Tak, ale trzeba mieć dobry klucz, mój sztorc jest dość toporny

.
Minusy to stosunkowo mała prędkość i ból ręki po dłuższym nadawaniu, a w odbiorze często trudność z wyłapaniem tekstu jeśli operator ustala sobie "własną melodię" nadawania znaków. Dla mnie najpiękniejszy jest jednak ciąg znaków nadawany w szybkim tempie elektronem przez wytrawnego operatora, tu też można "tworzyć wspaniałe melodie"

,choć jak ktoś jest mistrzem sztorca to oczywiście również przyjemnie posłuchać

)
Jeszcze raz dzięki! Zakłócenia miałem na kilkadziesiąt decybeli powyżej 9-ki, a jednak się udało. Jak Jerzy było u Ciebie ze słyszalnością stacji?