#2257380 22.03.2016 14:57:51
sq9wtf pisze:
Dziś idę trochę pogrzebać przy radiu, może zdąże je budować zanim się już wszystkim odechce wyruszać na DXpedycje
I to nie o mnie było. Po prostu zauważam, że z perspektywy któregokolwiek novice'a i osoby ktora chce liznac tego hobby to forum jest strasznie beznadziejną reklamą środowiska. Strach cokolwiek zrobić, strach zaproponować, rzucić coś pod rozwagę osób w mocy, bo dyskusja może się potoczyć w kierunku sprawy sądowej. Strach wytknąć czyjąś nieprawidłowość (nie mowa tu o tym, co pisaliście, bo nic o tym nie wiem, mowa o jakimkolwiek innym podobnym działaniu kogokolwiek - np canisa) bo się jest wrogiem publicznym numer jeden.
Środowisko krótkofalowców ciutke przypomina środowisko sebków spod bloku, Nieważne, czy ktoś ma racje - konfident, to należy go zgnoić, bo przemyślenie błędu jest za trudne, a wspólnych skądinąd ideałów nie należy przemyśleć na nowo bo to świętość. I tak w tym błotku się tkwi, bo cieplutko.
Ale spróbuj popchnąć to błotko patykiem, żeby się sklarowało i oczyściło, poczyń jakieś prawne działania - w każdej dyskusji, nikt - niczym ten dresik spod bloku - nie będzie z tobą chciał gadać. No matter what. Boś się rozpruł, bo podniosłeś rękę na ten święty spokój.
Dziś idę trochę pogrzebać przy radiu, może zdąże je budować zanim się już wszystkim odechce wyruszać na DXpedycje
I to nie o mnie było. Po prostu zauważam, że z perspektywy któregokolwiek novice'a i osoby ktora chce liznac tego hobby to forum jest strasznie beznadziejną reklamą środowiska. Strach cokolwiek zrobić, strach zaproponować, rzucić coś pod rozwagę osób w mocy, bo dyskusja może się potoczyć w kierunku sprawy sądowej. Strach wytknąć czyjąś nieprawidłowość (nie mowa tu o tym, co pisaliście, bo nic o tym nie wiem, mowa o jakimkolwiek innym podobnym działaniu kogokolwiek - np canisa) bo się jest wrogiem publicznym numer jeden.
Środowisko krótkofalowców ciutke przypomina środowisko sebków spod bloku, Nieważne, czy ktoś ma racje - konfident, to należy go zgnoić, bo przemyślenie błędu jest za trudne, a wspólnych skądinąd ideałów nie należy przemyśleć na nowo bo to świętość. I tak w tym błotku się tkwi, bo cieplutko.
Ale spróbuj popchnąć to błotko patykiem, żeby się sklarowało i oczyściło, poczyń jakieś prawne działania - w każdej dyskusji, nikt - niczym ten dresik spod bloku - nie będzie z tobą chciał gadać. No matter what. Boś się rozpruł, bo podniosłeś rękę na ten święty spokój.
Można nie czytać i po problemie.
wpis edytowany 22.03.2016 14:58:11