HF1D pisze:
sp9mrn pisze:
Statut wtedy głośno krzyknie, że został złamany, na ten krzyk zareaguje Kolega Rewizor i postąpi zgodnie z tym, co mu prawo nakazuje w przypadku łamania statutu.
Wy tu kolego "Propagando" sobie Rewizorem wiecie co... 
Statut nie krzyknie, że jest złamany jeżeli w porządku obrad będzie po prostu wybór nowego delegata.
Po wyborze, mandat starego automatycznie wygasnie. I wtedy "nie mamy pańskiego płaszcza ...."
Pogląd, że ktoś jest nieodwoływalny jest oficjalnie obowiązujący w Korei, a nie w najjasniejszej RP.
To zależy Jurku czy oprzemy sie na Statucie organizacji czy tez na woli suwerena.
Dla mnie sprawa jest jasna-Statut PZK wymienia /jak to sie ładnie mówi/ enumeratywnie wszystkie
możliwe powodu wygaśnięcia mandatu delegata.
Statut PZK mówi wyraźnie:
3. Mandat delegata wygasa w wyniku:
a) wyboru nowego delegata na kolejny sprawozdawczo - wyborczy Krajowy Zjazd Delegatów PZK,
b) ustania członkostwa delegata,
c) złożenia mandatu przez delegata,
d) zmiany przez delegata przynależności do Oddziału Terenowego PZK.
4. W przypadkach określonych w ust.3 z wyłączeniem pkt. a) obowiązki delegata przejmuje zastępca delegata
wybrany przez Walne Zebranie Oddziału Terenowego PZK w kolejności wynikającej z ilości uzyskanych
głosów.
Więc suweren może sobie wybrać delegata oczywiście dzień po odbytym Zjeździe.Ale jego mandat będzie obowiązywał
dopiero na następnym Zjeździe zwyczajnym. A do tego czasu mandat zachowa dotychczasowy delegat.
Takie jest prawo i inne nie chce być.
Andrzej eno