Z wykształcenia jestem inżynierem, chociaż nie "od anten"... Zbudowałem w życiu kilka, kilka zaprojektowałem, kilka przeprojektowałem... I potwierdzam słowa kolegi: kupić materiał i zrobić samemu...
Chociaż niekoniecznie ten model...
Wskazany przez Ciebie model to mocno skrócona antena samochodowa.
Nie podejrzewam, abyś chciał robić łączności podczas jazdy samochodem... Jeśli tak, to nie polecam... I nawet nie chodzi o to, że możesz zapłacić mandat. Rozmowa przez radio potrafi mocno rozproszyć uwagę kierującego...
Jeśli chcesz jej używać w terenie, to i tak proponuję coś innego, bardziej skutecznego. Przykładowo EndFed.
Jeśli chcesz jej używać na balkonie, to proponuję również coś innego - Rybakow?
Teoretycy mają tę przewagę, że wiedzą bez trwonienia kasy to, czego inni dowiadują się po tym jak pieniądze wyrzuca w błoto. Dziadek Cebik W4RNL (nawet z Nim korespondowałem) pozwolił mi zaoszczędzić kupę pieniędzy a był tylko teoretykiem. Nie trzema być geniuszem, żeby sobie uświadomić, że antena na 80m o długości 2.2m to gówno. Ale.... twoja kasa, możesz z nią robić co chcesz. M
Wiem, że można zrobić samemu i wiem że krótka antena nie działa W teorii), ale mam jakąś antenę samochodową nie znanego producenta kupioną w UK. Antena ma jakieś 180cm i po kraju to jest nędza, działa bardzo słabo ale po Europie działa super. Miałem kolegę w Norwegii i bardzo często rozmawialiśmy wieczorami. Raporty za zwyczaj 9+30 w obie strony. Antena wtedy była na dachu bloku 4 piętrowego. Dlatego pytam O TĄ KONKRETNIE ANTENĘ. Z tego co widzę to nikt chyba w SP jeszcze jej nie przetestował.
Mam już u siebie - próbowałem wczoraj i na balustradzie balkonu nie stroi. Może to wina podstawy magnetycznej albo przewodu bo nie sprawdziłem tego czy przypadkiem nie jest to uszkodzone.
z czystej ciekawości, trzy dni temu pytałeś czy "ktos ma czy warto kupić" dziś piszesz że już masz i sprawdzasz i jak wnioskuję dupy nie urywa, no bo i nie ma szans aby coś urwać, reasumując, kupiłes a nastepnie pytasz, brawo Ty,
Jurek ------------------- od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać padającego deszczu, wczoraj wołał mnie na drinka, trzy razy, i to po imieniu, (nie moje :-))