chcesz te kable położyć? Tak w gruncie to nie warto, ja bym tam dał jakiś peszel, zawsze to lepsza ochrona kabla przed wilgocią. Dłużej wytrzyma.
Gdy wychodził, ojciec powiedział:
- Ja tam nie jadę. Lekarz powiedział, że nie wolno mi się denerwować.
Minęło kilka dni, w końcu wszystko było na miejscu. Był gruby kabel na trzech szpulach, skrętka komputerowa do sterowania przełącznikiem, a nawet pospolite dwa przewody 2,5mmkw do zasilania lampek przeszkodowych, na wszelki wypadek. Niestety najgrubszy peszel, jaki mógł kupić w jedynej hurtowni w okolicy, był dosłownie na styk. Grubsza była tylko rura arcot, ale ta była zdecydowanie za gruba. No i dla niego za droga.
Zabrał się za przetykanie. Najpierw wpychał po kawałku, ale okazało się, że bez przetkania pilota absolutnie nie ma szans na dokończenie roboty. Przetkał linkę, dowiązał ją do połączonych kabli i ciągnął. W połowie – linka pękła. A co się naklął! W końcu pomogliśmy, przetkaliśmy lepszą linkę, rozwinęliśmy peszel i przetkaliśmy wszystkie kable. Peszel był dosłownie na styk i popękał w dwóch miejscach. Cóż, trzeba umieć sobie radzić. Powstałą w ten sposób grubą kiszkę pełną kabli uszczelniliśmy w dwóch krytycznych miejscach za pomocą silikonu i obłożyliśmy taśmą. W końcu kable znalazły się na swoim miejscu. To zajęło cały dzień!
A potem okazało się, że kupił kabel o impedancji 75 omów, bo był tańszy. Jeśli tak ma wyglądać dalej budowa tej stacji, to boję się pomyśleć, co będzie dalej. Ojciec zdecydowanie ma rację, nie powinien tutaj przyjeżdżać. Tu będzie grubo.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
03.05.2019 20:45:25
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3026412
Od: 2012-12-16
Odrdzewiacz
Prace powoli postępują. Z Michałem postanowiliśmy pomóc młodemu adeptowi i zabraliśmy się za ciężką pracę fizyczną – wykopanie rowu pod grubą kiszkę z kablami. Trzeba było jeszcze wykuć kawał betonu, by kable dało się wprowadzić do domu. Po kolejnej godzinie kopania i kucia obaj byliśmy spoceni całkiem, ale w sumie tego się spodziewaliśmy:
- Kto nigdy nie kopał rowu w glinie zwałowej z tęgimi kamieniami, ten nie doceni ciężkiej pracy kopacza.
- Swoją drogą to też zajęcie dla inżyniera, raz na jakiś czas każdy inżynier powinien sobie coś prawdziwego zbudować, nawet jeśli jest inżynierem od oprogramowania.
No to my budujemy. Teraz pora na maszt, a na razie wszystko jest pod górkę, włącznie z terenem. Wytyczyliśmy miejsca, gdzie będą odciągi, wkręciliśmy grube śruby. Najpierw szło, ale zagłębiło się tylko kawałek. Wszystko przez te cholerne kamienie. Po kilku podejściach w końcu udało się to wkręcić. Pionowanie masztu trochę trwało i zaraz okazało się, że nie da się go rozłożyć. Zablokował się na amen. Położyliśmy go z powrotem, próbowaliśmy popsikać, nasmarować, ale nic z tego. Zadzwoniłem do ojca, bo on wszystko wie. Teraz też wiedział:
- gdyby to była stal, tobyś wziął w jedną rękę palnik, a w drugą czujnik i zaraz by było.
- czujnik?
- no, pięciokilowy młot. Tu się nie da. Musisz zrobić rynnę i zamoczyć ten segment w jakimś penetratorze, odrdzewiaczu. Do tego świetnie nadaje się cola, wszystko puści. Ale nie wiem czy na aluminium działa. A mówiłem! Chciał zaoszczędzić, kupił złom i teraz macie.
No mamy. Robotę mamy. Powoli przesuwamy w jedną i drugą stronę, posmarowaliśmy i w końcu się odblokował. Niestety w drugiej zardzewiałej wyciągarce zablokowała się ośka. Na to już mieliśmy sposób, odrdzewiacz jest niezawodny. I maszt stoi. Na razie jest dobrze, ale przez skórę czuję, że prawdziwe problemy dopiero przed nami. W tej lokalizacji rządzą tylko prawa Murphy'ego i czasami pani domu.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
03.05.2019 22:53:54
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3027601
Od: 2012-12-16
Dopasowanie
Antena już na górze, wszystko podłączone, próbujemy. Coś słychać, antena z grubsza na północ i akurat słychać wujców. Ładny sygnał mają. Rzut oka na reflektometr, wszystko wydaje się OK, ale coś mnie tknęło. Dołączyliśmy analizator i nie udało się znaleźć miejsca, gdzie składowa urojona przechodzi przez zero. Rezonans poza pasmem? Dziwne. W końcu dołączyliśmy krótki odcinek RG58 do anteny i zmierzyliśmy u podstawy masztu. Cóż, właściciel źle złożył antenę, rezonans był gdzieś zupełnie w malinach, a przypadkowo kabel dopasowywał impedancję do około 60 omów i WFS był dobry. Stary od dawna mnie strofował, bym nigdy nie wierzył reflektometrowi, bo o wiele ważniejszy jest rezonans anteny od samego SWR. Aż zadzwoniłem do niego i mu o tym powiedziałem. Odpowiedź była bardzo przewidywalna:
- Bo to sibiści, grucha, pała i dopała, mać. Eswuermiarka i tyle, nic więcej nie wiedzą. Nie sprawdzą czy antena w rezonansie, instrukcji nie czytają!
W końcu rezonans wypadł tam, gdzie powinien, czyli około 14.220, impedancja wyszła 72Ω, plus zero j. Dopasowanie akurat do kabla 75Ω,, transceiver widzi około 70Ω,. Ja bym to tak zostawił, bo jest dobrze i lepiej nie będzie. Właściciel anteny skomentował:
- Ale ja nie wiem w czym problem, SWR jest taki sam, jak był, czyli dobry.
Pół godziny tłumaczyliśmy mu na czym polega istota problemu z rezonansem i dopasowaniem impedancji. Ojciec podjął słuszną decyzję, że tu nie przyjechał. Przecież dostałby zawału.
Na szczęście pani domu poczęstowała nas bardzo dobrą kawą i pyszną szarlotką. Pojechaliśmy do domu. Nadal się zastanawiam, co nas jeszcze czeka.

