Forum Krótkofalarskie PKI

Klucz sztorcowy do R118 - jak to działa?
T#139236
Facebook
usuniety20130717 poziom 6
QTH: Warszawa. KO02MF
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#944983 24.05.2012 07:07:30
Zakończyło się jedynie garstką wspomnień z odrobinę już zamierzchłych czasów z R118 w tle. Gdzie wspomniany początkowo klucz, był nieodłącznym elementem wyposażenia. Od biedy owymi drutami, również by się dało nadawać. aniołek
usuniety poziom 5
QTH: JO90FC
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#945098 24.05.2012 11:54:47
    tadeo482 pisze:

    Od klucza się zaczęło i jak się skończyło. Myślę że dobry telegrafista nawet z dwoma kawałkami przewodów z odizolowanymi końcami też by potrafił nadawać.lol


Drogi kolego musiałeś to chyba widzieć w "american western" gdzie gostek, "american cowboy" z unieruchomionego pociągu na prerii, pod groźbą ataku indian, zwiera przewody biegnące wzdłuż szlaku kolejowego. Zwiera je w takt kropek i kresek, nadając depeszę z "pola walki" Mondry ten "american cowboy" i znający na dodatek alfabet Morse'a HI
To o czym piszesz jest całkiem realne w obecnych czasach. Jednakże spróbowałbyś Waść Twoim sposobem "kluczować" kilkadziesiąt czy kilkanascie lat temu PA stopień nadajnika lampowego.
Jestem pewien że doznałbyś "zajefajnego szoku" HI.
I na koniec. Opowiadał mi nieżyjący już dawno krótkofalowiec z literką "D" na początku sufiksu że mając do dyspozycji TRXa RBM1, niestety bez klucza telegraficznego, "zbudował" własnoręcznie i naprędce klucz. Klucz składał sie z pinezki wbitej do blatu "stolika nadawczego" oraz łyżeczki, takiej do mieszania cukru w szklance kawy HI. Pinezka i łyżeczka były połaczone przewodami i "podpięte" do RBM1.
Znając tego człowieka bardzo dobrze, znając jego pomysłowość ocierającą się o pomysłowość Adama Słodowego z TV a niejednokrotnie przewyższająca pomysłowość Słodowego. Mam prawo wierzyć że to była prawda z tym jego naprędce wymyślonym kluczem HI.
I jeszcze taka jedna ciekawostka dotycząca kluczowania, nadawania alfabetem Morse'a z czasów "zamierzchłych"
Dawno temu ale już w Ludowej Polsce, na PKP wszelkie depesze oraz potwierdzenie że pociąg ze szlaku nadjedzie, były uskuteczniane za pomoca klucza telegraficznego. Nie, nikt ze słuchawkami na uszach tego nie odbierał. Był pisak i wielki krążek tasiemki papierowej i na tej to tasiemce, urządzenie odbiorcze piasało kropki i kreski. Nadawca i odbiorca musieli oczywiście znac kombinację tych kropek i kresek z których to były znaki układające się w depeszę HI. I teraz clou "gwóźdź programu" tej opowieści. Na jednej ze stacji, dyżurny ruchu pociągów, zarazem operator tego telegrafu, był tak leniwy że mając nocną służbę kładł się na blacie biurka uprzednio ściągając z platfusów obuwie. Kiedy trza było nadać depeszę, budził sie, nadawał depeszę kluczem telegraficznym posługując się gołą "girą" uprzednio do tego przygotowaną HI.
Być może to z tamtych czasów pozostał ciąg znaków składający się na jeden z elementów kodu Q - QLF HI.
Że co że konfabuluję, koloryzuję, pociskam kit lub ściemniam, według obecnie przyjetej nomenklatury.
Przysięgam na wszystkie świętości że to co piszę nie powstało w mojej chorej wyobraźni, chorej głowie. Znam to z opowiadań zacytowanego nieżyjącego kolegi Edwarda SP9DFQ
I zupełnie na koniec.
Kolego zakładający temat. Ja osobiscie może troche "odjechałem" od tematu, opisując wyposażenie niemieckiego bombowca z czasów II Wojny Światowej. Jednakże wplotłem wątek z kluczem telrgraficznym mocowanym przez telegrafistę bombowca na jego dolnym odnóżu HI.
Kłaniam się nisko wszystkim, szczególnie tym którzy klucza telegrficznego nadal używają do łączności.



Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
Stanisław
Rybnik
SP9-5094KA
gibon
#945106 24.05.2012 12:05:58
    sp3nyu pisze:

    - te 4,5V, to jakieś używane paluszki, czy zasilacz...?

Prawdę mówiąc używane paluszki.
gibon
#945111 24.05.2012 12:19:51
Miło mi jednak że mój wątek wyzwolił tyle sentymentalnych wspomnień.
Na początek zmienię baterię, ale co do innego rozwiązania w kwestii generowania sygnału (poza zamykaniem obwodu zasilającego) nie mam wiedzy.
tadeo482 poziom 5
#945193 24.05.2012 15:28:26
rorbek ja próbowałem z tymi przewodami odizolowanymi i generatorkiem ćwiczyć "morse`a", nawet całkiem dobrze mi szło, a co do RBM-1, też mnie trzepnęło (to było ponad 20 lat temu), dotykając gniazda klucza, nie wiedziałem że tam 200v jest, potem odłączyłem to w zasilaczu, bo do odbioru tylko 80v , i nawet myślę w przyszłości z niej nadawać, ale kluczem poprzez przekażnik kluczować RBM, z 1w mocy wyjściowej dużo pewnie się nie zdziała (na razie nie mam licencji), ale odbierać "oczywiście na EKD-300"
usuniety20130717 poziom 6
QTH: Warszawa. KO02MF
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#945233 24.05.2012 17:07:59
    gibon pisze:

    Miło mi jednak że mój wątek wyzwolił tyle sentymentalnych wspomnień.
    Na początek zmienię baterię, ale co do innego rozwiązania w kwestii generowania sygnału (poza zamykaniem obwodu zasilającego) nie mam wiedzy.

Kluczowanie napięciem zasilania jest poprawne, natomiast stosując buzzer to w jego strukturze wewnętrznej, prawdopodobnie jest kondensator elektrolityczny tuż za przewodami zasilania, i jego należałoby wyciąć po wcześniejszym rozklejeniu obudowy. Natomiast chcąc "wydłubać" coś samemu z paru elementów, można posiłkować się owym prostym wykonaniu schematem: http://www.jeybi.republika.pl/r6gen_mors.html
usuniety poziom 5
QTH: JO90FC
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#945253 24.05.2012 17:51:04
    tadeo482 pisze:

    rorbek ja próbowałem z tymi przewodami odizolowanymi i generatorkiem ćwiczyć "morse`a", nawet całkiem dobrze mi szło, a co do RBM-1, też mnie trzepnęło (to było ponad 20 lat temu), dotykając gniazda klucza, nie wiedziałem że tam 200v jest, potem odłączyłem to w zasilaczu, bo do odbioru tylko 80v , i nawet myślę w przyszłości z niej nadawać, ale kluczem poprzez przekażnik kluczować RBM, z 1w mocy wyjściowej dużo pewnie się nie zdziała (na razie nie mam licencji), ale odbierać "oczywiście na EKD-300"


Drogi przyjacielu !!!
Moge Cię tak nazywać ?
Lata 60-te, tak gdzieś około roku 67-69 ubiegłego wieku, na tej RBM1 której jakby troche nie ufasz. To ja na "tym to" "zrobiłem wszystkie okręgi SP oraz "wszyskie trzy" OK. Mowa o QSO modulacją AM !
Dla uściślenia:
RBM1 dawała 1Wat na CW i aż 0,5Wata na AM. Ja używałem zasilacza sieciowego który był umieszczony zamiast BASów i akumulatora w drugiej skrzynce. Zasilacz żarzenia pracował buforowo z zajefajnym akumulatorem demobilowym wielkości 3/4 Altona 110 watowego HI. No taki mi sie akurat trafił i nie było problemu czy tam elektrolit jest i inne problemy z akumulatorkiem gabarytowo dużo mniejszym.
Jeśli masz odpowiednie warunki antenowe, to zachęcam do nadawania QRP. Dlaczego ? Ano dlatego że po pierwsze, będziesz miał zajefajny ubaw jak zrobisz DXa. Po drugie jestem wręcz pewien że jest "mnogo" stacji które na pewno z tobą w pierwszej kolejności, jako ze stacją QRP nawiążą łączność. Znam ludzi którzy co najmniej 2000 pierwszych łaczności zrobili używając do tego celu RBM1, po uzyskaniu licencji, nie mówię o zaliczaniu "przeżuwania szmaty" jako "prawdziwe" QSO, oprócz zaisu w logu. A mają w tej chwili sprzęt warty fortunę i park antenowy jak Gdynia Radio HI. Co do techniki "robienia" QSO QRP. Jest na tym forum wielu wytrawnych operatorów którzy mogą podpowiedzieć szczegóły. Nie zrażaj się jak trafisz na "rogatych" forumowiczów w tym temacie HI.
I aby nie wyszło że ja podpowiadam oczywiste oczywistości i głupa rżnę HI. Po prostu zachęcam do QSO QRP i tyle.
A może znajdziesz miejsce w European CW Association.
Nie, nie traktuj tego jako rada kulawego, jak ślepy ma po drabinie łazić. Bez obrazy nie mam cię za ślepca HI.
Kłaniam się nisko wszystkim, nawet tym co nienawidzą zrzeszania się gdziekolwiek.



Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
Stanisław
Rybnik
SP9-5094KA
SP5MXI poziom 3
QTH: KO02kk
#945269 24.05.2012 18:30:56
A ja miałem całą zdemontowaną z samochodu R-118 w domu.
Kiedy ustawiłem ją w swoim pokoju to zajęło kawał ściany.
Byłem w tedy młody i kawaler.Mama załamywała ręce, ale nie pomogło.
Kiedy wracałem z pracy do domu i zapalałem światło w pokoju to człowiekowi serce rosło.
Siadałem przed obliczem tych wszystkich gałek wspomaganych przez odbiornik R-250 to czułem się jak w raju.
SQ9GEH poziom 6
QTH: Kraków JO90WB
#945306 24.05.2012 19:35:28
    rorbek pisze:

    No więc ten strzelec pokładowy i radiotelegrafista w jednej osobie miał przy swoim kombinezonie na udzie właśnie taka szufladkę na wsuniecie klucza telegraficznego aby w arcy trudnych niejednokrotnie warunkach mógł na tym kluczu zakotwiczonym na udzie "z nogi pracować" HI


masz na mysli ten patent



potwierdzam bardzo fajny



Wracałem sobie wczoraj pieszo z pracy do domu i koleś wbijający na dachu gwoździe nazwał mnie 'małym paranoidalnym dziwakiem'... Kodem Morse'a.

Vy 73 Bogusław
usuniety poziom 5
QTH: JO90FC
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#945346 24.05.2012 20:14:33
Ja bym ten klucz dodatkowo drugim paskiem unieruchomił w okolicach gałki dźwigni. Wtedy klucz by stanowił "jedność z girą" HI
Przepraszam za rubaszne określenie odnóża HI. Przepraszam, nogi, jeśli to Twoja noga.
Idea mocowania taka jaką przedstawiłem w poprzednim poście.
Fajny klucz !!!



Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
Stanisław
Rybnik
SP9-5094KA
usuniety20130717 poziom 6
QTH: Warszawa. KO02MF
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY

Ilość edycji wpisu: 1
#945352 24.05.2012 20:21:59
    SQ9GEH pisze:


    potwierdzam bardzo fajny

W owym czasie piloci RAF'u mieli do dyspozycji o wiele mniejszy klucz konfigurowalny z kombinezonem, miałem go jedynie w rekach w ramach pokazu u jednego z kol. Znalazłem jego fotkę, lecz bez profilowanej podstawy oraz mocowań, fotka w załączeniu:http://allegro.pl/royal-air-force-key-klucz-ii-wojna-swiatowa-i2326807225.html
wpis edytowany 24.05.2012 20:23:10
usuniety poziom 5
QTH: JO90FC
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#945378 24.05.2012 21:10:01


Mnie osobiscie interesuje ergonomia tego klucza. Koncepcja gałki taka sama jak znane mi "ruskie' klucze, czyli wypukłe, soczewkowe. Zaprezentowny klucz na nodze, ma gałkę wklęsłą.
To w jakimś jednak stopniu tłumaczy telegrafistę emigranta przedstawionego w innym moim poście jako negatywny przykład a być może na to nie zasługuje. Musi być w tym jakaś część prawdy.



Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
Stanisław
Rybnik
SP9-5094KA
usuniety20130717 poziom 6
QTH: Warszawa. KO02MF
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY

Ilość edycji wpisu: 1
#945405 24.05.2012 21:55:25
To zdecydowanie relikt dawnej przeszłości,(wartość jedynie kolekcjonerska) o czym warto jedynie pamiętać, a jednocześnie nie zagłębiając się w szczegóły ergonomii, z tytułu braku miarodajnych opinii, artykułowanych poprzez byłych użytkowników z dawnych lat. Aktualnie, jest zdecydowanie wątpliwe, aby ktoś z owych operatorów mógł to jeszcze opisać, gdyż biologia rządzi się własnymi prawami, a jednocześnie jest nie ubłagana. aniołek
Mówiąc wprost, wątpliwe czy jeszcze wspomniani operatorzy - piloci nadal żyją.
wpis edytowany 25.05.2012 18:35:36
SQ9GEH poziom 6
QTH: Kraków JO90WB
#945434 24.05.2012 22:34:56
Kilka informacji.

Klucz to oczywiście niemiecki Junker i w tym mocowaniu jest bardzo stabilny. Oczywiście cieżko sie chodzi s tym ustrojstwem ale jak już sie siedzi to jest fajnie.

Co do gałki to powiem tak ze niema większej różnicy w pracy na nim z RBM czy Rosyjskim lotniczym. co ciekawe pierścień w około główki powoduje ze chwyt kciukiem i dużym palcem jest pewny, a płaski środek powoduje ze palec wskazujący nie musi być na szczycie główki tylko w dowolnym miejscu czyli mniej boli oczko
Każdy z nas ma swoje upodobania co do klucza ja Junkera poznałem jak uczyłem sie telegrafii i po 20 letniej przerwie od pierwszego QSO pracuje nam się idealnie.



Wracałem sobie wczoraj pieszo z pracy do domu i koleś wbijający na dachu gwoździe nazwał mnie 'małym paranoidalnym dziwakiem'... Kodem Morse'a.

Vy 73 Bogusław
SP5HEZ poziom 2
#945451 24.05.2012 23:01:36
    SP5XHQ pisze:

    To zdecydowanie relikty dawnej przeszłości, o czym warto jedynie pamiętać, a jednocześnie nie zagłębiając się w szczegóły ergonomii, z tytułu braku miarodajnych opinii, wyartykułowanych poprzez byłych użytkowników z owych lat co jest zdecydowanie wątpliwe, gdyż biologia rządzi się własnymi prawami, a jednocześnie jest nie ubłagana. aniołek


Marku,

klucz telegraficzny dla prawdziwego miłośnika tej emisji nigdy nie będzie "reliktem dawnej przeszłości". Mam nadzieję, że zawsze znajdą się miłośnicy telegrafii, którzy z zapałem będą rozpatrywali wady i zalety poszczególnych modeli kluczy i będą potrafili na ich temat wiele powiedzieć.Fotografia, nie zastąpi obrazów znanych mistrzów, a różne nowoczesne emisje nie zastąpią poczciwej telegrafii. Pewne dziedziny - mam nadzieję - będą zawsze istniały obok siebie nie wykluczając się nawzajem. Oczywiście znawcy tematu będą się wypowiadali w znanej im dziedzinie i chwała im za to. Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia będą kręcić nosami, że inni wiedzą więcej. Dlaczego poddajesz w wątpliwość opinie innych? Na jakiej podstawie? A może właśnie ta NIEUBŁAGANA biologia powoduje, że starsi wiedzą więcej .... Nie jest moją intencją, aby Ci dokuczać, ale myślę, że więcej myślenia i szacunku dla innych zawsze jest na miejscu ..... aniołek

pozdrawiam serdecznie
Janusz
sp3nyu poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
QTH: Iłowa JO71OL
#945469 24.05.2012 23:53:13
    SP5XHQ pisze:

    To zdecydowanie relikty dawnej przeszłości, o czym warto jedynie pamiętać, a jednocześnie nie zagłębiając się w szczegóły ergonomii, z tytułu braku miarodajnych opinii, wyartykułowanych poprzez byłych użytkowników z owych lat co jest zdecydowanie wątpliwe, gdyż biologia rządzi się własnymi prawami, a jednocześnie jest nie ubłagana. aniołek

- a mnie, nie widzieć czemu - przypomniały się lekcje jęz.polskiego. Temat: "Rozbiór zdania" oczko
- kruca bomba !!! Do tej pory mam problem zawstydzony



vy 73! Janek SP3NYU
------------------------------------------------------
Warto przeczytać...
usuniety20130717 poziom 6
QTH: Warszawa. KO02MF
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#945489 25.05.2012 06:46:51
    SP5HEZ pisze:

    Dlaczego poddajesz w wątpliwość opinie innych? Na jakiej podstawie? A może właśnie ta NIEUBŁAGANA biologia powoduje, że starsi wiedzą więcej .... Nie jest moją intencją, aby Ci dokuczać, ale myślę, że więcej myślenia i szacunku dla innych zawsze jest na miejscu ..... aniołek

    pozdrawiam serdecznie
    Janusz

Januszu, ja nie sugerowałem amnezji lub sklerozy a jedynie odejście wspomnianych operatorów pilotów, do miejsca "Wiecznego Spoczynku".
Nawet poprzez myśl mi nie przeszło, aby kogokolwiek urazić. eh
SP5HEZ poziom 2
#945494 25.05.2012 07:06:58


...Nawet poprzez myśl mi nie przeszło, aby kogokolwiek urazić. eh[/quote]

Marku,

w takim razie bardzo Ciebie przepraszam - źle zrozumiałem aniołek

vy 73 Janusz
usuniety20130717 poziom 6
QTH: Warszawa. KO02MF
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY

Ilość edycji wpisu: 1
#945737 25.05.2012 18:58:31
Januszu, jest OK! i bez urazy aniołekto zdecydowanie błąd popełniony prze zemnie, nie pisząc jasno, w owym feralnym poście, a jednocześnie już skorygowanym, aby nie było żadnych dwuznacznych skojarzeń. aniołek
Pozdrowienia.
wpis edytowany 25.05.2012 18:59:47
tadeo482 poziom 5
#945866 25.05.2012 23:32:27
    SP5MXI pisze:

    A ja miałem całą zdemontowaną z samochodu R-118 w domu.
    Kiedy ustawiłem ją w swoim pokoju to zajęło kawał ściany.
    Byłem w tedy młody i kawaler.Mama załamywała ręce, ale nie pomogło.
    Kiedy wracałem z pracy do domu i zapalałem światło w pokoju to człowiekowi serce rosło.
    Siadałem przed obliczem tych wszystkich gałek wspomaganych przez odbiornik R-250 to czułem się jak w raju.
Fajne! To stałeś się posiadaczem całego chyba "Stara66", albo innego z radiostacją z demobilu ?lol
Klucz sztorcowy do R118 - jak to działa?
T#139236
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!