SO8FM pisze:
...Jak słusznie, moim zdaniem, pisał Canis, obecne władze nie przeszkadzają w realizacji oddolnych pomysłów. Może twoje negatywne doświadczenia sprzed lat jednak nie stanowią reguły?
Pozdrawiam,
Paweł
Aż się popłakałem ze szczęścia na wieść, ze moja organizacja pozwala
mi działać w myśl zasady "róbta co chceta".
Jakie to szczęście dla członków PZK, ze organizacja po 80 latach
funkcjonowania doszła do wniosku, ze trzeba pozwolić na
"wyzwolenie" energii członków.
Moje doświadczenie z funkcjonowania w organizacji podpowiada mi,
że dokładnie to jest trochę inaczej:
"płaćta składki i róbta co chceta".
A pozbywając się ironii, moje doświadczenie organizacyjne
podpowiada mi inne pytanie:
po co jest organizacja i jaki jest jej cel i sens istnienia?Przecież hasło "róbta co chceta" można realizować bez płacenia składki w PZK.
Powiem też, ze trochę z żalem patrzyłem na "odejście na swoje" przez
Arka SP6OUJ. A właściwie nie na odejście, tylko na "wyplucie " Go przez PZK.
Aby to zrozumieć, trzeba osobiście i organoleptycznie zobaczyć-dotknąć
tego, czego dokonał we Włodzieninie.
Byłem, widziałem, dotykałem, pytałem, słuchałem i szczena mi opadała.
Tam jest majątek o wartości której PZK NIGDY nie miało i mieć nie będzie.
Tam jest przestrzeń, na której można zmieścić pół Łosia.
Można tam zrobić wiele innych rzeczy bo teren nie jest dzierżawiony tylko własny.
Aby to zrozumieć, pojąć, trzeba to zobaczyć.
Niestety, PZK nastawione na rozwój skończyło się przed 2000r.
Potem nastąpiła era "króla słońce", która z "sukcesem" trwa do dziś.
eno