Witam kolegów.
Laptop po formacie. Wszelkie instalacje wykonałem dla świętego spokoju w kuchni

.
Utworzyłem punkty przywracania systemu.
Odłączyłem i udaję się w kierunku "feralnej" lokalizacji.
Wchodzę i ..............
............
............
............
............
blue screen!!!!!!
Piana na ustach i prawie laptop za oknem wylądował.

Kolega związany branżą GSM zaproponował wyłączyć wbudowaną kartę wifi i zobaczyć co będzie.
Ku mojemu zdziwieniu jest OK.
Zainstalowałem więc wifi po usb i działa.
Dziwna jest ta cała sprawa.
Ciekawe co w "tej" lokalizacji ma wpływ na tą oryginalną wbudowaną kartę.
Może to te "nowej generacji" liczniki energetyczne????