sp9nrb pisze:
Pytanie? Dlaczego w procesie legalizacji zostało olane PZK? Czyżby organ społeczny PZK, jest tak drobnym pikusiem, że nawet proforma nie ma sensu pytać o jego głos? Jak to się ma do statutu PZK i punktu o reprezentatywności całego społeczeństwa krótkofalarskiego w Polsce. Wielcy wobec podwładnych a jak robaki wobec przełożonych.
JAK
Cieszę się Józek, że dowcip Ci nie sflaczał.
Ale żeby pisać tak bezpośrednio i czytelnie to tak jak kopać leżącego.
PZK dla administracji nie jest nawet pikusiem. I bynajmniej nie z winy administracji.
To PZK nie chce tym pikusiem być.
Bo żeby nim /pikusiem/ być, to trzeba się administracji ciągle przypominać /o swoim istnieniu/
i oczywiście trzeba mieć ludzi chętnych do przypominania ale z wiedzą i umiejętnościami.
I tu jest "mały dinks". Tacy ludzie najczęściej nie tolerują nadmiernego, ręcznego sterowania
/lubią mieć choć malutki zakres autonomii/.
A PZK /władza/ nie może sobie pozwolić na to aby cos się przypadkiem "wymskło" spod kontroli.
Dlatego tez władza zajmuje się sobą, a jak się Tobie nie podoba, to pisz na Berdyczów.

eno