SP2LIG pisze:
Dobry obyczaj niby obyczaj niepisane zasady niby są zasadami ale życie pokazuje że nie zawsze tak jest.
Totalny bajzel powstał wtedy jak jakiś kretyn wymyślił powyższe(min bajzel w znakach i okręgach) a jeszcze większy kretyn to zaakceptował i mamy tak jak mamy.
SP9GMK postąpił zgodnie z panującym bajzlem i nie ma co na nim psy wieszać, na bank nie na nim.
________________
Greg SP2LIG
Oczywiście fajnie by było, a nawet miło, gdyby można było takiego kretyna wskazać z imienia i nazwiska.
Wszyscy by wtedy odetchnęli z dużą ulgą, ze jest winowajca i mozna go ukamienować.
Niestety...
Ale jeśli juz mieli byśmy upierać się o wskazaniu tego kretyna,
to jest nim całe środowisko radioamatorskie w SP.
Oczywiście każdy moze powiedzieć to nie ja, ja sie w politykę nie bawię, mnie do tego nie mieszaj.
Ale brutalna prawda jest taka, ze po 1992 roku nie mogliśmy sie 'pozbierać", tak byliśmy "zaczadzeni wolnością".
Kazdy niestety te "wolność i jej zasady" interpretował na swój sposób.
I zrobił się ambaras.
Przypomnę, że po 1992r nie trzeba było należeć do PZK.
Mówiąc dalej w dużym uproszczeniu pojawił sie problem po stronie UKE.
Problem, bo dotąd UKE miało tylko rozmówcę w postaci PZK.
I naraz pojawiły sie inne organizacje i osoby prywatne, które zaczeły
od UKE domagać się swoich praw.Na początku UKE /pod rządami pani Streżyńskiej/
próbowało w dobrej wierze rozwiązywać problemy "prawem powielaczowym".
Ale po odejściu p.Streżyńskiej zwyciężyła koncepcja "mata co chceta i róbta co chceta".
Mówiąc po ludzku uproszczono prawo maksymalnie jak się da.
Zrobiono licencje 500W dla wszystkich, znak do wyboru, do koloru,ilość licencji nieograniczona,
licencje okolicznościowe na zawołanie,przemienniki dla każdego wedle życzenia i wiele innych uproszczeń.
Dla UKE to było Salomonowe rozwiązanie wielu problemów.
Dla nas to degradacja środowiska.
Choć wielu powie, że to nasz sukces, zwycięstwo!
Czy nie pyrrusowe?
Trawestując myśl przypisywaną Marszałkowi, można powiedzieć: społeczność, która nie szanuje swojej przeszłości,
nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości".
Gdyby ktoś nie załapał, to mowa o nas, o środowisku radioamatorskim SP.
Fakt, ze nadal idzie nam nieźle i zapewne "nie oddamy ani guzika".
No, moze jakieś pasmo...
Ale guzika na pewno nie.
Najważniejsze, to miec dobre samopoczucie, czego wszystkim życzę.
eno