Drodzy czytelnicy forum... już się dobre skończyło

"dobre", czyli te 24h przypadające raz na 365 dni w roku, kiedy to dużo więcej stacji ma ochotę nawiązać łączność ze stacjami z Polski i jeśli mogą to w stronę Polski kierują swoje anteny.
Mało tego czasami było słychać: "I'm so sorry, not today. Only SP, please", co czasami może ułatwiać komunikację polskim stacjom.
Ponadto było wielu cudownych operatorów którzy pracując w j. angielskim próbują dodać kilka słów w naszym ojczystym języku. Trzeba przyznać że jest to bardzo miłe i sympatyczne. Nieprawdaż?
Co by nie mówić warto chyba organizatorom SP DX znów podziękować za taką możliwość niecodziennej zabawy i dużo większej liczby rozmówców dla nas krótkofalowców z Polski, choćby na krótkie 59+RPT, co niniejszym czynię poprzez to forum.
Mało tego, jeszcze bardziej się upewniłem po tegorocznej edycji, iż zawody te dają dużą możliwość dydaktyczną dla stacji SWL i rozwoju operatorskiego radioamatorów! Spotkałem się też z kilkoma ciekawymi sytuacjami, np. kilka razy zdarzyły się ciekawe przypadki "otwarcia" kiedy na jednej częstotliwości pracowały jednocześnie dwie lub nawet trzy stacje, które podawały CQ SP, a sobie wzajemnie nie przeszkadzały, w Polsce był istny kocioł. Prawie jak z przemiennikami pracującymi na jednej częstotliwości - jak się odezwę to obie stacje mnie słyszą. No i jak tu rozegrać taką rozgrywkę?
Zastanowiło mnie też logowanie czasu łączności. Naszła mnie tez refleksja, jaki czas zapisują logery? Ja notując na papierze zapisywałem czas - jak mnie kiedyś uczono - po jej zakończeniu, a jak to robią programy logujące?
Chciałbym, aby osobom które gdzieś na forum narzekali na zawody, dać tym wpisem do myślenia pokazując drugą stronę medalu, której mogą prawdopodobnie nie znać.