Drogi Kolego, jestem wdzięczny za diagnozę psychologiczną, ale to chyba nie jest właściwe forum.
Co do meritum, nasz doświadczony Kolega zmierzył impedancję realnej anteny na wzór GP, i twierdzicie, że różnica tej impedancji w stosunku do idealnego modelu teoretycznego odpowiada za straty? Czyli te 13 omów to rezystancja strat? A na jakiej to podstawie, poza wewnętrznym przekonaniem o nieomylności?
Wyobraźmy sobie jakąś nieudolną anteną na wzór GP wykonaną z doskonałego przewodnika, na przykład z jednym promieniem. Umieśćmy ją z dala od innych obiektów i zmierzmy jej impedancję. Ponieważ nie ma strat w postaci ciepła, bo niby jak i gdzie, mamy teraz dwie możliwości:
1. Antena taka będzie zawsze miała 37 omów.
2. Zmierzona impedancja może być inna, natomiast jej część rzeczywista będzie wyłącznie rezystancją promieniowania.
Reasumując uważam, że różnica impedancji zmierzonej i teoretycznej może odpowiadać zarówno za promieniowanie jak i za straty. Z pomiarów doświadczonego Kolegi absolutnie nie wynika, jaka jest proporcja owych, więc pytam skąd takowy wniosek?