Współczesny PZK, to głównie organizacja "starszych panów", którzy płacąc swój składkowy haracz,
chcą mieć przysłowiowy święty spokój w tej zabawie.
Od co najmniej 20 lat jest forsowany aksjomat, że w tej organizacji wszystko było i jest OK.
I biada nielicznym (wewnętrznym) badaczom tej w/w prawidłowości oraz krótkofalarskiemu narybkowi,
który ma czelność mieć inne (własne) zdanie na ten temat!
Wygodnie jest takiemu przypiąć łatkę niepoczytalności, aby publicznie deprecjonować jego
niewygodne myśli.