Wszystko rozumiem – programy i techniki pracy mają swoje wymagania, jednak takie podejście prowadzi do odhumanizowania łączności. W ten sposób będą mogły – a może już mogą – pracować ze sobą maszyny.
Przykład: trudno mi zrezygnować z nadania grzeczności wobec Stanisława SP7QO, operatora będącego chodzącą historią krótkofalarstwa i wzorem kultury operatorskiej, choć fakt – czasem sprawiającego tym „kłopoty”.
Nie bez powodu od zawsze powtarza się, że QSO w zawodach to nadal normalne QSO – oczywiście jest to pewien skrót myślowy. Chodzi jednak o to, żeby po drugiej stronie wciąż było czuć człowieka.
Forsowane tutaj podejście jest moim zdaniem pożywką dla frakcji antycontestowców, którzy konsekwentnie poszerzają swoją strefę wpływów.
Również nie pozostawię bez grzeczności QSO z Andrzejkiem SP4HHI ani nie zrezygnuję z naszego „CZE” podczas łączności z Arturem SP3CW. I tak dalej, i tak dalej.
Nie dajmy się ogłupić.
Przykład: trudno mi zrezygnować z nadania grzeczności wobec Stanisława SP7QO, operatora będącego chodzącą historią krótkofalarstwa i wzorem kultury operatorskiej, choć fakt – czasem sprawiającego tym „kłopoty”.
Nie bez powodu od zawsze powtarza się, że QSO w zawodach to nadal normalne QSO – oczywiście jest to pewien skrót myślowy. Chodzi jednak o to, żeby po drugiej stronie wciąż było czuć człowieka.
Forsowane tutaj podejście jest moim zdaniem pożywką dla frakcji antycontestowców, którzy konsekwentnie poszerzają swoją strefę wpływów.
Również nie pozostawię bez grzeczności QSO z Andrzejkiem SP4HHI ani nie zrezygnuję z naszego „CZE” podczas łączności z Arturem SP3CW. I tak dalej, i tak dalej.
Nie dajmy się ogłupić.