W zasadzie tylko nalewki własnej produkcji o zacności powyżej 50%.
W niewielkich ilościach dla walorów smakowych lub zdrowotnych.
Trudno mówić o mieszaniu, ale tak, bywa że w jednym dniu po posiłku zapodam sobie kieliszeczek dzięgielowki lub orzechowki, a pod wieczór kieliszek żurawinowej lub cassis, wszystko własnego wyrobu. Powyższa lista nie wyczerpuje wyrabianego przez mnie asortymentu, w tym roku sadzę własne Artemisia absynthium i arborescens więc coś pewnie w tym kierunku powstanie.
Alles hat ein Ende, nur die Wurst hat zwei.
DMR TG 2600 (2720126)