Lampki i zimne ognie
Następnego dnia rano przyjechaliśmy na miejsce, by mu pomóc przy ostatnich zadaniach. Okazało się, że pracy będzie więcej, niż myśleliśmy. Właściciel stacji mimo zapraszania do sypialni przez swoją żonkę, spędził pół nocy przy radiu. Zrobił sporo łączności, aż w końcu propagacja na dwudziestce całkiem padła. Wtedy on też padł i poszedł spać. Niestety, gdy śpi pani domu, to prawa Murphy’ego rządzą w pełni. Okazało się, że źle podłączył przewody od rotora do sterownika i nie działał wyłącznik krańcowy. Kabel zawinął się wokół rury, a sam rotor był zbyt mały i go diabli wzięli, gdy nad ranem trochę powiało. Teraz kręci się samo po dwadzieścia stopni, bo pewnie zębatka zniszczona. Tak to jest, gdy się kupuje tani rotor, zupełnie niedostosowany do anteny o tych rozmiarach. Ustawiliśmy antenę na stałe na USA i zablokowaliśmy rurę. Komentowałem fakt dołączenia anteny resztką cienkiego, podłej jakości kabla, ale właściciel tylko coś odburknął w stylu, że „a wuj gruby” lub jakoś podobnie. Może ma wujka z nadwagą?
Czara goryczy się przelała, gdy okazało się, że zamontowane oświetlenie przeszkodowe na maszcie totalnie śmieci na krótkich – tanie lampki oprócz światła wydzielają tak mocne zakłócenia, że nic się nie da usłyszeć. Właściciel tymczasowo podłączył wyłącznik w taki sposób, by lampki się świeciły tylko wtedy, gdy nadaje lub ma wyłączone radio. W sumie trudno nie przyznać mu racji, jest to jakieś rozwiązanie.
W końcu przyszła wiekopomna chwila – młody adept sztuki deiksowej podłączył wzmacniacz. Zasilanie, żarzenie, sterowanie, 3000V, pasmo, moc sterująca, PTT. Dostroił stopień mocy i odkręcił tyle, ile było trzeba. Zaczął wołać. Przez okno zobaczyłem zimne ognie spod anteny. Młody stopił i spalił odcinek taniego RG58, iskrzyło się w całkiem niezłym stylu.
Do ojca tym razem nie dzwoniłem, po co go denerwować.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
03.05.2019 22:54:33
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3027602
Od: 2012-12-16
Sukces i porażka
Minęły dwa tygodnie i właściciel stacji w końcu wymienił kiepski rotor na właściwy, pozbył się podłego kabla i wymienił lampki przeszkodowe. Wszystko było gotowe na zawody – wszystko oprócz niego. Bo on nigdy nie brał udziału w dużych zawodach, a przecież właśnie tam chciał wystartować. Zrobiliśmy mu krótkie szkolenie i życzyliśmy powodzenia. Sporo wody w Wiśle upłynęło, zanim ogłoszono wyniki. Otóż on… zdobył pierwsze miejsce w Polsce w swojej kategorii, zrobił mnóstwo łączności z USA i Japonią. Bardzo dobrze, to znaczy, że antena dobrze działa – pomyślałem.
Radość zwycięstwa ochłodziła nieco wizyta wojskowych, którzy w twardych żołnierskich słowach powiedzieli, że tak wysoki maszt razem z taką anteną nie ma prawa tu stać. Tu jest strefa ochronna i nie ma mowy o pozwoleniu na budowę dla czegoś takiego. A jeśli to samowolka budowlana to konsekwencje będą bardzo dotkliwe i kosztowne. To, że maszt wystaje zaledwie kilkanaście metrów nad stodołę, to nikogo nie obchodzi. Jest za wysoki i już. Nawet informacja o tym, że jest to budowla tymczasowa, która może być składana i rozkładana, nie uspokoiło gorących żołnierskich głów. Dopiero po złożeniu masztu – odjechali. Tydzień później przyszło wezwanie z jakąś sporą grzywną. Właściciel spuścił nos na kwintę, ale z nikim nie konsultował sprawy. Zapłacił, wrócił i schował się w domu. Tak to jest, gdy się nie dopełnia formalności i nie zna obowiązującego prawa.

