@sp3qfePowiedzmy sobie tak... w sumie to co napisałeś można wywalić do śmietnika razem z 5G, tlenkiem grafenu i całym innym foliarstwem
Problemy są trochę inne z których mogą wynikać te brednie i temat jest bardzo rozległy aby go tutaj poruszyć. W zasadzie na chwile obecną musiał bym poświęcić przynajmniej kilka godzin na "wysmarowanie" tekstu, do tego nie wiem czy ktoś by miał cierpliwość to przeczytać. Inna sprawa też nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. W zasadzie chyba nikt tego nie ogarnie samodzielnie bo to temat z zakresu wielu dziedzin jak wiruslogia, immunologia itd. Choć poświęciłem trochę czasu by w okrojonym zakresie zrobić sobie przyśpieszone studia i w jakimś stopniu to zrozumieć, a reszta to czasem rozmowy z znajomymi lekarzami itd. itp. Tutaj dodam że przeciętny lekarz bez specjalizacji w danym zakresie też często wie coś na zasadzie że gdzieś tam dzwonili ,)
Sam temat jak działają wszystkie szczepionki jakie mamy czyli wektorowe, matrycowe RNA - to odrębny rozległy temat.
Jeśli chodzi o szczepionkę mRNA to akurat w wątku wcześniej dałem link do raportu Pfizera co było badane i jak.
Teraz co do toksyczności. Tak są dowody że uwolniony kolec wirusa jest toksyczny. Właśnie to białko kolca produkują nasze komórki po wstrzyknięciu np. takiej szczepionki mRNA. Jednak toksyczny on jest tylko pod pewnymi warunkami tzn. musi się swobodnie wydostać. Na chwile obecną czegoś takiego nie stwierdzono.
Jedyny nieprzewidziany efekt (który nie przewidywał producent) - to jakieś tam informacje że pojawia się w osoczu. Pamiętajmy że nie jest to jakieś badanie na reprezentatywnej grupie!!!
https://academic.oup.com/cid/advance-article/doi/10.1093/cid/ciab465/6279075Kolejna sprawa w tym wypadku białko kolca nadal nie jest "wolne" i nie ma problemu z tą toksycznością.
W zasadzie jak jesteśmy przy tej toksyczności białka to polecam poczytać (oczywiście zwracajmy uwagę który artykuł był recenzowany, a który nie i tylko recenzowane bierzmy pod uwagę reszta to jakaś ciekawostka) :
https://www.salk.edu/news-release/the-novel-coronavirus-spike-protein-plays-additional-key-role-in-illness/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34100279/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33053430/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32689643/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33113348/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34277256/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33232769/https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33688649/Jak mam to podsumować to nie jest miło. Jednak bardziej bym się obawiał tej toksyczności nie w przypadku szczepionek, a zarażenia wirusem. Tutaj osoby które przechorowały mogą mieć jakieś problemy jeszcze po latach patrząc na przenikanie białka do szpiku, mózgu itd.
Są osoby które do tego się odnoszą do tej toksyczności i poddają pod wątpliwość np. szczepionki mRNA - jednak tylko z tego powodu że sama szczepionka nie zawiera białka kolca, a jedynie wywołuje jego produkcję przez nasze komórki. Więc nie mamy pewności jakie ilości tego białka zostaną dokładnie wyprodukowane. Jednak na chwile obecną jak wspomniałem nie ma na to dowodów naukowych, jednak warto ten temat obserwować.
Tutaj pewnym rozwiązaniem tego problemu może być szczepionka nvx-cov2373 firmy Novavax która aktualnie przechodzi badania i stara się o dopuszczenie. Powstaje ona też o ile dobrze wiem w technologi matrycowego RNA z tym że wykorzystywane są do tego ćmy, a sama szczepionka zawiera już gotowe białko kolca w określonej ilości. Więc pomijamy jego produkcję w naszym organizmie i poruszany problem.
Idąc dalej można poruszyć jeszcze temat NOP-ów ale znowu jest on bardzo rozległy. Wiemy o zakrzepicy, zapaleniu mięśnia sercowego itd.
To można podsumować tak. Każda interwencja medyczna (nie tylko te szczepionki) grozi jakimiś konsekwencjami w tym śmiercią. Zapewne z powodu tych jak i innych szczepionek umrze jakaś część osób. Tutaj dochodzimy do problemu kalkulacji ryzyka z jaką zawsze mamy do czynienia w medycynie. Czyli co przyniesie nam większą korzyść, a co nie.
