#8340689 23.12.2025 19:20:07
Choć wątek miał dotyczyć N7600, to koledzy optujący tutaj za posiadaniem na bazie raczej superheterodyny pomogli mi podjąć decyzję i na Boże Narodzenie zawitał do mnie Yaesu FTM-150EASP. Pierwsze wrażenia i pozytywne, ale i rozczarowujące. Zaskoczyło mnie, że ASP działa jednak znacznie gorzej, niż w TRX KF, jak choćby FT-710, czy nawet starszym FT-891. Z tego co dziś zaobserwowałem, to jest skuteczny w niektórych tylko przypadkach. Gdy sygnał jest bardzo słaby, to preamplifiler przynosi poprawę (głośności) i rzeczywiście pomaga. Ale już włączenie ASP przy takim słabiutkim sygnale w ogóle prawie w 100% wycina głos, w praktyce nie da się go używać. Dopiero, gdy sygnał jest mocniejszy (dopiero tak od poziomu 3-4) i wciąż z mocnymi zakłóceniami w tle, to ASP sobie radzi, wycina co potrzeba, odbiór staje się zdecydowanie czytelniejszy. Jeszcze większe zaskoczenie ASP sprawił przy mocnych sygnałach (także na przemienniku). Jeżeli jest mocny sygnał, to logiczne jest, że ASP nie jest potrzebne. Ale co się stanie w FTM-150, gdy wtedy włączysz ASP? - zostanie dodany w dużej ilości szum biały, a poziom i czytelność mowy spadnie z 5 do... 3 albo 2. Szok - dlaczego to tak działa? Algorytm najwyraźniej jeszcze wymaga poprawek. Choć przyznaję, że przy zakłóconym, lub tylko mocno zaszumionym sygnale o sile 3-4 ASP jest skuteczny, ale tylko wtedy.
Drugim zaskoczeniem był pomiar mocy. Wziąłem swój reflektometr IN-CN600, który na zakresach pomiarowych 30W i 300W ma mieć dokładność 5%. Użyłem oczywiście sztucznego obciążenia. Wyniki? Dla VHF wzorcowe: 5-25-50 W. Ale na UHF znacznie, znacznie gorzej: 5W, 20W, 38W. Niby "Made in Japan", a tu znaczna rozbieżność mocy deklarowanej z pomierzoną.
To są moje wrażenia z pierwszych godzin obcowania, więcej jest oczywiście tych na plus - dziękuję wszystkim kolegom za argumenty przed-zakupowe.
wpis edytowany 23.12.2025 19:21:45
73, Piotr SO5U