sp3mep pisze:
czy aby nie z tym że w "swoim"czasie Elizabet uchlał kilku młodzianków i młodzianki chlapali
jezorem na prawo i lewo "niestosowne "rzeczy"? (jeszcze Cię trzyma?)
Skleroza to nic strasznego i można z tym żyć.
Tylko trzeba brać poprawkę na to, ze ją się ma.
Najlepiej powiesić sobie kartkę na szyi z napisem:
MEP do MEPa-masz sklerozę.
Szkoda, ze nie dodałeś, że to się działo na Placu Czerwonym.
Wtedy miało by to ręce i nogi.
Wiec powtarzam to, co już kiedyś na PKI wyjaśniałem:
Byłem świadkiem zdarzenia, bo siedziałem akurat po drugiej stronie
drogi, w odległości 10-15m max. od odbywającego się eventu.
Wskazani przez ciebie "młodziankowie" siedzieli przy stoliku
i miło spędzali czas na dyskusji".
W pewnym momencie pojawiła się rzeczona Elizabeth i jak ogar zwęszyła
zapach dyskusji.
Więc się przysiadła i dyskusja zrobiła się głośna, bo Elizabeth
zawsze miała silny głos w swojej sprawie.
Po niezbyt długim czasie Elizabeth stwierdziła,ze dogadać się z Nimi nie można i poszła sobie.
Chwile później pozostali stwierdzili ze zdumieniem,że pojemnik na płyn "pomocny w dyskusji" jest pusty.
Techniki dyskutowania przez Elizabeth wykładał nie będę.Jest ogólnie znana jako "SZYBKI SĘP"
Wiec zapamiętaj i zapisz sobie /bo skleroza nie boli/ że:
NIE UCHLAŁA tylko IM WYCHLAŁA.
To subtelna różnica ale po włączeniu mózgownicy zauważalna.Pisałem o tym z raz a może i dwa na PKI.
nie pozdrawiam
eno