NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » RADIO RETRO » RADIOSTACJE NA POLSKICH STATKACH W LATACH 60-TYCH

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 38 / 39>>>    strony: 2122232425262728293031323334353637[38]39

Radiostacje na polskich statkach w latach 60-tych

Co piszczało w kabinie radiooficera 50 lat temu?
  
frantastic
12.02.2017 22:14:24
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2395672
Od: 2015-6-17
Przy niedzieli coś na odprężenie na tematy językowo – marynarskie z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.

Dzierży rzutku
Jest to znany kiedyś kawał. Statek rosyjski przybijał do kei w zachodnim porcie z zamiarem cumowania. Jak zwykle marynarz ze statku, gdy statek był jeszcze w odległości od kei, miał zamiar rzucić na keję cienką linkę zwana rzutką. Do rzutki była już dowiązana gruba lina cumownicza. Odbyła się przy okazji krzyczana konwersacja między rzucającym rzutkę marynarzem i pracownikiem portowym na kei:
M. dzierży rzutku! … P. what?
M. Do You speak english? … P. Yes.
M. Parlez wous frances? … P. oui.
M. Sprechen zie deutch? … P. ja.
M. nu da, choroszo, dzierży rzutku!

Reeperbahn
W Hamburgu miałem serdecznego kolegę Bogdana, wcześniej SP2JGU w Wejherowie. Opowiedział mi kiedyś jak idąc przyportową dzielnicą został zapytany przez Rosjan marynarzy niezłym angielskim: How to get to Reeperbahn street? Odpowiedział im czystym rosyjskim: pojdziocie prosto, a potom w prawo. Gdy się co nieco oddalił obrócił się i zobaczył, że Rosjanie dalej stoją w tym samym miejscu całkowicie zbici z pantałyku. Rosjanie zawsze mieli łatwy do wyłapania wschodni zaśpiew w wymowie angielskiej. Kolega Bogdan mówił, oprócz ojczystego, doskonale po niemiecku i grecku oraz poprawnie po rosyjsku, angielsku i włosku. Ulica uciech Peeperbahn nazywała się tak od tego, że była kiedyś ulicą liniarzy a nie jak kojarzyli niektórzy Polacy od rypania.

Eskimo
Wyszliśmy do miasta w porcie Casablanka w Maroku w dwie osoby. Ja, szczupły, długowłosy, jasny blondyn, rysy ponoć skandynawskie i czwarty mechanik Maciek, ciemnowłosy, długobrody, prawdziwy Kaszub. Dla sklepikarzy wzdłuż przyportowej ulicy, którą szliśmy, prawdopodobnie stanowiliśmy trudny przypadek do identyfikacji narodowości. Sklepikarze zaczynali zaproszenie do ich sklepiku bądź od pytania: Where do You come from? lub pytającym stwierdzeniem: Ruski? Maciek podobnie jak większość polskich marynarzy nie lubił być mylony z Rosjanami i trochę złośliwie gdy padało: Ruski?, odpowiadał: Eskimo. Prawdopodobnie sklepikarze pierwszy raz w życiu spotkali takie dictum bo zapominali, co do nich nie podobne, języka w gębie i pozwalali nam odejść bez dalszego nagabywania.

Damska żółwia
W tej samej Casablance, na redzie portu zwykle podpływały miejscowe łodzie oferując różne drobne przedmioty do sprzedaży, kupna lub wymiany. Arabowie mieli nieźle opanowany język polski. Każdego Polaka tytułowali Stasiu. Popełniali jednak charakterystyczne błędy np. związane z odmianą na rodzaje żeński i męski. Tak więc padały określenia: damska żółwia, nowa buta, stara koszula, stara sandały, itp. Osobiście mnie, zdarzyła się trzykrotnie, jak w dniu świstaka, taka sama konwersacja z podpływającą łodzią: Stasiu damska żółwia chcesz? … Nie … A co, żona nie pozwala? … Tak …


