

Grupa: Użytkownik
QTH: JO91LO
Posty: 1115 #1498148 Od: 2010-9-22
| Znów pojawiam się w tym temacie. Jakoś nie lubię, jak z definicji traktuje mnie się jako kłamcę. Od dzisiaj nie będę mówił, że nadaję z obszaru FF. Niech się nikt nie napala, że wyślę log. Nie zależy mi na hurtowej ilości korespondentów. Zawsze staram się rozładować ruch i odpowiedzieć wszystkim wołającym. Robię to z szacunku dla nich oraz ich czasu spędzonego na "łowach". Będę podawał tylko oznaczenia SOTA i tam zawsze wyląduje mój log oraz wyślę wszystkim chętnym kartki QSL. Zawsze z każdego miejsca nadawania robię inne, z innym zdjęciem zrobionym na danej górce. To też robię dla moich korespondentów. Za to, że są i że chciało im się nauczyć telegrafii, żeby łatwiej było zrobić łączność ze stacją QRP/P. Żeby zrobić 100 lub 200 łączności na jednym paśmie z mocą 4W na drucie rzuconym na krzak i tylko emisją CW musiałbym siedzieć na danym pagórku chyba ze 3 dni.... Wolę następnego dnia wejść na następny pagór.
W ostatni weekend byłem na dwóch górach. Jaworzynie Krynickiej oraz Radziejowej. To dwa różne numery dla SOTA, ale jeden wspólny dla SPFF. Z tych dwóch aktywacji nie uzbiera sięnawet 50 łączności. Na kartkach tym razem oraz następnymi razami oznaczeń SPFF nie będzie. Zostanie tylko SOTA i PGA.
A dlaczego i komu się nie podoba, że koledzy z wypraw zamkowych jeżdżą od zamku do zamku i robią po kilka łączności zaledwie??? Przecież robią to dla tych, którzy chcą zamki zaliczać!!! Jeśli mają kasę na paliwo i chce im się rozkładać co chwilkę sprzęt, to jak dla mnie jest OK. Zamków, miejsc po zamku, dworów wszelakich w naszym kraju sporo, więc jest co aktywować. Jak leci przez kraj taka wyprawa to można sporo złowić. Nie wiem, komu to przeszkadza...
Podrówka Kuba
P.s. Nie wylewajmy dzieci z kąpielą..... |