Reklama
#2632311 29.01.2019 20:34:07
Posiadam MFJ-974HB i przy ustawianiu miewam takie przypadki, że ustawiam którąś pojemność (w tym modelu jedno pokrętło steruje parą identycznych kondensatorów) przy danym ustawieniu cewki i ustawiam na maksymalnej możliwej pojemności, a najniższy SWR wypadał na częstotliwości trochę wyższej niż chciałem. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że gdyby dołożyć równolegle pojemność, to byłbym w stanie uzyskać SWR tam, gdzie chciałem. Koniec końców, w takiej sytuacji zawsze udaje mi się ustawić niski SWR po zwiększeniu indukcyjności cewki o jeden lub dwa kroki. Czy ktoś miał takie przypadki?
Wiedząc, że układ typu T ma największą sprawność (najmniejsze straty) przy minimalnej indukcyjności cewki i maksymalnych pojemnościach obu kondensatorów (lub obu par w wersji symetrycznej), to czy w praktyce warto dorabiać dodatkowe kondensatory? Skoro MFJ zamontował takie kondensatory, jakie zamontował, a nie większe, to chyba coś mówi. Czy może różnica w stratach pomiędzy "powiększonymi" kondensatorami (poprzez domontowanie równolegle zwykłych kondensatorów wysokonapięciowych) i mniejszą indukcyjnością, a nastawą z większą indukcyjnością i mniejszymi pojemnościami bez żadnych przeróbek jest minimalna, że nie ma sensu niczego przerabiać?
Wiedząc, że układ typu T ma największą sprawność (najmniejsze straty) przy minimalnej indukcyjności cewki i maksymalnych pojemnościach obu kondensatorów (lub obu par w wersji symetrycznej), to czy w praktyce warto dorabiać dodatkowe kondensatory? Skoro MFJ zamontował takie kondensatory, jakie zamontował, a nie większe, to chyba coś mówi. Czy może różnica w stratach pomiędzy "powiększonymi" kondensatorami (poprzez domontowanie równolegle zwykłych kondensatorów wysokonapięciowych) i mniejszą indukcyjnością, a nastawą z większą indukcyjnością i mniejszymi pojemnościami bez żadnych przeróbek jest minimalna, że nie ma sensu niczego przerabiać?
#2632317 29.01.2019 20:48:20
W instrukcji MFJ 974HB jest napisane impedancja linii zasilającej ( sumaryczna anteny plus linii) od 12 do 2000 Ohm . I na tyle jest dobrana indukcyjność cewki powietrznej i dodatkowej dla 160m jak i pojemność kondensatorów .W przypadku gdy antena z linią zasilającą będzie miała wypadkową większą impedancję niż 2000 Ohm będziesz miał zbyt małą pojemność.
#2632373 30.01.2019 01:11:46
Możesz pokombinować. Najlepiej gdybyś miał możliwość pomiaru prądu antenowego jakimś amperomierzem termicznym lub przekładnikiem prądowym z detektorem. Przez problem strat oraz dość szerokiego zakresu kompensacji X i R. pracuję na analogowej skrzynce antenowej typu T, bo na niej mam kilka ustawień i mogę wybrać to najkorzystniejsze a to niby niewielka różnica 10% mocy a przy QRP ma swoje znaczenie. Inna sprawa, czy nie wspomóc skrzynki antenowej odpowiednim transformatorem w.cz. Skrzynki nie lubią dużego zakresu transformacji. Tak więc dodatkowy transformator może pomóc ale też i zaszkodzić.
"Skojarzenia to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę – jakiekolwiek podobieństwo było czysto przypadkowe!" (cytat)
#2632424 30.01.2019 09:08:51
Wygląda na to, że w opisanej sytuacji impedancja mierzona na wyjściu skrzynki jest poza zakresem 12-2000om.
Czyli jeśli już, to zamiast przerabiać samą skrzynkę, lepiej dodać transformator impedancji między wyjściem skrzynki, a podłączaną linią tak, że można go zdjąć, jak nie jest potrzebny. Czy do takich celów nadaje się transformator prądowy Guanella 1:4 lub Guanella 1:9? Patrząc na schematy, one są często używane w roli baluna, ale same w sobie są symetryczne z obu stron. Teoretycznie, taki transformator (zakładając możliwość podłączenia w jedną i w drugą stronę) 1:4 powinien rozszerzyć zakres z 12-2000 do 3-8000om. Ciekawe, jak taki transformator "poradzi sobie" w przypadku przewagi reaktancji nad rezystancją, bo tego typu trafa są raczej przewidziane do pracy z obciążeniem z prawie czystą rezystancją. Może ktoś to przerabiał? Prawdopodobnie mam w domu 2 wolne rdzenie FT-240-41 lub FT-240-43 i drut emaliowany, to myślę, że zrobię taki transformator 1:4 dostosowany do użytku z tą z skrzynką. Wygląda na to, że mam dwie pieczenie na jednym ogniu, bo oprócz transformacji impedancji mam dodatkowe tłumienie ewentualnego prądu asymetrii.
Czyli jeśli już, to zamiast przerabiać samą skrzynkę, lepiej dodać transformator impedancji między wyjściem skrzynki, a podłączaną linią tak, że można go zdjąć, jak nie jest potrzebny. Czy do takich celów nadaje się transformator prądowy Guanella 1:4 lub Guanella 1:9? Patrząc na schematy, one są często używane w roli baluna, ale same w sobie są symetryczne z obu stron. Teoretycznie, taki transformator (zakładając możliwość podłączenia w jedną i w drugą stronę) 1:4 powinien rozszerzyć zakres z 12-2000 do 3-8000om. Ciekawe, jak taki transformator "poradzi sobie" w przypadku przewagi reaktancji nad rezystancją, bo tego typu trafa są raczej przewidziane do pracy z obciążeniem z prawie czystą rezystancją. Może ktoś to przerabiał? Prawdopodobnie mam w domu 2 wolne rdzenie FT-240-41 lub FT-240-43 i drut emaliowany, to myślę, że zrobię taki transformator 1:4 dostosowany do użytku z tą z skrzynką. Wygląda na to, że mam dwie pieczenie na jednym ogniu, bo oprócz transformacji impedancji mam dodatkowe tłumienie ewentualnego prądu asymetrii.
wpis edytowany 30.01.2019 09:31:36