W zasadzie czy mamy się szczepić, na to pytanie nie chcę odpowiadać bo nie czuję się do tego uprawniony. Wirus nie jest grypą jak to niektórzy mówią i może być dla części populacji bardzo groźny, w zasadzie jego efekty możemy jeszcze długo odczuwać. Właściwie w tym temacie jeszcze wiemy bardzo mało. Szczepionka w pewnym stopniu może pomóc i zmniejszyć to ryzyko. Tutaj każdy powinien sobie znając siebie, wiedząc czy nie ma jakiś problemów zdrowotnych, wiedząc w jakiej grupie ryzyka wiekowego jest sam sobie na to odpowiedzieć. Czyli brać pod uwagę ryzyko zachorowania, jak i ryzyko jakie może nieść szczepionka.
Wiem takie życie i dylemat trochę na zasadzie co nie wybierzesz to i tak będzie źle. Najlepiej było by nie zarazić się i nie szczepić - ale to nie jest realne i trzeba jakąś drogę wybrać. O tym zresztą będzie trochę dalej tzn. jakie mogą być inne konsekwencje.
----
Teraz może poruszmy inne problemy jakie możemy mieć. Nie toksyczność itd. i one mogą być większym zagrożeniem.
W wcześniejszym wpisie wspomniałem trochę o "skuteczności", a konkretnie lepiej stosować termin RRR (Relative Risk Reduction) możemy też patrzeć na ARR (Absolute Risk Reduction) - dlaczego bo prawdę mówiąc pojęcie skuteczności to takie bardzo mocne uproszczenie które w języku medycznym nie występuje samo w sobie. W zasadzie to co my znamy jako skutecznośc to w uproszczeniu jest ARR. Jak obliczane jest ARR i RRR można sobie poczytać.
Tutaj w zasadzie mamy kolejne teorie spiskowe odnośnie RRR które wyrażone w procentach jest bardzo niskie, ale to nie jest problemem to w zasadzie wynika z sposobu jak te wartości są wyliczane. Wiele osób tego nie rozumie i jak widzi RRR 1% to popada w paranoje, a ten 1% może przedstawiać 100% ARR. Nie jestem pewny ale chyba dlatego producenci podają ARR bo takie 95% wygląda lepiej dla przeciętnego "Kowalskiego" niż 1% RRR

Teraz do sedna sprawy. W zasadzie szczepionki powstały w oparciu o wariant alpha i te wartości "skuteczności" na chwile obecną znamy. Kolejna sprawa badania prowadzone były pod kątem ograniczenia możliwości zachorowania na ciężkie choroby. Nigdy nie były przez producentów prowadzone badania czy osoba zaszczepiona może się zarazić i czy może roznosić wirusa. To są takie moje przytyki do "pseudo ekspertów" w TV, portalach internetowych i mediach społecznościowych którzy prowadzą taką narrację. IMHO takie podejście więcej szkodzi niż pomaga.
W zasadzie w tym temacie można te informacje zweryfikować np. tutaj (tylko nie oszukujmy się ile osób to zrobi, a ile posłucha "eksperta" w TV):
https://www.ecdc.europa.eu/en/publications-data/sars-cov-2-transmission-newly-infected-individuals-previous-infectionJak widać pewne badanie na temat przenoszenia wirusa przez osoby zaszczepione jak i które przeszły chorobę były prowadzone i dotyczyły one wariantu alpha. Jednak po wypuszczeniu szczepionek tego nikt nie wiedział, a narracja rządowa jak i "ekspertów" była jaka była i jest nadal.
Tutaj dochodzimy do bzdury jaką są tzw. paszporty covidowe. Które chyba mają tylko dzielić ludzi bo innego sensu nie widzę. Za to bardzo szkodzą bo okłamują ludzi że jak się zaszczepią to się nie zarażą i nie będą zarażać innych. Niestety prawda jest taka że szczepionka chroni ich tylko przed ciężką chorobą (i to nie do końca jak mówimy o innych wariantach niż alpha). Takie osoby mogą oczywiście się zarazić jak i zarażać innych. Więc taka retoryka rządu i ekspertów może doprowadzić do jeszcze większego roznoszenia wirusa przez nieświadome osoby które z racji zaszczepienia nie są kontrolowane testami.
Teraz te nieszczęsne wariatny...
Jak wiadomo wirusy mutują, w tym też wirusy z długim RNA (jak SARS-CoV-2). Ktoś tam miał nadzieję że zrobimy szczepionki na wariant alpha i ewentualnie jak przy grypie będziemy sobie robić szczepionkę co rok.
W zasadzie powiem tak - jakiś idiota bo inaczej takiej osoby nie można nazwać, ot idiota wierzący że uda się zaszczepić większą część populacji świata w bardzo krótkim terminie (zanim pojawią się odporne mutacje - warianty). Niestety tak się nie stało i mamy to co mamy.
Pewnym pechem jest to że szczepionki celują akurat w białko które ciągle mutuje, więc na chwile obecną nie ma jakiś sensownych dowodów na ile po zaszczepieniu jesteśmy odporni i na ile szczepionka potrafi zredukować ryzyko ciężkiej choroby w przypadku wariantów. Kolejna sprawa tych mutacji może być znacznie więcej niż mówi się w mediach oraz będą pojawiać się ciągle nowe. Reasumując "skuteczność" szczepionki jak i to jak długo zachowujemy odporność - to na chwile obecną wielka niewiadoma. Dlatego całe spory o trzeciej dawce itd. Pfizer ma już szczepionkę na wariant Delta i stara się ją wprowadzić na rynek (badania kliniczne) - tylko co z tego. Tutaj dojdziemy do tego co było zanim ją wprowadzą i zaszczepi się ludzi to pojawią się kolejne warianty.
Po części problematykę tą porusza już artykuł który wklejałem w wcześniejszym wpisie. Konkretnie "Risk of rapid evolutionary escape from biomedical interventions targeting SARS-CoV-2 spike protein"
https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0250780Łagodnie rzecz ujmując jak by to określić, przez chaotyczne działania "ekspertów" na świecie obecnie jesteśmy w czarnej pupie i co gorsza powoli zaczynamy się w niej urządzać.
W między czasie co do szczepionek pojawiają się jeszcze osoby mające hipotezy odnośnie wystąpienia ADE (Antibody-dependent Enhancement). O ile ADE w przypadku obecnych szczepionek nie było potwierdzone naukowo i nie jak na razie badań które by to potwierdziły. To są osoby które mówią że takie dowody są, szkoda że nie są w stanie ich wskazać.
Po części opierają się o informacje jakie spływają z Izraela w ostanich dniach - owszem był tam w TV jakiś program i wywiad chyba z lekarzem. Jednak nie rozumiem ichniejszego języka i nie wiem na ile można wierzyć tłumaczeniu.
Jednak do sedna - chodzi o to że obecnie głownie hospitalizowani to osoby w pełni zaszczepione.
Jednak takie opieranie się o poszlaki to nie dowód na ADE. Równie dobrze można to uzasadnić tym że w Izrealu spora część populacji to osoby zaszczepione (więc jest to większa grupa), a skuteczność szczepionki na warianty Delta i jego podwarianty znacznie spadła.
Tutaj dochodzimy do kolejnego problemu obie strony i straszące wirusem i sceptycy robią z statystyki dziwkę ,)
Ot i lekarze którzy biorą sobie jakieś przypadkowe dane aby straszyć że jak się Podkarpacie nie zaszczepi to będzie tragedia jak i druga strona która szuka ADE czy udowadnia inne swoje teorie. To samo tyczy się interpretacji oficjalnych danych różnych instytucji z USA, UK itd. - na to trzeba zwracać uwagę i samodzielnie weryfikować czy ktoś nie usiłuje udowodnić "że białe to białe, a czarne to czarne"

W zasadzie biorąc sobie dane np. z
https://ourworldindata.org/coronavirus z wybranych krajów mogę "udowodnić" w zasadzie każdą bzdurę głoszoną przez obie strony.
Baaa jest nawet bardzo wysoka korelacja pokazująca związek sprzedaży ciasteczek z rozmnażaniem pingwinów

Jak ktoś chce się pośmiać to może sobie poszukać takich korelacji np. tutaj
https://www.tylervigen.com/discover lub zobaczyć śmieszne przykłady tutaj
https://www.tylervigen.com/spurious-correlationsReasumując zabawa fajna tylko trudno to nazwać nauką.
Teraz czy ADE może wystąpić... powiem tak nie jestem specjalistą ale obecnie raczej są na to małe szanse. Jednak przy obecnym postępowaniu (czyli obecnej walce), stosowaniu bosterów i kolejnych szczepionek szansa na ADE oczywiście rośnie i może się to zdarzyć (oby nie bo będzie przykro).
Kolejna hipoteza jest związana bardziej z światem weterynarii. Ot z prostego powodu. Do tej pory szczepionki stosowaliśmy jako środek profilaktyczny. Nigdy szczepionek w naszej historii na masową skalę nie stosowaliśmy podczas pandemii. W zasadzie takie przypadki znamy właśnie tylko z weterynarii.
Jeden z groźniejszych przykładów to sprawa związana z chorobą Mareka (występującą u kurcząt). Można o tym poczytać tutaj: "Imperfect Vaccination Can Enhance the Transmission of Highly Virulent Pathogens"
https://journals.plos.org/plosbiology/article/info:doi/10.1371/journal.pbio.1002198Oczywiście dotyczy to tzw. nieszczelnych szczepionek gdzie osoba zaszczepiona może przenosić wirusa na innych.
W skrócie chodzi o to że w takim wypadku szczepionki mogą doprowadzić do powstania bardzo groźnego wariantu wirusa (wywołującego bardzo dużą śmiertelność) który w naturalnych warunkach nigdy by nie powstał.
Upraszczając jak to działa. Wirusy w zasadzie mutują losowo. Te lepiej przystosowane mutacje się roznoszą, a te mniej zanikają. W zasadzie jak wirus osiąga dużą śmiertelność to szybko zabija swojego nosiciela i siebie samego, co zmniejsza możliwość jego rozniesienia. Teraz gdy szczepionka daje nam odporność, ale pozwala że możemy roznosić wirusa - powstaje coś takiego że dla nas wirus może być w miarę łagodny, ale dla osób już nie zaszczepionych mieć bardzo wysoką śmiertelność. Ot szczepionka pozwala na przetrwanie bardzo groźnej mutacji.
Jaki będzie tego efekt jeśli taka mutacja powstanie. Np. co 1/2 roku trzeba się zaszczepić bo inaczej zgon. Czy to jest fajna wizja świata niech sobie każdy sam odpowie.
Natomiast czy to jest realne - nie wiem. Jednak jak widać możliwe i tak samo jak ADE należy to śledzić.
Teraz jak wygląda praktyka. Właściwie toczą się jakieś tam spory między naukowcami, lekarzami na temat w/w przypadków jak ADE czy tworzenie się bardzo śmiertelnych wirusów. Są to oczywiście niepotwierdzone hipotezy, wiele osób powie nie ma na to dowodów naukowych że tak się dzieje. W zasadzie jedyna narracja to szczepmy się i dławienie jakiejkolwiek dyskusji - najczęściej wyzywaniem od foliarzy, antyszczepionkowców oraz inne metody jakie w środowisku naukowym nie powinny mieć miejsca.
Moje zdanie jest proste jeśli takich przypadków nie będziemy monitorować, tylko stosować jedynie słuszną narrację "ekspertów" i rządów. To faktycznie możemy mieć za jakiś czas dowody naukowe, potwierdzające że znaleźliśmy się w ciemnej pupie i prawdopodobnie wysadzimy się w kosmos szybciej niż to zrobi CO2 czy jakaś kometa.
Trochę pesymistycznie, do tego wyszło sporo tekstu. Pomijam że poruszyłem tutaj tylko jakiś promil problemów, ot nie ma szans by poruszyć wszystko. Skupiłem się na jakiejś tam odpowiedzi co do toksyczności, jak i poruszyłem kilka innych problemów jakie możemy mieć.
W zasadzie osoby znające angielski mogę tylko zachęcić do czytania powstających badań i pogłębiania wiedzy w tym zakresie, oraz ewentualnej dyskusji jak ktoś znajdzie coś ciekawego. Należy tylko uważać i wiele spraw przemyśleć kilka razy bo wariatów i szurów jest sporo po obu stronach barykady (tzn. zwolenników jak i przeciwników). Należy też się przygotować psychicznie na to że analizując badania naukowe czy mówiąc o nich głośno razem z podawaniem linków do nich, wylądujemy w worku razem z foliarzami i antyszczepionkowcami

Poza śledzeniem badań można też na YT oglądać różne wywiady z rożnymi osobami z świata nauki, promującymi różne teorie. Jednak też należy podchodzić do tego z dystansem zwłaszcza jak nie ma w tekstach czy pod filmami linków do badań, wiadomo powiedzieć że jakieś badania coś w wykazują każdy może. Ja czasem coś tam posłucham z takich spraw lub poczytam, ale nie mam np. czasu poszukać tekstów źródłowych badań, nie wiem więc czy one były recenzowane itd. czyli na ile to są wartościowe teksty. Ot taki przykład:
https://principia-scientific.com/four-new-discoveries-about-safety-and-efficacy-of-covid-vaccines/ Więc uważajmy nawet jak coś mówi znany profesor, noblista itp. - sam spotkałem się że znane osoby opierają się o nie recenzowane artykuły naukowe wątpliwej jakości...
Teraz co moim zdaniem powinniśmy zrobić - choć to bardziej tak na chłopski rozum bo jak wspomniałem nie jestem ekspertem.
1. Opracować lek który zmniejszy śmiertelność - bo jak widać szczepionka to nie idealne rozwiązanie.
2. Opracować szczepionkę która odporna będzie na warianty i mutacje które powstaną w okresie jej użycia - czyli aby można było zaszczepić dużą część populacji zanim przestanie ona chronić. W dodatku musi to być szczepionka szczelna - czyli osoby zaszczepione nie mogą roznosić wirusa.
Czy to jest realne nie mam pojęcia...
Na koniec jeszcze przepraszam za ewentualne literówki i błędy - trudno się pisze tak długie teksty w edytorze jaki jest dostępny na tym forum...