_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
Electra17.01.2018 23:02:34
poziom 5

oczka
  
SP2LIG
13.02.2017 09:21:16
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2395755
Od: 2009-3-16
Opisane wyżej przypadki są mi doskonale znane aczkolwiek trzeci w trochę innym brzmieniu. W porcie Hamburg jak i Casablanca byłem częstym gościem.
Jeżeli chodzi o zapytania miejscowych(różne kontynenty)o nasze pochodzenie to generalnie brali nas za Jugosławian.
Pamiętam taki przypadek z Londynu gdzie szliśmy małą grupą to murzyni wołali za nami ruskie, ruskie.
Dla wyjaśnienia, rosyjskie załogi ze statków wychodziły w dawniejszych czasach na ląd tylko w dużych grupach pod dowództwem politruka.
Z opowiadań lokalnych ludzi(generalnie w Europie) obywatele demoludów odróżniali się od lokalnej społeczności m in szarym ubiorem, brudnymi butami i tłustymi włosami. Oczywiście nie dotyczyło to wszystkich.
Obecnie nie ma żadnej różnicy pomiędzy wyglądem jednych jak i drugich.
_____________
Greg SP2LIG
  
sp3suz
13.02.2017 09:36:47
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: JO72SV

Posty: 2446 #2395760
Od: 2011-3-19
Te kawały przypominają mi jeszcze jeden starszy z wojny sześciodniowej. Jedzie izraelski czołg i goni Palestyńczyka. Ten się ostrzeliwuje ale w pewnym momencie przestaje. Z czołgu wychyla sie Żyd i pyta - ... Ty... ! Dlaczego nie strzelasz??. Nie strzelam bo mi sie naboje skończyły smutny - ... a chcesz kupić!?... no i tak to wygląda. Mi opowiadał kiedyś jeden marynarz jak to pływały mieszane załogi z demoludów. U nas np. był czeski basen portowy i Oni mieli własne statki. Nie pamiętam już ile, ale czasem ich marynarze wsiadali na polskie statki.no i w jakimś porcie , już nie pamiętam gdzie...( byłem za bardzo wypity) w każdym razie do miasta było z dziesięć kilometrów... Oficer mówi do zaopatrzeniowca - pojedziesz przy okazji zakupów do mariny a tam czeka na Ciebie Czech. Ten pojechał, zrobił zakupy i wraca mówiąc że "... żadnych trzech nie było..." Cała załoga się śmiała pół roku z tego. Oficer oczywiście przyjechał stopem na statek godzine przed wyjściem.
_________________
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
  
frantastic
13.02.2017 11:53:06
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2395815
Od: 2015-6-17
To właśnie po wojnie sześciodniowej Kanał Sueski był nieczynny bodajże aż do 1975 roku i statki płynące na wschód musiały opływać Afrykę. W tym czasie Casablanca i porty kanaryjskie przeżyły rozkwit bo służyły do bunkrowania paliwa po drodze na południe. Gdy bywałem w Casablance kanał już był czynny i ruch mały. W Casablance stały w porcie głównie rybackie statki rosyjskie. Wraz ze spadkiem klienteli wzrastała agresywność sklepikarzy w drodze do miasta.
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
SP2LIG
13.02.2017 13:15:47
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2395847
Od: 2009-3-16
    frantastic pisze:

    ......... W Casablance stały w porcie głównie rybackie statki rosyjskie. Wraz ze spadkiem klienteli wzrastała agresywność sklepikarzy w drodze do miasta.


W Casablance była bardzo duża baza przeładunku fosfatów, statki PŻM'u były częstym gościem w tym porcie. Być może że z czasem i przeładunek fosfatów podupadł.
Na zaczepki miejscowych było jedno 100% lekarstwo tj nie odpowiadać i nie interesować się ich towarem. W kasbie tuż za murami było zdecydowanie lepiej pod tym względem.
____________
Greg SP2LIG
  
sp3suz
13.02.2017 15:20:58
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: JO72SV

Posty: 2446 #2395890
Od: 2011-3-19
U nas bywa podobnie tylko na razie nikt Cie nie zmusza do zakupów jak tam. Swego czasu byłem z rodzina w Kołobrzegu na dwutygodniowym urlopie. W środku sezonu stały na dworcu babki z tabliczkami "wolne pokoje" i jak wracaliśmy stały te same panie i NIKOGO nie znalazły! Co by nie mówić pięć stów tygodniowo to wcale nie mało ( za moja czteroosobową rodzinę tak trzeba było liczyć "po kosztach")Żeby to były jakieś Panie lekkich obyczajów itd. itp. w życiu! Normalne matki dzieciom i zwykłe gosposie domowe. Wyjeżdżając spytałem co i jak. Gorzej niż źle. Podobnie jest i w takich portach. Marynarz i turysta to najlepszy klient. cool bardzo szczęśliwy
_________________
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
  
SP2LIG
13.02.2017 18:56:10
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2395980
Od: 2009-3-16
    sp3suz pisze:

    U nas bywa podobnie tylko na razie nikt Cie nie zmusza do zakupów jak tam........



Tam też nikt nikogo do niczego nie zmusza a na bank nie zmusza do jakichkolwiek zakupów.
______________
Greg SP2LIG
  
SP1AP
13.02.2017 19:55:27
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: Restricted Area

Posty: 4956 #2396002
Od: 2011-5-3
Władkowi chodziło o to, że na molo i na plaży w Kołobrzegu nikt Cię namolnie nie nagabuje jak ci "egsotic". pan zielony
_________________
Zbig CW-fun :D
CW is Great! CW TO JEST TO!
SWL SP1-1171 z 1967/SP1KAA
"W kraju gdzie burak pan pyszni się ponad stan, a ziemniak mu wtóruje"(Sł.Cierniewski).
---------------------------------------------------------------------------------------
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Praktyka to mądrzejsza starsza siostra teorii.
"Nie odpowiadaj głupcowi, bo sam wyjdziesz na durnia."
[color=red]Nie ma nic
  
sq6ade
13.02.2017 20:04:23
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: Poniżej n.p.m.

Posty: 11429 #2396004
Od: 2008-3-21
Nikt nie nagabuje bo inna kultura. Też nie przepadam za tymi namolnymi sprzedawcami z pn. Afryki.
No ale byłem ino raz w kurorcie wesoły I nigdy więcej wizyt w miejscach z arabską "kulturą".
_________________
Kraboburgery same się nie zrobią.
  
JTWH
13.02.2017 21:20:48
Grupa: Użytkownik

QTH: Gdynia

Posty: 5 #2396045
Od: 2017-1-24
Zdjęcia zrobione w muzeum morskim w Hong Kongu. Muszę przyznać, że sam sie poczułem trochę jak elsponat.
Obrazek

Obrazek

Obrazek
_________________
73, Sławek
  
sp3suz
13.02.2017 21:54:22
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: JO72SV

Posty: 2446 #2396074
Od: 2011-3-19
@SP1AP Nikt Cie nie nagabuje?? Ha Ha! Jak byłem w Międzyzdrojach na plaży latem parę lat temu to sprzedawcy naleśników i lodów oraz zabawek(!) bili rekordy. Po prostu wkurwiali " do bulu" swoim zachowaniem. Aż pewnego dnia po artykule w lokalnej gazecie krytykującym zachowanie tej hołoty wójt się wściekł i wywalił wszystkich z plaży. Ja rozumiem sprzedawać towar no ale przeskakiwać przez czyjś stół podczas śniadania bo on sie spieszy ?? Miałem sam takie zdarzenie.siedzimy i jemy, rozłożone żarcie na kocu a wieprz "sprzedawca" bardzo sie spieszył i nie dość że nie przeprosił to jeszcze z butów nawalił do żarcia pełno piachu. Myślałem ze gnoja utopię. I nie tylko ja bo było kilku takich pożal sie Boże "spszedafcuf".
_________________
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
  
Electra17.01.2018 23:02:34
poziom 5

oczka
  
SP1AP
13.02.2017 22:22:16
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: Restricted Area

Posty: 4956 #2396091
Od: 2011-5-3
Nie, nas w Kołobrzegu nic takiego nie spotkało. Przeciwnie było bardzo miło i uprzejmie, a sprzedawcy na straganach odpowiadali dopiero jak ich o coś pytano. Były żywe figury historyczne i teatralne, posągi zrobione z żywych ludzi pomalowanych na biało, ale było grzecznie. Przed każdym takim dziwadłem stał na taborecie kartonik z napisem "Proszę o dobrowolne datki na ....... coś tam", a jeden student miał przed sobą kapelusz i na kartoniku napis:"Zbieram na wino", hi!
I wiecie co? Ludzie mu tam chętnie trochę bilonu wrzucali, bo obok niego siedziało jeszcze kilku takich "spragnionych"
studentów i nawet była wśród nich studentka. oczko
_________________
Zbig CW-fun :D
CW is Great! CW TO JEST TO!
SWL SP1-1171 z 1967/SP1KAA
"W kraju gdzie burak pan pyszni się ponad stan, a ziemniak mu wtóruje"(Sł.Cierniewski).
---------------------------------------------------------------------------------------
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Praktyka to mądrzejsza starsza siostra teorii.
"Nie odpowiadaj głupcowi, bo sam wyjdziesz na durnia."
[color=red]Nie ma nic
  
sp3suz
14.02.2017 10:40:51
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: JO72SV

Posty: 2446 #2396228
Od: 2011-3-19
@ SP1AP Ja pisałem o Międzyzdrojach. A w Kołobrzegu było bardzo ok.Ludzie uprzejmi , mili, i życzliwi. Nawet w szkole morskiej (gdzie spałem w pokoju internatu wynajętym na lato) był radioklub prowadzony przez SP1EUS. Fajna sprawa sto metrów od morza! Dosłownie! Na UKF 88/108 odbierałem stacje ze Szwecji.

cool
_________________
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
  
frantastic
14.02.2017 11:04:30
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2396237
Od: 2015-6-17
Przypomniały mi się następne sytuacje językowo – marynarskie, które można potraktować jak anegdoty:

Lift do miasta
W porcie Melbourne/Australia, po południu wychodziłem z kolegą do miasta. W tym mieście terminal kontenerowy był daleko od miasta. Była akurat pora zmiany w porcie. Jeszcze na terenie portu minął nas samochód pracownika portowego. Prze otwarte okno padło: chłopcy giwnąć wam lifta do miasta? Skorzystaliśmy z propozycji. Okazało się, że pracownik jest wnukiem polskiego emigranta, który trafił do Australii zaraz po drugiej wojnie św. z armią Andersa z Rosji poprzez Persję (Iran).

Radio nie workuje
Na Stefanie Batorym jednego razu przyszła do radiostacji starsza pani polonuska z zapytaniem: czy nie mógłbym jej pomóc bo jej radiomagnetofon, który w jej domu w USA workował na Batorym nie workuje. Okazało się, że pani podłączyła radio do gniazdka sieciowego i spalił się bezpiecznik. Na Batorym w instalacji elektrycznej było napięcie 220 V ale prądu stałego. Batory był statkiem starym i miał takie napięcie podobnie jak inne statki kiedyś.

Chamy do roboty
Ta anegdotka dotyczyć będzie wyłącznie języka polskiego jakim kierownictwo statku zwracało się do załogi na ts/s S. Batory. Przy okazji dzisiejszych Walentynek może jednocześnie coś o życiu towarzyskim na tym statku. Liczba pasażerów dochodziła do 750 a załogi do 300 osób, więc i sytuacji towarzyskich było wiele. Często załoganci wysyłali do pasażerek z poprzednich podróży telegramy o treści: "Batory jest smutny bez Ciebie." Oczywiście załodze, co zrozumiałe, nie wolno było bywać w barach statkowych i na pasażerskich rejonach jeżeli nie było to związane z pracą. Jeden z punktów regulaminu statkowego dla załogi mówił: "Na zadane przez pasażera/kę pytanie należy odpowiadać uprzejmie nie podtrzymując rozmowy." Pewnego razu podczas ćwiczebnego alarmu szalupowego Kapitan ze skrzydła mostka zauważył, że przy hydrauliku kręci się pasażerka, którą on nieskutecznie bajerował kilka dni wczesniej na „salonach”. Zawezwał hydraulika jeszcze tego samego dnia na dywanik i bezceremonialnie zapodał: „Od dupczenia pasażerek na Batorym jest kapitan i kierownicy działów, a wy chamy od roboty. Wyjść i się zastosować.”

_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
SP2LIG
14.02.2017 12:44:39
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2396263
Od: 2009-3-16
Na starych statkach polskich lub obcych przy DC napięcie wszędzie zawsze było 110V. Do celów nazwijmy to gospodarczych były przetwornice z DC110V/AC220V. Trochą jest dziwne że na S Batorym nie było odpowiednich przetwornic i pasażerowie mieli jakiekolwiek problemy z tego powodu.
No chyba że zle odebrałem Twój przekaz.


Cyt "„Od dupczenia pasażerek na Batorym jest kapitan i kierownicy działów, a wy chamy od roboty. Wyjść i się zastosować.” koniec cytatu.
Za taki zwrot kapitana do podwładnego w PŻM'mie wyleciałby z roboty na zbity pysk. Kapitan musiał ważyć słowa jak wszyscy pozostali.
Pewien kapitan totalny kretyn(kadry nie mogły skompletować załogi bo nikt nie chciał mustrować gdzie on był kapitanem) kopnął marynarza w tyłek, dojechał tylko do najbliższego polskiego portu gdzie zakończył totalnie karierę w PŻM'ie.
Widzę że spora różnica była pomiędzy PŻM'em a PLO, nie tylko finansowa ale również kulturalna/etyczna.
________________
Greg SP2LIG
  
frantastic
14.02.2017 13:04:14
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2396267
Od: 2015-6-17


Ilość edycji wpisu: 1
W kabinach pasażerskich Batorego było 220V/dc. Nowszy sprzęt radiowy i nawigacyjny był zasilany z przetwornic jednomaszynowych dc/ac. Były też rozwiązania hybrydowe. Przykładowo radary miały przetwornice maszynowe ale ich silniki do obrotu anten były komutatorowe 220V/dc zasilane wprost z sieci bez przetwornicy.

Nie było żadnej różnicy w kulturze między PŻM i PLO. To tylko na Batorym można było mówić o "arogancji władzy".
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
sp3suz
14.02.2017 13:20:49
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: JO72SV

Posty: 2446 #2396271
Od: 2011-3-19
Na lądzie to sie inaczej "załatwia". Bierze sie gościa za najbliższy róg i... A jak jest "za mocny " to się czeka na zmianę sytuacji. Swego czasu byłem przeczołgany przez jednego pseudo majstra na robocie. A dzisiaj sie dowiedziałem ze na następnych robotach gościa mam być inspektorem nadzoru (!) Nie muszę Wam chyba tłumaczyć ze będzie to NADZWYCZAJ SOLIDNIE wykonana praca. Gość wziął zaliczkę za budowę więc sie nie wycofa a ja powiedziałem Kolegom niech mu nic nie mówią do końca... Będzie sie działo! Regulaminowo , zgodnie z dokumentacją , głębokość wykopu..., odległości, piony, i zabezpieczenia przed korozja plus zabezpieczenia w szafach. Dłuuuuuuugo mnie popamięta, i na dodatek nie będzie musiał kończyć kariery, wręcz przeciwnie, podniesie swoją "perfekcję" i już nie podejmie sie przy mnie żadnej budowy ale o tym sie dowie na końcu. KAŻDY INNY inspektor tylko nie ja. Ja jestem tylko z ramienia inwestora a nie z nadzoru państwowego. już on tego inwestora długo popamięta -hi. Robotę swego czasu przez pajaca straciłem, ale jak widać koło sie zatoczyło wesoły

_________________
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
  
SP2LIG
14.02.2017 16:12:28
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 11426 #2396319
Od: 2009-3-16


Ilość edycji wpisu: 1
    frantastic pisze:



    .......Nie było żadnej różnicy w kulturze między PŻM i PLO. To tylko na Batorym można było mówić o "arogancji władzy".



Na powyższe mógłbym dać wiele przykładów różnic pomiędzy PŻM i PLO, ale chyba nie o to chodzi w tym wątku. W sumie mało kogo ten temat lub inne tematy morskie na tym forum interesują.
_______________
Greg SP2LIG
  
elbezet
15.02.2017 20:01:24
Grupa: Użytkownik

Posty: 20 #2396775
Od: 2015-2-15
    sp1jpm pisze:

    Najlepsi terminowali u nasa spe/spo/spb ibasta


- znałem r/o z "rybaków"; SP1BRI - Wiesiek i SP1NJ - Franek. Zawsze ich podziwiałem gdy pili piwo palili "Sporta", rozmawiali z nami i jednocześnie robili "kuso" na cw w klubie. Podziwiałem ich.
  
frantastic
16.02.2017 10:54:33
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Olsztyn

Posty: 273 #2396921
Od: 2015-6-17
Jeszcze jedna dykteryjka na tematy językowo - marynarskie, a właściwie jest to kawał.

Mały Chińczyk poliglota
W przyportowym mieście chińskim, chodnikiem idzie matka z dzieckiem około dwuletnim a za nimi dwóch polskich marynarzy. Dzieciak cały czas mówi coś do matki. Jeden z marynarzy do drugiego zauważa: Zobacz jaki mały, ledwie dwa lata, a jaki zdolny, już płynnie mówi po chińsku, my obaj po czterdziestce a jakie głąby, nadal mamy problemy z angielskim.
_________________
Teoria i praktyka to immanentne części jednej całości.
  
Electra17.01.2018 23:02:34
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 38 / 39>>>    strony: 2122232425262728293031323334353637[38]39

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » RADIO RETRO » RADIOSTACJE NA POLSKICH STATKACH W LATACH 60-TYCH

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta