| <<<Strona: 2 / 2 strony: 1[2] |
Pytania egzaminacyjne (UK)prosba o pomoc | |
| | ebc41 | 01.01.2013 20:15:42 |
Grupa: Użytkownik
QTH: Bielsko-Biała
Posty: 2019 #1124948 Od: 2010-9-18
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY | SP1AP pisze: Jacek, żebyś się nie zdziwił!!! Takie same uspokajania były przed wprowadzeniem tego idiotycznego zgłaszania anten! Pamiętaj:"POLAK POTRAFI!", zwłaszca gnoić innych!!!
Tak Zbig, tylko zwróć uwagę na to jaki dryl trzymał PIR a potem PAR. Do dnia dzisiejszego znajomi mi cymbaliści wspominają grozę jaką budził w nich ten urząd. Miało to taką zaletę, że dużo mniej było wszelakich bekaczy i zakłócaczy. Nie było lewych czterdziestek i nie było używania dopału 100W do cymbał radia. Jak ktoś zaczął na RF rozrabiać to go bardzo szybko urząd sprowadzał to porządku. Jak widać dało się i był spokój... A teraz nam się chyba za bardzo przepisy zliberalizowały....
Uważam, że wymaganie na egzaminie państwowym na świadectwo radiooperatora znajomości podstaw elektroniki i elektrotechniki jest oczywiste. I tak jest "lepiej" niż za dawnych czasów kiedy komisja pytała z czego chciała i jak długa chciała (sąsiad był w takowej i mi conieco opowiadał jak to męczyli klientów ). Tym bardziej jak kolo chcę budować własne graty to pasowało by żeby wiedział co to jest harmoniczna, modulacja skrośna itp... Bo potem mamy krótkofalowców którzy narzekają na słabą czułość przemiennika a nie mają bladego pojęcia jak on jest zbudowany i na jakiej zasadzie funguje... Pomijam też fakt żenująco kiepskiej znajomości języków obcych (a ponoć radio ma nam umożliwiać rozwój w tym zakresie) _________________ Mateusz Lubecki SP8EBC -- https://www.youtube.com/watch?v=HNZd2JIhYbE | | | Electra | 28.11.2024 11:46:57 |
|
| | | ebc41 | 02.01.2013 15:13:12 |
Grupa: Użytkownik
QTH: Bielsko-Biała
Posty: 2019 #1125754 Od: 2010-9-18
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY | Może Staszek na twoim rewirach był spokój, ale PAR w Rzeszowie trzymał na krótkiej smyczy. Jeden z moich kolegów z latania opowiadał mi jak to w końcu lat 80, jeszcze jako uczeń technikum elektronicznego, przeprowadzał eksperymenty z generatorem do strojenia radioodbiorników UKF. Okazało się, że bardzo łatwo z generatora zrobił mu się nadajnik FM który był słyszalny na jego osiedlu. Jako, że sąsiedzi podzielali jego gusta muzyczne (rock/metal/punk) emisja z jego nadajnika zrobiła się całkiem popularna wykańczając państwowe rozgłośnie. Kolega miał uciechę bo prowadził piracką rozgłośnie na własnoręcznie skonstruowanym i zbudowanym nadajniku, a sąsiedzi byli zadowoleni bo mogli posłuchać w radiu ulubionych przebojów. Problem polegał na tym iż pewna jego sąsiadka nie podzielała jego upodobań muzycznych, wprawdzie nadajnik nie zagłuszał niczego oraz miał małą moc, ale sąsiadka wzorem idealnego społeczeństwa komunistycznego doniosła gdzie trzeba. Łańcuch przyczynowo-skutkowy wyglądał tak: PAR->Milicja->SB . Kumpla o mało co nie wyrzucono ze szkoły, jedyne co go uratowało to ponoć jakiś nauczyciel który stwierdził, że ma być w końcu elektronikiem i za taką konstrukcję należy mu się nagroda a nie nagana.
A teraz mamy tak że pewien Wiesiu urządza sobie zabawy na częstotliwościach Taxi i Pogotowia (nie mówiąc o przemiennikach amatorskich) a UKE twierdzi że mu nie może nic zrobić... Jest różnica prawda? _________________ Mateusz Lubecki SP8EBC -- https://www.youtube.com/watch?v=HNZd2JIhYbE |
| <<<Strona: 2 / 2 strony: 1[2] |
Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!! |
|