cdn.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
08.05.2019 22:55:02
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3144242
Od: 2012-12-16
Pech
Gdy w końcu wszystkie problemy prawne zostały definitywnie rozwiązane, posiadacz swojej stacji marzeń zaczął się w końcu szykować do poważnych zawodów. Mam wrażenie jednak, że od czasu instalacji wielkiej anteny prześladuje go paskudny pech, który zachowuje się jak wataha wilków idąca wąską ścieżką – przykre zdarzenia przychodzą jedno za drugim. Do skutku. Najpierw okazało się, że przy próbie wyciągnięcia masztu do pełnej wysokości urwała się zapadka wciągarki. Naprawił, ale pomogło tylko na chwilę, bo zaraz potem strzeliła linka. A mówiliśmy, by wymienił na nową, bardziej wytrzymałą, bo z tamtej już druciki zaczynały wyłazić. W końcu był gotowy i szykował się do zawodów w kategorii 14MHz fonia high power. Wzmacniacz przeniósł do pożyczonej przyczepy campingowej, doprowadził zasilanie, podłączył, dostroił i zakołkował na stałe na środek pasma. Niestety nie sprawdził wysterowania. Miał tak zły sygnał, że po raz pierwszy od dawna sędziowie zastosowali się do wytycznych ARRL i został zdyskwalifikowany za niesportowe zachowanie. Bo siał splatterem po 20kHz lewo i prawo mimo to, że w antenie było zaledwie 2kW. Tak to jest, gdy się zasilanie wzmacniacza poprowadzi zbyt cienkim kabelkiem i nie pilnuje amperomierzy. I tak dobrze, że nie spalił przyczepy.
Do następnych zawodów przygotował się znacznie lepiej. Gruby Stefan stanął obok stanowiska operatora, by amperomierze było widać. Poćwiczył zarówno strojenie, jak i operatorkę. Poprawił maszt. Wszystko było dobrze, do ostatniej chwili. Tuż przed zawodami przechodził nad okolicą potężny wicher. Antena i maszt wytrzymywały ten duj całkiem nieźle, niestety nie można było tego powiedzieć o dachu sąsiada. Z budynku gospodarczego opodal zerwało połać dachu i ostre jak brzytwa płachty blachy przeleciały tuż nad płotem, obcinając wszystkie odciągi z jednej strony masztu. Maszt się natychmiast zgiął, ukręciło rurę mocującą antenę i wszystko poleciało w dół. Kiedyś się to naprawi, w sumie powinien odpowiadać właściciel dachu, ale nie da rady niczego naprawić w tak krótkim czasie. Zapłakany już nie bardzo wiedział co zrobić. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W tym czasie była jednak przerwa w dostawie prądu. Małżonka tegoż bohatera nagotowała mnóstwo żarcia, upiekła ciast i dotąd komentowała:
- Nie podżerać mi tu, to jest na kontest, byście mieli co jeść, żarłoki!
A teraz mówiła:
- Jedzcie, bo się zepsuje!
No to chociaż się nażarliśmy. Dobre było.
W końcu rozwiązanie przyszło z nieoczekiwanej strony – od jednego z młodzików w klubie. Chłopak wziął procę, nakrętkę i żyłkę, przestrzelił nad drzewem i przeciągnął linkę, a za tą linką do góry pojechał dipol na 80m. I tak bohater wystartował, ale nie na tym paśmie, co planował, z innej anteny. Skutek był jednak całkiem niezły, bo znowu ma miejsce na pudle.
Tylko anteny i masztu żal.
Gdy w końcu odszkodowanie udało się wydębić, załamany chłopina podjął jedynie słuszną decyzję. Nie, nie sprzedał radia i nie kupił wędek, by jego syn kiedyś mógł wlepić pastę „mój stary jest fanatykiem wędkarstwa”. Uszkodzenia anteny udało się naprawić. Maszt również. Całość sprzedał za niezłą cenę, podając oprócz zdjęć także kopie dyplomu za pierwsze miejsce w Polsce. I to był dobry ruch. Prawdziwy krótkofalowiec się nigdy nie poddaje – zaplanował coś takiego, że już nikt się do niego nie przyczepi.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
