#2120136 07.06.2015 14:00:28
SP5PY, ex. SQ5OBU pisze:
(...)co w zakresie szkolenia młodzieży robi PZK? Jaki jest systemowy program pozyskiwania i nauczania młodych adeptów? Nie pytam o jednostkowe aktywności lokalnych grup, tylko o systemowe, bazujące na konkretnym programie działanie związkowe. Czy istniejący program (bo nie wyobrażam sobie, by takowy nie istniał, skoro mamy v.prezesa do spraw młodzieży i szkolenia) jest w jakiś sposób wymagany od jednostek terenowych, czy jest rozliczany i w jaki sposób?(...)
(...)co w zakresie szkolenia młodzieży robi PZK? Jaki jest systemowy program pozyskiwania i nauczania młodych adeptów? Nie pytam o jednostkowe aktywności lokalnych grup, tylko o systemowe, bazujące na konkretnym programie działanie związkowe. Czy istniejący program (bo nie wyobrażam sobie, by takowy nie istniał, skoro mamy v.prezesa do spraw młodzieży i szkolenia) jest w jakiś sposób wymagany od jednostek terenowych, czy jest rozliczany i w jaki sposób?(...)
SP2AYC pisze:
(...)to właśnie "jednostkowe aktywności lokalnych grup" są najistotniejsze. Co da chociaż najlepszy "program działania", skoro nie będzie realizowany "w terenie"? To członkowie tworzą Związek, a nie jego władze. A już pytanie "czy jest rozliczany i w jaki sposób" śmieszy mnie ogromnie. Bo niby jaki wpływ ma Zarząd Główny na działalność lokalnych klubów?(...)
(...)to właśnie "jednostkowe aktywności lokalnych grup" są najistotniejsze. Co da chociaż najlepszy "program działania", skoro nie będzie realizowany "w terenie"? To członkowie tworzą Związek, a nie jego władze. A już pytanie "czy jest rozliczany i w jaki sposób" śmieszy mnie ogromnie. Bo niby jaki wpływ ma Zarząd Główny na działalność lokalnych klubów?(...)
Tomku, Piotrze -
mówicie dokładnie o tym samym - a może raczej o dwóch aspektach tego samego problemu... :-)
Zdecydowanie potrzebna/konieczna/nieodzowna jest działaność centralna Związku w zakresie
programowania i aktywizacji działań lokalnych (ale może nie rozliczania(?) - znajdźmy inne słowo, ok?...;-)
Czy obecnie PZK ma taki program? Tu faktycznie powinien się wypowiedzieć v-ce prezes ds. młodzieży - ale z mojego prowincjonalnego oglądu (gdzież nam tam do Centrali!...;-) wynika, że takiego programu po prostu nie ma...
Owszem, były próby - przy okazji tzw. Strategii PZK (2008), gdzie Koledzy naprawdę wykonali pokaźną robotę,
która nigdy nie została „skonsumowana”. Jedyną działalnością centralną są: udział w programe YOTA
i obozy w Poroninie/Gliczarowie.
A jak wygląda wspieranie programów zewnętrznych (Radioreaktywacja) ? - "koń jaki jest, każdy widzi".... :-)
Ale tu właśnie widać to, o czym pisze Piotr SP2AYC: „Co da chociaż najlepszy "program działania",
skoro nie będzie realizowany "w terenie"? To członkowie tworzą Związek, a nie jego władze.”.
Może na przykładzie Radioreaktywacji i doświadczeń prowincji dolnośląskiej: :-)
program Radiorekatywacja jest de facto ogólnopolskim programem - nawet jakoś spisanym,
ale może nie do końca sformalizowanym. Czy to jest progam PZK? Oficjalnie: nie!
Ani ZG, ani Prezydium ZG nie podjęły uchwały w tej sprawie, nie „przydzieliły zasobów osobowych i finansowych”
do realizacji... ba! - nawet nie rozesłały do wszystkich OT informacji w tej sprawie...
Ale znakomita większość realizatorów programu Radioreaktywa... należy do PZK! :-)
(Zresztą: „nie ma dziwne!”, bo aktwni krótkofalowcy należą do Związku! ;-)
Jak to się przekłada na działalność lokalnych grup i stowarzyszeń? Ano... średnio... :-(
W „Zawodach Radioreaktywacja 2014” trzeba było dokonywać swoistej "łapanki", żeby wyłonić
choćby dwa kluby, które faktycznie chociaż zbliżyły się do wymagań organizatora (i chwała im za to!)
[nb. zupełnie jak w wyborach do Zarządów OT PZK, gdzie „chętnych na stołki jest zatrzęsienie!...;-) ]
Na Dolnym Śląsku mamy kilka lokalnych klubów, które aktywnie działają w programie Radiorektywacja -
niektóre nawet o tym nie wiedzą... ;-) Ale próby aktywizacji pozostałych Klubów (nie tylko PZK)
w tym zakresie, raczej dały mizerne efekty (zob. narada Klubów, program Humanitarium etc)...
Dlaczego? Ano, jak pisze Piotr SP2AYC: „Co da chociaż najlepszy "program działania",
skoro nie będzie realizowany "w terenie"? To członkowie tworzą Związek, a nie jego władze.”...
Podkreślam jeszcze raz: PZK to nie jakieś mityczne „władze”, jacyś ONI w ZG czy Prezydium ZG... To po prostu MY SAMI! To od nas zależy, jak ta organizacja ma wyglądać i co ma robić.
W przyszłym roku mamy Zjazd Delegatów PZK.... Da się?