Smutna wiadomość. Znałem Włodka - zawsze uśmiechnięty sympatyczny i życzliwy. Bywając w Krakowie ucinaliśmy sobie pogawędkę na którymś z przemienników. Zawsze widział kto na APRS wjeżdżał w jego rejony. Służył pomocą podczas manewrowania po mieście. Ostatnio spotkaliśmy się na ŁOŚ-u. Spoczywaj w w pokoju Włodku. [']
Też znałem Włodka osobiście wielka szkoda że nie ma Go już wśród nas.I tak jak pisał Jacek był zawsze zawsze uśmiechnięty sympatyczny i życzliwy.Będąc w okolicach Krakowa zawsze się odezwał porozmawiał jak trzeba było pomóc to pomógł. Na ręce rodziny zmarłego, małżonki, jego bliskich - składam kondolencje.
"Nie żyjemy, aby umierać... ale umieramy, aby żyć wiecznie"