Ale szanowny Kolego nie zrozumiałeś chyba w ogóle tego, o czym napisałem.
sp3nyi pisze:
1. Żadne eksperymenty z linami zawieszonymi na satelitach nigdy nie były przeprowadzane. Jeśli twierdzisz inaczej, podaj datę, nazwę satelity czy eksperymentu, źródło, cokolwiek wreszcie co pozwoli nawiązać do rzeczywistości.
Nie pamiętam, czy oglądałem to gdzieś na Discovery czy czytałem o tym w jakimś Focusie, ale proszę, użyłem wyszukiwarki i odszukałem:
https://www.encyclopedia.com/science/news-wires-white-papers-and-books/tethershttps://www.academia.edu/121750168/Tethered_Satellite_system_TSS_Preliminary_results_on_the_active_experiment_core_equipmenthttps://ntrs.nasa.gov/api/citations/20000025437/downloads/20000025437.pdfhttps://ntrs.nasa.gov/api/citations/20120015031/downloads/20120015031.pdfTo były realne eksperymenty. Masz tłumaczenie z Google:
"W latach 90. Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) przeprowadziła dwie serie eksperymentów z uwięzią. Jedna z serii obejmowała dużą linę, na której latano prom kosmiczny nazywano go Tethered Satellite System (TSS). Niestety misje TSS napotkały dobrze nagłośnione problemy. Podczas misji TSS-1 w 1992 r. system TSS podjął próbę rozmieszczenia sferycznego satelity zbudowanego przez włoską agencję kosmiczną w górę od wahadłowca na końcu 20-kilometrowej (12 mil) linki wykonanej z izolowanego drutu miedzianego. Kilkaset metrów po rozłożeniu mechanizm szpuli zaciął się, kończąc eksperyment.
W 1996 roku NASA powtórzyła eksperyment. Gdy lina zbliżała się do pełnej długości, szybki ruch orbitującej liny przez ziemskie pole magnetyczne generował prąd o napięciu ponad 3500 woltów wzdłuż liny. System TSS obejmował urządzenia emitujące elektrony lub jony na obu końcach uwięzi, umożliwiające układowi uwięzi nawiązanie kontaktu elektrycznego z jonosfera . Umożliwiło to indukowanemu napięciu napędzanie prądu wzdłuż uwięzi, co pokazuje, że uwięź elektrodynamiczna może wytwarzać energię poprzez przekształcanie energii orbitalnej wahadłowca w energię elektryczną.
Wada izolacji umożliwiła przeskoczenie łuku z uwięzi na wysięgnik rozkładający. Łuk przepalił linę, powodując jej rozerwanie i skutecznie kończąc elektrodynamiczną część eksperymentu związaną z liną."
sp3nyi pisze:
2. Wystarczy sobie policzyć ile energii wytworzyła by pętla przewodząca o sensownej technicznie średnicy przemieszczająca się z szybkością orbitalną w ziemskim polu magnetycznym żeby wiedzieć że jest jej zbyt mało do jakiegokolwiek celu.
3. Ta energia powstaje z transformacji energii kinetycznej satelity, nadanej mu przez paliwo rakiety. No to po cholerę nadawać i potem odbierać skoro można użyć bezpośrednio, np. w ogniwie paliwowym? Na dobitkę, odbiór tej energii istotnie by spowodował obniżanie orbity któremu aby zapobiec, trzeba by wydatkować energię 
Ja napisałem o tym tak jak to zapamiętałem

Może w tych źródłach po angielsku jest to szerzej wyjaśnione, muszę to przeczytać. Fakt jest taki, że tamte eksperymenty się nie powiodły.
Ja nie twierdziłem, że to jest ekonomicznie opłacalne. Podałem to jako PRZYKŁAD tego, że jeśli chcesz uzyskać energię = musisz np. wygenerować ruch, albo poświęcić temperaturę itd. Jedną energię przekształcasz w drugą. Nie ma niczego za darmo !!!
Więc jeśli ktoś sobie położył dwa magnesy do góry nogami i skleił je i leżą sobie nieruchomo, to nie wygeneruje w ten sposób żadnej energii. I to mam na myśli. Ale chyba Tobie nie muszę tego udowadniać?

sp3nyi pisze:
4. Z orbity geostacjonarnej nic się nie da spuścić na Ziemię bo jeszcze nie wymyślono wystarczająco niezrywalnego materiału. A poza tym, taka lina była by nieruchoma względem pola magnetycznego Ziemi więc skąd niby miała by się wziąć energia?
Napisałem w pierwszym poście, że ja nie pamiętam z jakiej orbity prowadzono te próby ,) Co do geostacjonarnej masz jak najbardziej rację.
sp3nyi pisze:
Dobrzy ludzie, czy ja jestem na płaskoziemskim forum dla półgłówków? Czy bycie radioamatorem nie zobowiązuje do posiadania minimalnego zasobu fizycznej wiedzy? To już 3 człowiek w tym wątku który kwestionuje fundamenty na jakich jest oparta współczesna wiedza, z której zresztą sam korzysta. Wypadało by wiedzieć coś na choćby elementarnym poziomie o energii, entropii, teoriach względności czy fizyce kwantowej.
Czy ja coś kwestionowałem? Napisałem powyżej, w pierwszym poście, że aby uzyskać energię najpierw musisz jakąś energię poświęcić (np. wygenerować ruch). Nie ma czegoś takiego jak darmowa energia i to co przytoczyłem z tymi satelitami i linami, to właśnie na to przykład-ciekawostka. Cały czas miałem na myśli zasadę zachowania energii. Przeczytaj o tym co napisałem ze zrozumieniem. Nie poprawiaj mnie w czymś z czym sam się zgadzasz. I proszę mnie od płaskoziemców i półgłówków słownie nie zaczepiać.