Jarek - dziękuję 
SO-50 przelot poranny o godz. 9:
udało mi się przeprowadzić łączność tylko z Piotrem SQ1BHQ.
Potem satelita był już za lasem - w szumach słyszałem stacje zagraniczne.
Przez moment /9.03-04/ wydawało się, że satelita zniknął: trakcja i częstotliwość były ustawione według predykcji, a w słuchawkach tylko szum. Może skończył się 10-minutowy czas pracy przemiennika? Za chwilę wszystko już działało
SO-50 przelot poranny o godz. 9:
udało mi się przeprowadzić łączność tylko z Piotrem SQ1BHQ.
Potem satelita był już za lasem - w szumach słyszałem stacje zagraniczne.
Przez moment /9.03-04/ wydawało się, że satelita zniknął: trakcja i częstotliwość były ustawione według predykcji, a w słuchawkach tylko szum. Może skończył się 10-minutowy czas pracy przemiennika? Za chwilę wszystko już działało