Witam , nie widzę nic złego w tym, ze się nagrywa, sam nie nagrywam a chciałbym móc przeanalizować łączności blednie odebranych numerów, co miało na to wpływ, ze zrobiłem błąd - zakłócenia, słaba własna koncentracja, czy niechlujne nadawanie korespondenta, ileż razy widząc nie zaliczone qso próbuje sobie przypomnieć sytuacje, ale i tak nigdy nie będę pewien, kto zawinił, a tak mam "czarno na białym".
Skrócenie terminu z 5 dni do 24 godz i tak nic nie zmieni jest to tylko mydlenie oczu , każdy po zawodach potrzebuje max 3 godz aby odsłuchać i jak ma na to ochotę poprawić błędy.
Traktując zawody szkoleniowo , najlepszym rozwiązaniem nie sprawdzać i założyć,ze walczy się sam z sobą.
Pamiętam,ze Bogusław sp7ivo, przytaczał sytuacje z ważnych zawodach, ze jedynie nagranie było podstawą do składania reklamacji.
Skrócenie terminu z 5 dni do 24 godz i tak nic nie zmieni jest to tylko mydlenie oczu , każdy po zawodach potrzebuje max 3 godz aby odsłuchać i jak ma na to ochotę poprawić błędy.
Traktując zawody szkoleniowo , najlepszym rozwiązaniem nie sprawdzać i założyć,ze walczy się sam z sobą.
Pamiętam,ze Bogusław sp7ivo, przytaczał sytuacje z ważnych zawodach, ze jedynie nagranie było podstawą do składania reklamacji.