13.05.2019 16:39:42
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3283002
Od: 2012-12-16
Stodoła
Trochę czasu minęło, miałem w pracy dużo roboty i jakoś nie było okazji do rodziców pojechać. W końcu przyjechaliśmy, rozgościliśmy się i zaczęliśmy oczywiście od tego, co się wydarzyło u młodego, choć coraz bardziej doświadczonego przez życie radioamatora. Tata, jak to on, zaczął go komentować:
- Szkoda tego masztu, ale w sumie to dobrze się stało, bo jak takie rzeczy zdarzają się na początku eksploatacji to znaczy, że później będzie już tylko gorzej. To tak, jakbym ja sobie kupił Porsche i potem nie miał pieniędzy ani możliwości, by je utrzymać.
- Porsche? Ty? No, nie sądzę. Prędzej jakąś amerykańską landarę, wielkiego pikapa na cały sprzęt. I byś narzekał, że chla wszystko, co mu się wleje.
- To też, ale chodzi o całokształt. A ten pewnie po całej awarii został tylko z dipolem, z którego skręcił całe zawody? Moc pod butem plus trochę wprawy i pewnie wykręcił niezły wynik?
- Skąd wiesz?
- Bo wiem. Zobacz, co on powinien teraz zrobić. Niech to wszystko sprzeda, co mu niepotrzebne. A potem niech weźmie przykład z jednostki wojskowej na Mazurach.
- Ale po co? I jak? Z której?
- Z tej, co im zakłócaliśmy, gdy robiłem troposcatter z ruskiego radaru. Świadki Iławieckie, a dokładniej ta niby-stodoła, wypełniona po brzegi elektroniką nasłuchową. On ma stodołę, to niech ją wyremontuje, ale zamiast blachy niech dach przykryje gontem. W środku pod dachem niech postawi hexbeama lub coś podobnego. I jakieś anteny na UKF. A resztę z drutów da radę. Na dole w szafce niech wstawi wzmacniacz. I wtedy nikt się nie przyczepi, anteny mu nie zwieje, a sygnał będzie.
Na początku myślałem, że ojciec sobie robi jaja, ale to naprawdę dobry pomysł, znacznie lepszy od wykupienia usługi w płatnej stacji remote, co planował tenże radioamator. Najpierw jednak trzeba mu ten pomysł zaszczepić. Udało mi się ojca przekonać, łyknął nerwosol lub coś podobnego i pojechaliśmy. Na miejscu wcale nie było tak wesoło:
- I ty myślisz, że z remote’a zrobisz wszystko? Nie zrobisz. A jak podasz kraj? To nie będzie klasyfikacja na Polskę, bo liczy się lokalizacja nadajnika i anteny, nie operatora. Myśl trochę!
- Ale tego nikt nie zobaczy, kupię i wyniki będę miał.
- Miau, miau, jak Kicimiałka, gdy jest głodna. Wystarczy, że ktoś zauważy na swoim beamie, że sygnał nie idzie z tego obszaru. Zdyskwalifikują jak nic! Będzie wstyd. A sumienie i tak będzie wyło jak wentylatory od wzmacniacza! Potem się fama rozejdzie, że oszust i tak dalej. Weź ty pomyśl trochę!
- Przecież tak robią. Niektórzy nawet kraje w ten sposób aktywują.
- Wiem, na H5 słyszeliśmy takich, co podobno z Polski na topbandzie w dzień nas wołali a sygnał taki, że radio ze stołu spadało. Pół kraju się śmiało z tego chorego ssania po punkty.
- Ale ja już światłowód zamówiłem tutaj, by mieć lepsze łącze.
- I tak się przyda. Powiesisz kilka drutów, postawisz WebSDRa, albo samemu udostępnisz swoją stację, gdy z niej nie korzystasz. Weź hexbeama, wstaw całość w wyremontowanej stodole pod dachem. Wywal blachę, zrób gont, mamy znajomą ekipę z Podhala. Tanio nie będzie, ale będzie solidnie. Nic nie widać i nikt się nie przyczepi.
Wypiliśmy kawę, zjedliśmy po kawałku miodownika i zaczęliśmy się zbierać. Gospodyni pożegnała nas miło i po cichu wspomniała, że to bardzo dobry pomysł, bo o wieżę się od początku bała, a stodołę i tak chciała wyremontować.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SQ5KVS
13.05.2019 16:56:34
poziom 6



Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa/Gocław

Posty: 1548 #3283132
Od: 2011-9-28


Ilość edycji wpisu: 1
A jak się walnie z dopałki to i będzie przy czym tańcować:


_________________
Karol SQ5KVS (PARMO.PFN)

"Ludzka głupota wykończy nas szybciej niż sztuczna inteligencja"
Tak, zwierzę z avatara istnieje naprawdę
  
SP5XMI
15.05.2019 22:13:48
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3321918
Od: 2012-12-16
Chamstwo i góralska muzyka
Minęły dwa tygodnie, prace remontowe przy stodole już trwają pełną parą. Ekipa górali każdego dnia zaczynała pracę od przekurnwicy z flasecki, którą budorz w sopie miał i z jednego kieliszka popijali. Łobytom. Jak między sobą gadali, to nijak nie szło ich zrozumieć. Tylko wieczorem narzekali, że wódka jakaś słaba. Gdy następnego dnia przyjechałem, przywiozłem im tego supermocnego spirytusu, co go wypędził syn Kazika, a my używamy czasem do czyszczenia elektroniki. To jest ten wzmocniony. Nalałem do kielonka, mówię, że to mocne. A majster wypił, jakby nigdy nic. Nawet się nie skrzywił. Wąsy otarł, chuchnął trochę, powiedział, że dobre, takie akurat. Aż mnie zatkało, choć to nie ja ten spirytus piłem. Zostawiłem im dwie flaszki i cały zdziwiony pojechałem do domu. Następnego dnia z rana pracowali trochę wolniej, ale nie to mnie zdziwiło. Oni wypili wszystko, włącznie z ich wódką, którą ten spirytus popijali. Kiełbachę zjedli na zakąskę i poszli spać. Od rana powtórka z rozrywki. Pracują, mimo naprawdę mocnego deszczu. Twarde chłopaki.
W końcu remont zrobili. Gont solidny, wszystko połączone bez gwoździ. Żadnego metalu! Zostawili znak firmowy na jednym z gontów. Mieli stalowy szablon, przyłożyli i wystarczyło wypić kieliszek bimberku i chuchnąć, by się deska odrobinkę nadpaliła. Na pożegnanie dostali od ojca kanister eliksiru mocy, chlapnęli po kielonku i pojechali. Wbrew stereotypom nie puszczali góralskiej muzyki – z głośników leciało na cały regulator disco polo. Teraz jest błoga cisza, przerywana co jakiś czas sążnistymi przekleństwami sąsiada. Widocznie cham zazdrości.
Stodoła jest tak duża, że hexbeam mieści się z zapasem. Co prawda zysk nie taki, jak przy monobanderze na wysokiej kracie, ale wcale nie jest źle.
- I z taką instalacją, to nawet on sobie poradzi. Zobaczysz, w końcu zrobi to dobrze!
Niestety ojciec czasami przecenia umiejętności, zarówno swoje, jak i cudze. U siebie przecenił cierpliwość. Bo jej nie ma w ogóle. U tamtego kolegi przecenił wiedzę o radiotechnice i ogólną ogładę ze sprzętem nadawczym, zwłaszcza większej mocy. Będzie się działo!
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
sq6ade
15.05.2019 23:51:13
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: 70.260MHz FM !

Posty: 12868 #3323537
Od: 2008-3-21

_________________
To są drogie rzeczy :)
Obrazek
  
Electra24.05.2019 23:33:05
poziom 5

oczka
  
SP5XMI
16.05.2019 07:57:12
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3331121
Od: 2012-12-16
Czasoprzestrzeń
Antena wisi i pierwsze łączności okazały się całkiem udane. Dumny właściciel pierwszego tajnego hexbeama w okolicy wszedł do stodoły z transceiverem, zasilanie podciągnął kablem od kosiarki, dołączył radio do anteny i woła. Na razie antenę podwiesił na lince i przekręca długim kijem, co wcale nie jest takim głupim pomysłem, bo wewnątrz stodoły nie ma wiatru. Na dwudziestce zrobił Brazylię, Indie i dwóch Japończyków. Antena działa poprawnie.
Teraz pora dokończyć wdrożenie. Wkopał brakujący odcinek kabla, połączył i wreszcie może nadawać z domu. Przygotował także zasilanie i kilka innych kabli. Gdy ojciec zobaczył jakie kable z prądem pociągnął do stodoły, odwrócił się na pięcie i poszedł szybko do domu na pyszny sernik. Pogłaskał kota i unikał wszelkich rozmów na temat instalacji młodego. On już wie.
Kilka godzin później w stodole stanął także wzmacniacz mocy, ale ojciec w końcu zdobył się na odpowiedni komentarz:
- Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz! Doprowadziłeś zasilanie, ale przekrój jest za mały. Dużo za mały. Chyba, że będziesz pracować na agregacie a prąd z sieci służy tylko do oświetlenia – wtedy zwracam honor. Tylko gdzie agregat i zapas paliwa?
- Kupiłem taki kabel bo była przecena, był naprawdę tani.
- To jeszcze się nie nauczyłeś?
Młody spuścił nos na kwintę, a my pojechaliśmy do domu. Następnego dnia zadzwoniłem do kolegi, energetyka. Okazało się, że mają pozostałości kabla po remoncie oświetlenia ulicznego. Cztery razy 50 mmkw. Kupił rurę, zaciski, przeciągnęliśmy, zacisnęliśmy. W tym czasie wykopał nowy rów, położył od razu takie dwa. Bo będzie na zapas, gdyby jeden nie starczył.
Jego wiedza na temat energetyki jest naprawdę lekkośmieszna. Taki kabel w gruncie łyknie ze 150 amperów. Są też plusy takiej akcji. Przy ciężkiej, fizycznej robocie, zaczął myśleć. Przy okazji zrozumiał czasoprzestrzeń, bo kopał od słupka do czternastej trzydzieści, gdy gospodyni zawołała go na obiad.
- Jeszcze trochę takiej pracy i się nauczy telegrafii! - skomentował ojciec.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
sp3suz
17.05.2019 18:04:14
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: JO72SV

Posty: 2716 #3358781
Od: 2011-3-19
Wystarczyło by 4x 35 "kwadrat" po grzyba taki gruby??

_________________
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
  
SP5XMI
17.05.2019 18:38:12
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3359414
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 1
    sp3suz pisze:

    Wystarczyło by 4x 35 "kwadrat" po grzyba taki gruby??

Bo można wesoły

Stacja klasy stealth
Nastawienie ojca do właściciela stacji kontestowej planowanej jako maksymalna, a zrealizowanej jako średniobudżetowa klasy stealth zaczyna się zmieniać. W końcu zaczyna używać argumentów technicznych i chyba tylko dzięki większym dawkom nervosolu jego cierpliwość wydaje się niewyczerpana. Zaczyna także przekazywać interesujące propozycje usprawnień.
- Tu bardzo dobrze słyszysz na tym hexbeamie. Tak trzymać. Miej jednak ze dwie anteny dookólne do nadawania i odbioru.
- Drogo!
- Mam w bagażniku PKLkę, zaraz powiesimy ci poziomą deltę, z wędki zrobisz sobie vertical na 20m.
- Ale po co?
- Będziesz przełączał, zobaczysz z czego lepiej słychać i sam się przekonasz. Na Europę lepsza jest delta niż duże grabie.
Dwie godziny później delta już wisiała, dowieszona do stodoły spod kalenicy i dwóch drzew. Tak to jest, gdy ma się sprawnego nastoletniego pomocnika, który świetnie posługuje się procą i do tego doskonale umie wiązać węzły. Harcerstwo pomaga!
Ojciec wcale nie zamierza na tym kończyć:
- Zobacz na ten rysunek. Ile masz tutaj metrów? Stąd – dotąd? Do czego to pasuje? I jaki to kierunek?
- No nie wiem. Kierunek na Rosję ale odległość?
- Oj, chyba zmęczony jesteś… chwila zamyślenia… tak, jesteś zmęczony tak samo, jak ja. Skup się. To jest odległość na długość bomu trzyelementowej anteny Yagi. W środku masz rurę, na której wisi hexbeam. Co to znaczy? To od razu ci powiem – to będzie pojemność obciążająca, by dopasowanie było lepsze. Teraz z boku trzeba będzie postawić dwa cienkie maszty. Dokładnie w tych miejscach. O tu. Uziemisz je porządnie. Mówisz wszem wobec, że to są profesjonalne piorunochrony, niezbędne, by w zabytkową wyremontowaną stodołę piorun nie przywalił. Załatwisz wszystkie pozwolenia zgodnie z przepisami. I tak to zrobisz. A cały cymes w tym, że jak dopasujesz cewką maszt od hexbeama to masz kompromisową trzyelementową antenę Yagi na 160m wycelowaną od razu na Japonię. Dmuchniesz kilowat i wyjmujesz łączności. I to nie wszystko. Ten sam maszt możesz dopasować i na 80m, też będzie działać. Lepiej niż niejeden dipol.
- Da się to jakoś zrobić z rurek ze złomu?
- Da się, tylko zrób to naprawdę porządnie! Dogadaj się z mężem Ewki i zrób dokładnie według projektu.
Wszystkie prace dobiegły końca i ostatecznie w stodole stanął wzmacniacz w stosownych szafkach, panel połączeniowy, zasilanie i podtrzymanie wentylatora chłodzącego lampy oraz parę innych urządzeń. Na środku duży stół, gdyby ktoś chciał robić imprezę. Da się także postawić jakiś materac gdyby go z domu gospodyni wygoniła. Z drugiego boku miejsce na rowery i inne akcesoria.
Młody w końcu posłuchał się ojca i wyprowadził amperomierze od wzmacniacza tuż przy stanowisku operatorskim tuż obok sterowania przełącznikami antenowymi – tak samo, jak mają duże stacje kontestowe. Na początku stopił kabel zasilający hexbeama (znowu!), ale po kilku podejściach wstawił właściwe okablowanie. Bo te dwadzieścia metrów to już nie było takie drogie i udało się go przekonać, by kupił kable dobrej jakości. Cewki dopasowujące nawinął miedzianą rurką ze złomu, ale akurat tu zrobił dobrze. Wejście do stodoły zamknął i przywiesił tabliczkę o promieniowaniu RF. Wszystko działa tak, jak powinno.
Przyjechaliśmy i już w chatce obgadujemy prawie dokończony projekt:
- Antenę zrobiliśmy, doprowadzenie jest solidne, teraz może dmuchnąć wszystko, co ma.
- I w ten sposób za sto tysięcy powstała instalacja, którą należało zrobić od początku, za mniej niż sześć.
- Bo trzeba było od razu tego hexbeama, co od początku mu radziliśmy. Mniej drażni sąsiadów niż grabie na kracie. I tańsze.
- Ale to są jego pieniądze, nie nasze – powiedział ojciec.
- Ja bym kupił najnowszego Elecrafta, a antenę zamówił z najlepszych materiałów – powiedział Rafał.
- On będzie miał lepszą stację niż ty mimo to, że nadaje ze zwykłego Icoma za cztery koła. Wiesz dlaczego? Bo on ma porządną antenę a nie pozłacany drut do sławojki!

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
sp8mrd
18.05.2019 10:32:51
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: KO00XC

Posty: 2595 #3372825
Od: 2010-2-2
Piękna powieść - miło czytać, humor się trzyma także u czytelnika. aniołek Dzięki!
_________________
73, Piotr SP8MRD ex SP6MRD, nadal SP22107-OP
stacja klubowa SP8POP / SO90LKK, dawniej kluby SP6KKE, SP6KGN, SKK AZS SP6KBR WSP w Opolu
(mąż pierwszej i jednej żony, tato trójki dzieci, opiekun sznaucera... :-)
-----------------------------------------------------------------------------------------
Ku refleksji: Póki żyjemy nigdy nie jest zbyt późno, aby się zmienić...
https://www.youtube.com/watch?v=7cFF11leMoQ
https://www.youtube.com/watch?v=PawDzqGCIsc#t=1380
  
SP5XMI
24.05.2019 23:23:11
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3059 #3486653
Od: 2012-12-16
Ząbki
Pierwsza tajna stacja w okolicy jest już dobrze przetestowana, właściciel jest zadowolony i robi coraz dalsze łączności. Pewnego dnia zadzwonił do nas i poprosił o pomoc. Zdziwił się, bo mu reflektometr w transceiverze zaczął pokazywać o wiele większy SWR niż zwykle. Tata był wypoczęty, w dobrym humorze, a zatem pojechaliśmy, by pomóc biedakowi. Ojciec w drodze już proponował prawdopodobne przyczyny:
- Jak on oszczędził na rurze i kablach, to pewnie rura za słaba. Pewnie mu ścisnęło koncentryk, gdy przyjechał monsieur szambelan.
- Co? Kto?
- Władek z szambiarą. Przecież szambiarka waży z dziesięć ton. Kabel kiepski, rura też, wykop był płytki i pewnie ścisnęło. Od razu kabel do wymiany.
- A jak nie? Przecież on nie musi tamtędy wjeżdżać.
- To pewnie młody coś pokombinował z hexbeamem, by lepszy SWR był, to do niego podobne.
- Chyba nie, bo podobno ma ten sam efekt, gdy podłączy wzmacniacz, a do tego ledwo osiąga kilowat. Jakby cała moc szła w ciepło po drodze.
- No to tak jest, kabel do wymiany. Gdy zrobi wykop, to może tym razem też się nauczy i rurę porządną wstawi, wykop głębszy zrobi, lepsze kable położy, pożytek będzie.
Tak dyskutowaliśmy, aż w końcu wjechałem na podwórko. Wysiedliśmy, pogłaskaliśmy psa i poszliśmy oglądać. Wszystko wydaje się OK. Właściciel jednak mówi:
- Wołałem Hiszpana na 21MHz i nagle SWR zaczął się psuć. To tak wyglądało, jak mi kiedyś wiatr ułamał antenę na bloku. Miałem pół fali i gdy gadałem przez radyjko przy wietrze, to nagle SWR ponad trzy i padła końcówka w Cobrze.
- Wrrr, radyjko! Grucha, pała i dopała!
- Tato, tylko spokojnie…
- Nie, nie będę spokojny, idę to zmierzyć, sprawdzić.
Wziął torbę i faktycznie poszedł w stronę stodoły. Wszedł do środka, włączył światło i się rozgląda. Gdy przyszliśmy, już coś oglądał w skrzynce obok wzmacniacza.
- Trzeba się było słuchać, gdy mówiliśmy! Dlaczego kable wychodzące z rury z gruntu dobrze wprowadzić do grubszej rury stalowej i dopiero w niej wkładać do skrzynki? Pamiętasz?
- Nie, to przecież niepotrzebne, po co taką rurę kupować? Szkoda kasy.
- Szkoda, to jak krowa wejdzie w kartofle. I to tylko wtedy, gdy kartofle są twoje a krowa sąsiada! Zobacz tu. Przyszła myszka, wlazła tędy i opędzlowała najpierw oponę, a potem oplot. Kupiłeś podły kabel, to go zeżarła do plastiku włącznie. Nawet ślady po zębach są. Teraz jej poszukaj i zobaczysz która to. Dopasuj do zębów. Albo lepiej nie.
Faktycznie, kabel pogryziony całkiem. Na szczęście przegryzła tam, gdzie było jej prościej wejść. Da się obciąć kabel i zalutować wtyczki, wstawić beczki i jakoś to będzie. Tylko jak zrobić, by dalej nie zeżarło?
- Teraz wszystkie kable pakujesz z wtyczkami i beczkami, wstawiasz tu rurę i łączysz. Koniec rury trzeba trochę spłaszczyć, to akurat wejdzie. I masz to porządnie zatkać, uszczelnić, bo myszom dwa centymetry luzu starczą. Już mi kiedyś wlazły w skrzynkę antenową dopasowania verticala w zawodach. Cewka się spaliła, całe zawody diabli wzięli!
- Mi też to się stało w zawodach.
- To może te myszy wypuszcza jakaś konkurencja, albo co? Trolle z forum na PKI? Sąsiad, urwał nać!
Młody zrobił się całkiem czerwony, myśli, myśli…
- To ja wiem, to ten sąsiad zrobił, któremu antena się nie spodobała.
Pogodziłem towarzystwo. Bo przecież wszystkiemu winna jedna mała myszka. Była głodna albo chciała sobie ząbki zetrzeć.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
Electra24.05.2019 23:33:05
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 28 / 28    strony: 21222324252627[28]

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » INNE » [HUMOR] MÓJ STARY JEST KRÓTKOFALOWCEM

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta