NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » RADIO RETRO » RADIOSTACJE NA POLSKICH STATKACH W LATACH 60-TYCH

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 37 / 39>>>    strony: 21222324252627282930313233343536[37]3839

Radiostacje na polskich statkach w latach 60-tych

Co piszczało w kabinie radiooficera 50 lat temu?
  
SP1AP
30.01.2017 23:00:39
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: Restricted Area

Posty: 4955 #2390366
Od: 2011-5-3


Ilość edycji wpisu: 1
    sp1jpm pisze:

    Zbyszku nie 80Mhz a 80m za malo spisz 73


Zgadza się Kaziu, już poprawiłem.
Dzięki za zwrócenie uwagi. oczko
_________________
Zbig CW-fun :D
CW is Great! CW TO JEST TO!
SWL SP1-1171 z 1967/SP1KAA
"W kraju gdzie burak pan pyszni się ponad stan, a ziemniak mu wtóruje"(Sł.Cierniewski).
---------------------------------------------------------------------------------------
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Praktyka to mądrzejsza starsza siostra teorii.
"Nie odpowiadaj głupcowi, bo sam wyjdziesz na durnia."
[color=red]Nie ma nic
  
Electra17.01.2018 22:36:06
poziom 5

oczka
  
frantastic
04.02.2017 02:53:58
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2392127
Od: 2015-6-17
Na poprzednich stronach było pisane, że najlepsi telegrafiści spośród polskich statków byli na statkach rybackich, bo bez przerwy nadawali długie raporty połowowe. Jednocześnie panowała opinia, że byli tam najgorsi elektronicy spośród polskich r/o. Nic dziwnego, praca na "rybakach" sielanką nie była. Przypomniała mi się ilustrująca to dykteryjka:

Kolega Wojtek w czasie studiów w WSM pobierał bezzwrotne stypendium fundowane z gdyńskiej firmy połowowej Dalmor i w czasie ósmego semestru odbywał trzymiesięczną praktykę pływającą na jednym z trawlerów Dalmoru. Statek łowił w grupie kilku dużych pełnomorskich trawlerów plus jedna "baza" na łowiskach Południowego Atlantyku opodal Falklandów. Samolotowe wymiany załóg odbywały się bądź w RPA bądź w Montevideo, tak że Wojtek zdążył spokojnie w czasie semestru odbyć ponad trzymiesięczną praktykę. Wojtek, sam będąc dobrym elektronikiem, trafił na typowego starego dalmorowskiego r/o, który o elektronice wiedział tyle, że takowa istnieje. Jednego razu zepsuła się na ich statku duża UKF-ka. Miała ona wynośne terminale na mostku i w radiostacji oraz zespół nadawczo - odbiorczy w postaci dość sporej szafki naściennej w jednym z pomieszczeń na tyłach mostka. Wzięli razem posiadany multimetr i instrukcję serwisową ze schematami i zabrali się do naprawy. Wszelkie pomiary wymagały wejścia na podnóżek bo tak był zamocowana ukfka na szocie. Wojtek mierzył i konfrontował ze schematami na podłodze przy okazji gimnastykując się z i na podnóżek. Pierwszy r/o nudził się przy tym jak mops. W pewnym momencie Wojtek mając dość gimnastyki zapodał: ten tranzystor T102 zachowuje się dziwnie, nie wiem jaką ma kolejność nóżek (baza, kolektor, emiter), panie pierwszy, Pan zobaczy gdzie jest baza? W tym momencie pierwszy r/o wyszedł znienacka na skrzydło z pomieszczenia i wróciwszy zameldował: baza jest na prawym trawersie jakieś 10 mil, a po co panu praktykancie teraz baza? Wojtek odpowiedział: Jak skończymy naprawiać to przecież trzeba będzie z kimś sprawdzić jak chodzi. Do dalszej naprawy pryncypała nie angażował.
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
sq6ade
04.02.2017 08:12:26
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: Poniżej n.p.m.

Posty: 11429 #2392148
Od: 2008-3-21
Taki R/O w założenia miał się znać na elektronice ?
_________________
Kraboburgery same się nie zrobią.
  
frantastic
04.02.2017 11:47:19
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2392211
Od: 2015-6-17
    sq6ade pisze:

    Taki R/O w założenia miał się znać na elektronice ?


R/o musiał mieć aktualny dyplom morski wydawany przez GUM. Z kolei do dyplomu trzeba było mieć zdany egzamin na drugą lub pierwszą klasę przed komisją państwową oraz wypływane co najmniej pełnych dwanaście miesięcy w ciągu ostatnich pięciu lat. Egzamin oprócz telegrafii i przepisów obejmował znajomość elektroniki. Egzamin był "prawdziwy", żadnej lipy. Egzaminacyjne wymagania co do znajomości elektroniki były z czasem coraz bardziej rygorystyczne. W latach sześćdziesiątych gdy WSM nie produkowała jeszcze r/o po 5 letnich studiach elektronicznych, r/o mieli wykształcenie średnie. Trzeba pamiętać także, że od początku lat siedemdziesiątych nastąpiła gwałtowna wymiana elektroniki statkowej z prostej lampowej na skomplikowaną tranzystorową i scaloną, co było związane głównie z przejściem łączności fonicznej na SSB. Starzy r/o nie nadążali za tą zmianą podobnie jak dzisiaj, w większości, nie radzą sobie starsi elektronicy z informatyką. Drugą sprawą była duża awaryjność produkowanego wtedy sprzętu. Szczególnie awaryjne były radary.

R/o z obowiązku opiekował się całą elektroniką zarówno w radiostacji jak i na mostku. Pisałem już o tym, że zdolny elektronicznie r/o potrafił utrzymać na bieżąco cały ten majdan w 100 procentowej sprawności stosunkowo niewielkim wysiłkiem w czasie przebywania w morzu. Jeżeli r/o miał z tym problem musiał pisać protokoły konieczności napraw za granicą lub w kraju i w czasie postojów w porcie asystować zawezwanym do napraw serwisom. Na nowszych statkach gdzie postoje w porcie były coraz krótsze zdarzało się, że nie miał okazji pójść na spacer do miasta. Kapitan zwykle bacznie obserwował kompetencje r/o i w stosunku do problemowego był zasadniczy.

Na jedynym statku pasażerskim ts/s Stefan Batory było trochę inaczej. Z racji dużego obłożenia czystą łącznością wachtowych r/o, była w stafie radiowym czwarta osoba wyłącznie od elektroniki statkowej. Elektroniki było tu ze względu na podwyższone bezpieczeństwo dużo. Wachtowi r/o tj. pierwszy i dwóch drugich, elektroniką nie zawracali sobie głowy. Elektronik/radarzysta mimo dużej ilości i intensywnej eksploatacji elektroniki na jej zadbanie potrzebował nie więcej jak półtorej godziny na dobę. Przez resztę czasu wspomagał wachtowych r/o gdy była taka potrzeba. Ogólnie praca elektronika była "lżejsza od spania".


_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
sq6ade
04.02.2017 12:53:47
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: Poniżej n.p.m.

Posty: 11429 #2392243
Od: 2008-3-21
Frantastiku dzięki. Lubię poczytać właśnie takie wspominki praktyka (jak się domyślam).
_________________
Kraboburgery same się nie zrobią.
  
sp1jpm
05.02.2017 06:38:48
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 284 #2392486
Od: 2013-11-7
Najlepsi byli na spe/spo/spb, ci co szli plywac najpierw do nas na przeszkolenie szli, a potem na morzach to dopiero byli fachowcy, cala przyjemnoscia byla z nimi pracowac ot gdzie te czasy od 1975 do 20o2r na spe cw spo usb spb rtty TORY teleprinting over radio to juz tylko posredniczenie
  
frantastic
05.02.2017 14:33:34
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2392576
Od: 2015-6-17
    sp1jpm pisze:

    Najlepsi byli na spe/spo/spb, ci co szli plywac najpierw do nas na przeszkolenie szli, a potem na morzach to dopiero byli fachowcy


Oczywiście, że pracujący na relacji telegraficznej pracownik Szczecin Radio czy Gdynia Radio miał więcej wprawy w pracy CW bo tylko to robił przez 12 godzin na zmianie. Pracownik stacji brzegowej miał też stabilne niezależne od pogody warunki pracy, dobre anteny kierunkowe i dobre odbiorniki do dyspozycji. Dla odróżnienia statkowy r/o zależnie od statku, na który trafił, mógł tego wszystkiego nie mieć. Uciążliwa dla statkowego r/o nie była korespondencja CW bo tej było raczej niezbyt wiele na tych statkach, które nie miały teleksu na falach krótkich lub poprzez INMARSAT (wyjatkiem były przez jakiś czas statki rybackie). Dokuczliwy potrafił być odbiór Głosu Marynarza i Rybaka. Proszę sobie wyobrazić odbiór prawie przez godzinę z jedną krótką przerwą do trzech stron maszynopisu na NRD-owskim odbiorniku - szumodynie EKV-02 na słuchawki na odległym akwenie gdzie sygnał SPW "uciekał" a przechyły statku w sztormie uniemożliwiały pisanie na maszynie stojącej na blacie. Wózek maszyny sam jeździł a palce trafiały między klawisze. Wyjściem było więc bądź trzymanie maszyny na kolanach i balansowanie ciałem wraz z nią lub pisanie ręczne i później przepisywanie. Czasami konieczny był ponowny odbiór o innej godzinie by uzupełnić dziury lub wymiana foniczna tekstu na giełdzie międzystatkowej. Teleks FEC brał gazetkę w pamięć i tylko trzeba było uzupełnić dziury i błędy i wydrukować. Ułatwienie było więcej niż duże. Nawet w tym wypadku czasami coś nie szło i część lub całość trzeba było odebrać na piechotę. Proszę nie zrozumieć, że praca r/o była katorgą i zasługuje na martyrologię. Praca r/o w całokształcie była raczej przyjemna i bezproblemowa.

Kwestia druga. Pomiędzy Gdynia Radio i PLO była podpisana i dobrze działała umowa o wymianie r/o. W Szczecinie było chyba podobnie. Na jej podstawie pracownicy Gd. Radio sporadycznie pływali na statkach a r/o statkowi czekając na statek do zamustrowania chodzili na zmiany do Gdynia Radio. Korzystne to było dla obu stron.
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
SP2LIG
05.02.2017 17:31:56
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2392640
Od: 2009-3-16
    frantastic pisze:

    [ .......Dokuczliwy potrafił być odbiór Głosu Marynarza i Rybaka.......




Odbiór dokuczliwy był albo nie był w zależności dla kogo. Na jednym ze statków obcej bandery na którym byłem zatrudniony filipiński r/o(który zmienił polskiego r/o totalnego nieudacznika)bez problemu odbierał praktycznie codziennie GMiR. Rejs odbywał się dookoła globu w najróżniejszych strefach i warunkach atmosferycznych, nie wyłączając akwenów szalejących pięćdziesiątek i ryczących czterdziestek na Pacyfiku.
Metoda którą filipiński r/o odbierał GMiR jest mi nieznana. Filipińczyk potrafił, polscy r/o z floty też nie mieliby większego problemu, tak myślę. "Orzeł" o którym piszę był z Polish Nawy.

Wzmiankowana przez Ciebie współpraca/wymiana r/o pomiędzy GR a PLO była znana i na pewno była owocna dla obu stron.
Podobną metodę stosował PŻM wysyłając mechaników na praktykę do H. Cegielskiego, co do r/o nie mam wiedzy.
_____________
Greg SP2LIG
  
frantastic
05.02.2017 19:53:00
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2392690
Od: 2015-6-17
Chyba nie zostałem dobrze zrozumiany. R/o odbierał gazetkę codziennie i choćby dlatego jej odbiór nie był problemem. Problemy pojawiały się tylko w szczególnych okolicznościach np. propagacyjnych. Jak odbierało się gazetkę w sztormie opisałem wyłącznie dla nieznających morskich realiów jako ciekawostkę. Na obcych statkach odbiór gazetki nie był obowiązkiem r/o nawet jeżeli było tam kilku Polaków i z tego co słyszałem niektórzy odmawiali jej odbioru lub odbierali tylko przy dobrej propagacji.
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
SP5XMI
05.02.2017 20:10:28
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 2984 #2392701
Od: 2012-12-16
Rozmawiałem z byłymi R/O. Większość z nich do dziś bardzo dobrze odbiera telegrafię. Brytyjscy R/O oczywiście nie odbierali gazetek GMiR ani podobnych ale każdy z nich pamięta odbieranie prognoz pogody nadawanych oczywiście telegrafią. Odbierali także biuletyny dotyczące komunikacji i propagacji, a także ostrzeżenia o gwałtownych zdarzeniach (wybuchy słoneczne) - to było nadawane na przykład z Portishead. Z tych biuletynów korzystali R/O z różnych krajów. Nawet jeśli R/O tego nie zapisywał, to przynajmniej słuchał (zazwyczaj jednak zapisywał na maszynie). Więcej problemów mieli z samą maszyną do pisania i pisaniem na niej przy gorszej pogodzie niż z odbiorem CW.
Niektórzy R/O mieli tak dobrze wyrobioną automatykę zapisu na maszynie do pisania, że prognoza "zapisywała się sama", a oni mogli czytać książkę. Gdy wiadomość dotyczyła regionu, który ich interesował, uwaga niejako się przełączała. Dwaj ludzie pokazali mi w praktyce odbiór audiobooka po polsku (czyli w języku dla nich nieznanym) z zapisem na maszynie - w trakcie normalnej, choć prowadzonej powoli rozmowy. Na całą stronę były tylko dwa błędy. TYLKO! Po 15 latach przerwy!
Może wprawa w zapisie QTC i prognoz pogody zostaje na zawsze?
Obecnie jedną z ostatnich stacji, która takie prognozy jeszcze na telegrafii nadaje jest RCV z Sewastopola.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
frantastic
05.02.2017 21:53:40
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2392727
Od: 2015-6-17


Ilość edycji wpisu: 2
Prognozy pogody szły dużo wolniej od gazetki i było to najczęściej ledwie kilkanaście linijek tekstu. Poza tym były odbierane lokalnie, czyli raczej bez problemów propagacyjnych. O ile rozmowa przy odbiorze prognozy była możliwa to przy gazetce raczej nie, choć prawdopodobnie byli wśród wielu i tacy szpece. Pamiętajmy, że mechaniczna maszyna do pisania mocno hałasowała a jej klawiataura nie była niskoprofilową w laptopie, przejście do następnej strony wiązało się z założeniem nowego pliku kartek z kalką na wałek. Czujności wymagały wiadomości sportowe gdzie często występowały egzotyczne nazwiska sportowców.
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
Electra17.01.2018 22:36:06
poziom 5

oczka
  
sp1jpm
06.02.2017 05:25:52
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 284 #2392770
Od: 2013-11-7
Najlepsi terminowali u nasa spe/spo/spb ibasta
  
SP2LIG
06.02.2017 09:31:24
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2392814
Od: 2009-3-16
    frantastic pisze:

    .......Na obcych statkach odbiór gazetki nie był obowiązkiem r/o nawet jeżeli było tam kilku Polaków i z tego co słyszałem niektórzy odmawiali jej odbioru lub odbierali tylko przy dobrej propagacji.



W tej kwestii zgadzam się z Tobą w 100%, dobrze słyszałeś. Filipińczyk może robił łaskę może robił grzeczność ale robił. Natomiast polscy r/o to tak niestety robili jak Ty wyżej podałeś, aczkolwiek nie wszyscy. Nie musiał to miał w d.... resztę załogi ale bywało tak że reszta załogi też miała r/o w d.... .
______________
Greg SP2LIG
  
frantastic
06.02.2017 10:50:23
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2392842
Od: 2015-6-17
    sp1jpm pisze:

    Najlepsi terminowali u nasa spe/spo/spb ibasta


Uwaga jest słuszna, ale dotyczy środowiska szczecińskiego tzn. Sz. Radio i szczecińskich firm żeglugowych i połowowych. W drugim większym środowisku trójmiejskim takimi specami byli niektórzy pracownicy Gdynia Radio. Proszę się cofnąć do poprzednich stron z wywiadami z p. Janem Kupskim. W wywiadach p. Jan jest człowiekiem bardzo skromnym co może zmylić. Skupia się na ciekawostkach pomijając codzienność pracy na CW w której był mistrzem. Nie był też sam.
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
frantastic
06.02.2017 11:52:04
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2392862
Od: 2015-6-17


Ilość edycji wpisu: 1
Myślę, że niesłusznie dyskusja zdryfowała wyłącznie na umiejętności telegraficzne. Każdy pływający regularnie r/o takowe posiadał w stopniu co najmniej dobrym. O "klasie" r/o decydowało to jakim był człowiekiem oraz umiejętności dodatkowe jak znajomość elektroniki i znajomość języka angielskiego.

1. Empatyczny r/o potrafił zadbać przed rejsem o duży i nowy zestaw biblioteczny i kaset video dla załogi. Potrafił połączyć rozmowy każdego załoganta tak by ten mógł pogadać naprawdę z lądem przy dobrej propagacji itp., itd.

2. Znajomość elektroniki r/o doceniali nawigatorzy. Przykładowo zdarzyło mi się usłyszeć na nowym statku, że jakiś potencjometr w radarze "trzeszczy" od kilku rejsów, gdzie był poprzedni r/o. Nie zdarzyło mi się trafić na statek gdzie poprawnie działał wzmacniacz antenowy i instalacja antenowa do radi w kabinach załogowych. Stan radi załogowych bywał też zwykle opłakany. Niewielkim zachodem można to było wyprostować.

3. Ze znajomością angielskiego też bywało różnie. Nagminnie starzy r/o zamawiali kolejkę na zagraniczną rozmowę służbową kapitana przez relacje telegraficzne obcych stacji bo mieli problem z tak prostą rozmową by wykonać to bezpośrednio.
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
SP5WA
07.02.2017 00:18:39
poziom 6



Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa_Wesoła

Posty: 836 #2393101
Od: 2012-7-2
    SP2LIG pisze:


    ..."Orzeł" o którym piszę był z Polish Nawy....


Nawy są raczej w kościele zaś po morzach pływa Navy, (w/g niektórych marynarka wojenna).

P.S.
"Panie Admirale Kochany! Muzyka łagodzi obyczaje"
A podobieństwo jest takie, że zarówno i w nawach i w navy można śpiewać.



Obrazek






_________________

--

de SN50CPR

Obrazek

73 es good DX,
Bogdan, SP5WA (ex.SP5CPR/5N3CPR)

mailto:bogdan@sp5wa.info
http://www.qrz.com/db/SP5WA
...........
"You can never have too many antennas"


  
SP2LIG
07.02.2017 09:46:23
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2393175
Od: 2009-3-16


Ilość edycji wpisu: 1
    SP5WA pisze:

      SP2LIG pisze:


      ..."Orzeł" o którym piszę był z Polish Nawy....


    Nawy są raczej w kościele zaś po morzach pływa Navy, (w/g niektórych marynarka wojenna).

    P.S.
    "Panie Admirale Kochany! Muzyka łagodzi obyczaje"
    A podobieństwo jest takie, że zarówno i w nawach i w navy można śpiewać.






Wielkie dzięki za wykrycie literówki, normalka.
Totalnie głupkowaty komentarz mogłeś sobie bosmanie podarować. Chyba że masz od tego lepszy humor.
Masz rację że cyt "Muzyka łagodzi obyczaje " koniec cytatu, ale na bank nie łagodzi Twoich złośliwości.
____________
Greg SP2LIG
  
sq9pxb
07.02.2017 13:53:19
poziom 3

Grupa: Użytkownik

QTH: Kraków

Posty: 168 #2393255
Od: 2013-9-9
    SP2LIG pisze:

      frantastic pisze:

      .......Na obcych statkach odbiór gazetki nie był obowiązkiem r/o nawet jeżeli było tam kilku Polaków i z tego co słyszałem niektórzy odmawiali jej odbioru lub odbierali tylko przy dobrej propagacji.



    W tej kwestii zgadzam się z Tobą w 100%, dobrze słyszałeś. Filipińczyk może robił łaskę może robił grzeczność ale robił. Natomiast polscy r/o to tak niestety robili jak Ty wyżej podałeś, aczkolwiek nie wszyscy. Nie musiał to miał w d.... resztę załogi ale bywało tak że reszta załogi też miała r/o w d.... .
    ______________
    Greg SP2LIG


A może buntowali się i celowo nie odbierali propagandowej tuby z Warszawy? wesoły
_________________
Mateusz
  
SP2LIG
07.02.2017 14:14:56
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2393263
Od: 2009-3-16
[quote=sq9pxb]
    SP2LIG pisze:

      frantastic pisze:

      .......Na obcych statkach odbiór gazetki nie był obowiązkiem r/o nawet jeżeli było tam kilku Polaków i z tego co słyszałem niektórzy odmawiali jej odbioru lub odbierali tylko przy dobrej propagacji.



    W tej kwestii zgadzam się z Tobą w 100%, dobrze słyszałeś. Filipińczyk może robił łaskę może robił grzeczność ale robił. Natomiast polscy r/o to tak niestety robili jak Ty wyżej podałeś, aczkolwiek nie wszyscy. Nie musiał to miał w d.... resztę załogi ale bywało tak że reszta załogi też miała r/o w d.... .
    ______________
    Greg SP2LIG


A może buntowali się i celowo nie odbierali propagandowej tuby z Warszawy? wesoły[/quote]



Na morzu nie ma buntu. W GMiR oprócz informacji politycznych były również informacje gospodarcze i sportowe. To nie był bunt to było na bank - to mi wisi. Polak niestety tak potrafi. Było minęło, pozostały lepsze lub gorsze wspomnienia.
______________
Greg SP2LIG
  
sq9pxb
07.02.2017 21:57:04
poziom 3

Grupa: Użytkownik

QTH: Kraków

Posty: 168 #2393463
Od: 2013-9-9
A ma ktoś może zachowane wersje drukowane lub pisane tej radio-gazety? Retro to jest, a bardzo z radiem związane, wiec jak najbardziej do wątku się nadajewesoły

Pozdrawiam!
_________________
Mateusz
  
Electra17.01.2018 22:36:06
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 37 / 39>>>    strony: 21222324252627282930313233343536[37]3839

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » RADIO RETRO » RADIOSTACJE NA POLSKICH STATKACH W LATACH 60-TYCH

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta