Piotrek76 pisze:
Owszem, bywa. Ale przyjrzyj się dyskusji w tym wątku. Cały czas padają argumenty: bo komputer robi łączność, bo 20 lat temu też mieszkałem w mieście, bo myśmy używali telegrafii a młodzi jej nie znają itd., zamiast przyznać, że w typowych warunkach miejskich FT8 pozwala na odebranie o około 10-12dB słabszych sygnałów niż CW (w warunkach laboratoryjnych, z idealnym szumem generowanym komputerowo, bez QSB, bez innych stacjo obok, bez trzasków, gdzie dokładnie się wie gdzie słuchać itp. da się to o kilka dB zmniejszyć). To właśnie te 10-12dB różnicy jest źródłem sukcesu FT8, bo nie jest sztuką nadając w mieście zostać odebranym, sztuką jest odebrać korespondenta przy wysokim poziomie tła (który przed epoką LED-ów, fotowoltaiki, falowników, tanich przetwornic impulsowych itd. też był znacznie niższy).
Wielu w tym wątku zachowuje się jak audiofil broniący swojego cudownego bezpiecznika i opowiadający o kwantowej linearyzacji spinów elektronów (czyli najpierw wychodzą z dogmatu "X najlepsze, Y do dupy" a potem dorabiają racjonalizacje aby tylko swojego dogmatu obronić). Czy jakiś "młody", który rozumie jak to wszystko działa, będzie w ogóle wchodził w dyskusje z takimi "starszymi - najmądrzejszymi"? Ominie ich z daleka (i nie ważne, że to zasłużony telegrafista z SN0HQ) ,-)
Zaczynam się powoli gubić, czy pomimo 4ki z przodu jestem już "stary" czy nadal "młody". Ale patrzyłem przed chwilą do lustra i wszystko OK.
Na szczęście PESEL to cały czas ciąg cyfr, nie mamy przedrostka FT odróżniającego postepowców od zacofanych.
Póki co, jedyny konflikt "pokoleniowy" w jakim uczestniczyłem miał miejsce po przejściu z pasma 11m na KF (1994r) kiedy to faktycznie "starsi" koledzy mieli nawyk do robienia przytyków w rodzaju "CBsta" itd. Ja akurat nie miałem żadnych kompleksów, robiłem swoje, dzisiaj ze sporą częścią tych kolegów mamy bardzo dobre relacje (jest po prostu wymiana doświadczeń i normalne współzawodnictwo).
Wracając do spraw technicznych: jak najbardziej przyjmuję argument o większym komforcie prowadzenia QSO na FT8, w przypadku zakłóceń.
Mogę jedynie dodać, że pracując z bloku w centrum miasta w latach 90tych miałem niższe tło i mniej zakłóceń niż teraz w miejscu, gdzie do najbliższego sąsiada jest 120m.
Poziom 10-12dB "przewagi" dla FT8 jest nie do zakwestionowania (nie będę się spierał o pojedyncze dB) natomiast nie wyjaśnia to fenomemu, gdzie emisja zadedykowana do pracy EME / UKF zdominowała całkowicie współczesne krótkofalarstwo. Jest znacznie więcej powodów. Dlatego też ogromna rzesza operatorów robi dzisiaj wszystkie QSO na FT8 - a nie tylko te o 10-12dB za słabe. Wydarzyło się coś więcej i nie chodzi o zmianę pokoleniową.
Ponieważ przewinął się też wątek rosnącej ilości krótkofalowców w wielu krajach (w tym SP), to nie chcę burzyć niczyjego optymizmu, ale:
1) niestety, nie zmienia to faktu że aktywność na pasmach maleje w tym również maleje ilość stacji aktywnych na FT8. Zwłaszcza na 80 i 160m. Każdy kto trochę więcej siedzi, widzi że godzinami są to CQujące w kółko te same stacje. Jeśli puścimy CQ, to owszem na PSK reporter widzimy setki stacji, które nas odbierają, ale korespondentów jak na lekarstwo. Ilość QSO spada, nie ma porównania z tym, co dawało się robić jeszcze 4-5lat temu. Obstawiam, że będzie spadać dalej i emicje cyfrowe nas nie uratują. Nie wiem, co należałoby zrobić aby odwrócić ten trend. Pasja bierze się z kontaktów między ludźmi, to tu jest źródło i inspiracja, dzisiaj więcej się izolujemy i nie ma tej niezbędnej interakcji. Zastepowanie operatora maszyną AI tylko pogłębi ten proces.
2) Ilość uczestników w zawodach (zwłaszcza SSB) stale rośnie, ale przeciętna stacja przeprowadza średnio znacznie mniej QSO niż kiedyś. Dlatego m.in. niektóre rekordy są już nie do pobicia, zwłaszcza na dolnych pasmach.
Pozdrawiam i życzę dużo frajdy w ARRL SSB w ten weekend wszystkim startującym.
SP2XF