Reklama
#2010317 28.12.2014 22:29:39
Pod tym linkiem można posłuchać jak płonący prom samochodowy wysyła Mayday.
Wielokrotnie przeprawiałem się podobnymi statkami na trasie Włochy - Grecja. To duże prawie 200m wielopokładowe promy. Czy bylibyście w stanie odebrać, zrozumieć korespondencję i odpowiednio zareagować?
https://www.youtube.com/watch?v=WPtjC2LXPyE
Wielokrotnie przeprawiałem się podobnymi statkami na trasie Włochy - Grecja. To duże prawie 200m wielopokładowe promy. Czy bylibyście w stanie odebrać, zrozumieć korespondencję i odpowiednio zareagować?
https://www.youtube.com/watch?v=WPtjC2LXPyE
wpis edytowany 28.12.2014 22:43:41
#2010345 28.12.2014 22:58:08
Poza mayday, zresztą fatalnie wymawianego (may-day-may) nic więcej nie czytam. Korespondencja jest prowadzona w języku greckim co można "skumać" czytając wyświetlany tekst (tak się dziwnie złożyło, ze na którymś etapie edukacji nauczono mnie alfabetu greckiego...) i słuchając tego, kto woła. Zresztą - dlaczego nie woła po angielsku? Poza tym kiedy w dobie satelitów, GPS-ów i wszechobecnej automatyzacji i komputeryzacji radiooficerów zastąpili ludzie z uprawnieniami GMDSS (też jest ich kilka rodzajów, zależnie od nabytej wiedzy), to mamy takie kwiatki. Choć ten człowiek nie wiadomo, czy jest przeszkolony, czy woła bo woła rozpaczliwie o ratunek.
wpis edytowany 28.12.2014 22:59:25
Pozdrawiam Piotr SP2LQP
www.sp2lqp.pl
--------------------
Usłyszałem od Cezarego SP7UKL fajną opinię: Nie znam się, więc się wypowiem.
Genialna w swojej prostocie kwintesencja obecnych czasów. Smutne, ale prawdziwe.
www.sp2lqp.pl
--------------------
Usłyszałem od Cezarego SP7UKL fajną opinię: Nie znam się, więc się wypowiem.
Genialna w swojej prostocie kwintesencja obecnych czasów. Smutne, ale prawdziwe.
#2010401 29.12.2014 00:14:35
Radiooficer podaje po grecku swoje koordynaty.
Dlaczego po grecku? Ponieważ katastrofa ma miejsce u wybrzeży Grecji.
Poza tym nagranie to ma około 1 minutę i nie wiemy czy nie wzywał pomocy również po angielsku.
Trzymam kciuki za pasażerów i załogę.
Dlaczego po grecku? Ponieważ katastrofa ma miejsce u wybrzeży Grecji.
Poza tym nagranie to ma około 1 minutę i nie wiemy czy nie wzywał pomocy również po angielsku.
Trzymam kciuki za pasażerów i załogę.
73 Tomek
#2010409 29.12.2014 00:22:58
Poprawka:
To nie jest wzywanie pomocy wysyłane przez ten tonący okręt.
Tłumaczenie na filmie jak i opis wyżej zawierają błąd - to MAYDAY RELAY, czyli w uproszczeniu przekazanie przez statek informacji o zagrożeniu INNEGO statku - w tym przypadku statek o nazwie padającej w okolicach 3-6 sekundy, zgłasza problem z ATLANTIC...
Oprócz zwykłego słownego komunikatu i wołania o pomoc, praktycznie każdy statek zobowiązany jest do posiadania radia z dostawką DSC ('selektywne wywołanie', w przypadku naciśnięcia specjalnego klawisza ''top gun'' pod klapką (jak w myśliwcach do strzału) wyje we wszystkich okrętach i stacjach w zasięgu czy chcemy czy nie, jak również wymaga przez nas potwierdzenia otrzymania (radio też odsyła ACK jak w APRS)),
Każde takie radio posiada GPS -> Analogicznie do APRS wysyła/może wysyłać pozycje.
Pozdrówki
To nie jest wzywanie pomocy wysyłane przez ten tonący okręt.
Tłumaczenie na filmie jak i opis wyżej zawierają błąd - to MAYDAY RELAY, czyli w uproszczeniu przekazanie przez statek informacji o zagrożeniu INNEGO statku - w tym przypadku statek o nazwie padającej w okolicach 3-6 sekundy, zgłasza problem z ATLANTIC...
Oprócz zwykłego słownego komunikatu i wołania o pomoc, praktycznie każdy statek zobowiązany jest do posiadania radia z dostawką DSC ('selektywne wywołanie', w przypadku naciśnięcia specjalnego klawisza ''top gun'' pod klapką (jak w myśliwcach do strzału) wyje we wszystkich okrętach i stacjach w zasięgu czy chcemy czy nie, jak również wymaga przez nas potwierdzenia otrzymania (radio też odsyła ACK jak w APRS)),
Każde takie radio posiada GPS -> Analogicznie do APRS wysyła/może wysyłać pozycje.
Pozdrówki
https://www.qrz.com/db/SQ9PPR
''PPR RADIO'' na Facebooku - Przyjazny sklepik dla Krótkofalowców
Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się. Wszystkiego dowiesz się od ludzi, którzy nawet ze mną nie rozmawiali.
''PPR RADIO'' na Facebooku - Przyjazny sklepik dla Krótkofalowców
Nie znasz mnie tak naprawdę, ale nie martw się. Wszystkiego dowiesz się od ludzi, którzy nawet ze mną nie rozmawiali.
#2010426 29.12.2014 01:03:25
@SQ6NTM - To jest Mayday Relay (odpowiednik DDD SOS na CW), czyli przekazane przez inną stację wezwanie pomocy. I to NIE jest radiooficer. Kogoś takiego od dawna nie ma na burcie. Szkoda, bo na pewno zorganizowałby wzywanie pomocy znacznie sprawniej, niż oficer nawigacyjny zmuszony do korzystania z terminalu GMDSS.
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
#2010506 29.12.2014 09:51:34
SQ9PPR pisze:
Poprawka:
To nie jest wzywanie pomocy wysyłane przez ten tonący okręt.
Poprawka:
To nie jest wzywanie pomocy wysyłane przez ten tonący okręt.
Cała akcja dotyczyła statków a nie jak mylnie podano okrętu, to taki drobny ale zasadniczy szczegół.
____________
Greg SP2LIG
#2010524 29.12.2014 10:14:38
SP2LIG pisze:
Cała akcja dotyczyła statków a nie jak mylnie podano okrętu, to taki drobny ale zasadniczy szczegół.
____________
Greg SP2LIG
Cała akcja dotyczyła statków a nie jak mylnie podano okrętu, to taki drobny ale zasadniczy szczegół.
____________
Greg SP2LIG
fju, fju ... BARDZO WAŻNA informacja
wpis edytowany 29.12.2014 10:17:28
73!Andrzej
#2010529 29.12.2014 10:22:35
Koledzy, ktoś kto nie był w sytuacji zagrożenia życia na morzu ten nigdy nie będzie wiedział jak dany człowiek reaguje na fakt że jego żywot dobiega kresu. Zamiast spokoju i opanowanie wdziera się totalna panika i przeogromny strach. Ludzie robią dokładnie odwrotnie to co powinni w tej chwili zagrożenia robić, zapomina się o wszystkim np. o tym w jaki sposób zakłada się kombinezony ratownicze a to praktycznie jest często ćwiczone. Zapomina się o pieniądzach, wszelkich innych kosztownościach jak również o dokumentach.
Raz przeżyłem dzięki PB taką sytuację na Biskaju u północnych wybrzeży Hiszpani, w sztormie ok 12 st w skali Beauforta. Do skał mieliśmy ok 1,5 kabla, bardzo wysoka fala nie pozwalała na zmianę kursu. dopiero po zastosowani fix patentu maszyną i użyciu bow thraster'a statek zaczął odchodzić od kursu na skały.
Został nadany sygnał May day, pojawił się helikopter gotowy do zdjęcia załogi i na lądzie pojawili się ratownicy, ale szczęśliwie obyło się bez ich pomocy. Na drugi dzień w gazetach hiszpańskich pojawiły się artykuły o naszej "przygodzie" ale również o tym ze załoga poradziła sobie sama.
Przeżyłem sytuacje zagrożenia życia doskonale wczuwam się w sytuacje tych ludzi
Ponieważ podobną tragedię mam szczęśliwie poza sobą to absolutnie nie dziwie się zachowaniu ludzi aktualnie tam przebywającym, np. temu człowiekowi który być może w panice podawał informację po grecku.
___________
Greg SP2LIG
Raz przeżyłem dzięki PB taką sytuację na Biskaju u północnych wybrzeży Hiszpani, w sztormie ok 12 st w skali Beauforta. Do skał mieliśmy ok 1,5 kabla, bardzo wysoka fala nie pozwalała na zmianę kursu. dopiero po zastosowani fix patentu maszyną i użyciu bow thraster'a statek zaczął odchodzić od kursu na skały.
Został nadany sygnał May day, pojawił się helikopter gotowy do zdjęcia załogi i na lądzie pojawili się ratownicy, ale szczęśliwie obyło się bez ich pomocy. Na drugi dzień w gazetach hiszpańskich pojawiły się artykuły o naszej "przygodzie" ale również o tym ze załoga poradziła sobie sama.
Przeżyłem sytuacje zagrożenia życia doskonale wczuwam się w sytuacje tych ludzi
Ponieważ podobną tragedię mam szczęśliwie poza sobą to absolutnie nie dziwie się zachowaniu ludzi aktualnie tam przebywającym, np. temu człowiekowi który być może w panice podawał informację po grecku.
___________
Greg SP2LIG
#2010564 29.12.2014 11:10:17
Ale... Ja słyszę że to mówi nikt inny jak LIBIJA RADIO , czyli serwis morski SSB jedyny po CYPRUS RADIO jaki został na Śródzienym. Dobrze ze zostali bo inaczej znowu krótkofalowcy by Ich ratowali. Najważniejsze że pomoc nadeszła, teraz pozostaje sie modlic aby Ich jak najwięcej ocalało. Aha! jest jeszcze Rdaio Monte Carlo ale Oni tylko podaja pogodę dla bogatych jachtów QRG 8,327 +/_ 5 kHz. 
wpis edytowany 29.12.2014 11:10:54
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
#2010580 29.12.2014 11:57:22
SQ5KLN pisze:
ale że w XXI wieku samolot pasażerski (chociażby ten ostatnio z malezyjskich linii lotniczych) potrafi zginąć bez śladu i bez możliwości chociażby przybliżonego określenia jego pozycji, to się nie mieści w głowie, przecież technologicznie (i finansowo) to jest "detal" w porównaniu z całą resztą konstrukcji samolotu.
ale że w XXI wieku samolot pasażerski (chociażby ten ostatnio z malezyjskich linii lotniczych) potrafi zginąć bez śladu i bez możliwości chociażby przybliżonego określenia jego pozycji, to się nie mieści w głowie, przecież technologicznie (i finansowo) to jest "detal" w porównaniu z całą resztą konstrukcji samolotu.
W TVN24 dziś na ekranie czytałem info, że ustalono miejsce wpadnięcie malezyjskiego samolotu do morza.
wpis edytowany 29.12.2014 12:04:53
Reklama
#2010584 29.12.2014 12:03:25
SP1AP pisze:
W TV dziś na ekranie czytałem info, że ustalono miejsce wpadnięcie malezyjskiego samolotu do morza.
W TV dziś na ekranie czytałem info, że ustalono miejsce wpadnięcie malezyjskiego samolotu do morza.
Przed chwilą w TV1 w DT zdementowano to co jest powyżej.
___________
Greg SP2LIG
#2010591 29.12.2014 12:10:29
Właśnie przed chwilą w TVN24 ponownie podano, że australijskie samoloty ratownicze odkryły na morzu olbrzymią plamę paliwa i pływające różne szczątki, oceniono że to z tego samolotu! 
PS: Tym razem żona usłyszała, że to na Morzu Indonezyjskim, tak twierdzi.
PS: Tym razem żona usłyszała, że to na Morzu Indonezyjskim, tak twierdzi.
wpis edytowany 29.12.2014 12:14:38
#2010602 29.12.2014 12:22:04
Tak przy okazji - w okolicach Śródziemnego jest także Consanza Radio - jedyna stacja brzegowa w paśmie 500kHz i pracująca telegrafią na krótkich. Stacji na SSB jeszcze kilka zostało i nie można ich zlikwidować, bo sporo statków nie wychodzi poza obszar A2 systemu GMDSS i nie posiada systemów satelitarnych.
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
#2010604 29.12.2014 12:25:29
sp3suz pisze:
Ale... Ja słyszę że to mówi nikt inny jak LIBIJA RADIO , czyli serwis morski SSB jedyny po CYPRUS RADIO jaki został na Śródzienym. Dobrze ze zostali bo inaczej znowu krótkofalowcy by Ich ratowali. Najważniejsze że pomoc nadeszła, teraz pozostaje sie modlic aby Ich jak najwięcej ocalało. Aha! jest jeszcze Rdaio Monte Carlo ale Oni tylko podaja pogodę dla bogatych jachtów QRG 8,327 +/_ 5 kHz.
Ale... Ja słyszę że to mówi nikt inny jak LIBIJA RADIO , czyli serwis morski SSB jedyny po CYPRUS RADIO jaki został na Śródzienym. Dobrze ze zostali bo inaczej znowu krótkofalowcy by Ich ratowali. Najważniejsze że pomoc nadeszła, teraz pozostaje sie modlic aby Ich jak najwięcej ocalało. Aha! jest jeszcze Rdaio Monte Carlo ale Oni tylko podaja pogodę dla bogatych jachtów QRG 8,327 +/_ 5 kHz.
de sp7vmz!
#2010606 29.12.2014 12:28:17
SP2LIG pisze:
Koledzy, ktoś kto nie był w sytuacji zagrożenia życia na morzu ten nigdy nie będzie wiedział jak dany człowiek reaguje na fakt że jego żywot dobiega kresu. Zamiast spokoju i opanowanie wdziera się totalna panika i przeogromny strach. Ludzie robią dokładnie odwrotnie to co powinni w tej chwili zagrożenia robić, zapomina się o wszystkim np. o tym w jaki sposób zakłada się kombinezony ratownicze a to praktycznie jest często ćwiczone. Zapomina się o pieniądzach, wszelkich innych kosztownościach jak również o dokumentach.
Raz przeżyłem dzięki PB taką sytuację na Biskaju u północnych wybrzeży Hiszpani, w sztormie ok 12 st w skali Beauforta. Do skał mieliśmy ok 1,5 kabla, bardzo wysoka fala nie pozwalała na zmianę kursu. dopiero po zastosowani fix patentu maszyną i użyciu bow thraster'a statek zaczął odchodzić od kursu na skały.
Został nadany sygnał May day, pojawił się helikopter gotowy do zdjęcia załogi i na lądzie pojawili się ratownicy, ale szczęśliwie obyło się bez ich pomocy. Na drugi dzień w gazetach hiszpańskich pojawiły się artykuły o naszej "przygodzie" ale również o tym ze załoga poradziła sobie sama.
Przeżyłem sytuacje zagrożenia życia doskonale wczuwam się w sytuacje tych ludzi
Ponieważ podobną tragedię mam szczęśliwie poza sobą to absolutnie nie dziwie się zachowaniu ludzi aktualnie tam przebywającym, np. temu człowiekowi który być może w panice podawał informację po grecku.
___________
Greg SP2LIG
Koledzy, ktoś kto nie był w sytuacji zagrożenia życia na morzu ten nigdy nie będzie wiedział jak dany człowiek reaguje na fakt że jego żywot dobiega kresu. Zamiast spokoju i opanowanie wdziera się totalna panika i przeogromny strach. Ludzie robią dokładnie odwrotnie to co powinni w tej chwili zagrożenia robić, zapomina się o wszystkim np. o tym w jaki sposób zakłada się kombinezony ratownicze a to praktycznie jest często ćwiczone. Zapomina się o pieniądzach, wszelkich innych kosztownościach jak również o dokumentach.
Raz przeżyłem dzięki PB taką sytuację na Biskaju u północnych wybrzeży Hiszpani, w sztormie ok 12 st w skali Beauforta. Do skał mieliśmy ok 1,5 kabla, bardzo wysoka fala nie pozwalała na zmianę kursu. dopiero po zastosowani fix patentu maszyną i użyciu bow thraster'a statek zaczął odchodzić od kursu na skały.
Został nadany sygnał May day, pojawił się helikopter gotowy do zdjęcia załogi i na lądzie pojawili się ratownicy, ale szczęśliwie obyło się bez ich pomocy. Na drugi dzień w gazetach hiszpańskich pojawiły się artykuły o naszej "przygodzie" ale również o tym ze załoga poradziła sobie sama.
Przeżyłem sytuacje zagrożenia życia doskonale wczuwam się w sytuacje tych ludzi
Ponieważ podobną tragedię mam szczęśliwie poza sobą to absolutnie nie dziwie się zachowaniu ludzi aktualnie tam przebywającym, np. temu człowiekowi który być może w panice podawał informację po grecku.
___________
Greg SP2LIG
Taa już wszystko wiemy od naszego "ADMIRAŁA"
SP6NET/DL6NET
#2010610 29.12.2014 12:37:41
SP6NET pisze:
Taa już wszystko wiemy od naszego "ADMIRAŁA"


SP2LIG pisze:
Koledzy, ktoś kto nie był w sytuacji zagrożenia życia na morzu ten nigdy nie będzie wiedział jak dany człowiek reaguje na fakt że jego żywot dobiega kresu. Zamiast spokoju i opanowanie wdziera się totalna panika i przeogromny strach. Ludzie robią dokładnie odwrotnie to co powinni w tej chwili zagrożenia robić, zapomina się o wszystkim np. o tym w jaki sposób zakłada się kombinezony ratownicze a to praktycznie jest często ćwiczone. Zapomina się o pieniądzach, wszelkich innych kosztownościach jak również o dokumentach.
Raz przeżyłem dzięki PB taką sytuację na Biskaju u północnych wybrzeży Hiszpani, w sztormie ok 12 st w skali Beauforta. Do skał mieliśmy ok 1,5 kabla, bardzo wysoka fala nie pozwalała na zmianę kursu. dopiero po zastosowani fix patentu maszyną i użyciu bow thraster'a statek zaczął odchodzić od kursu na skały.
Został nadany sygnał May day, pojawił się helikopter gotowy do zdjęcia załogi i na lądzie pojawili się ratownicy, ale szczęśliwie obyło się bez ich pomocy. Na drugi dzień w gazetach hiszpańskich pojawiły się artykuły o naszej "przygodzie" ale również o tym ze załoga poradziła sobie sama.
Przeżyłem sytuacje zagrożenia życia doskonale wczuwam się w sytuacje tych ludzi
Ponieważ podobną tragedię mam szczęśliwie poza sobą to absolutnie nie dziwie się zachowaniu ludzi aktualnie tam przebywającym, np. temu człowiekowi który być może w panice podawał informację po grecku.
___________
Greg SP2LIG
Koledzy, ktoś kto nie był w sytuacji zagrożenia życia na morzu ten nigdy nie będzie wiedział jak dany człowiek reaguje na fakt że jego żywot dobiega kresu. Zamiast spokoju i opanowanie wdziera się totalna panika i przeogromny strach. Ludzie robią dokładnie odwrotnie to co powinni w tej chwili zagrożenia robić, zapomina się o wszystkim np. o tym w jaki sposób zakłada się kombinezony ratownicze a to praktycznie jest często ćwiczone. Zapomina się o pieniądzach, wszelkich innych kosztownościach jak również o dokumentach.
Raz przeżyłem dzięki PB taką sytuację na Biskaju u północnych wybrzeży Hiszpani, w sztormie ok 12 st w skali Beauforta. Do skał mieliśmy ok 1,5 kabla, bardzo wysoka fala nie pozwalała na zmianę kursu. dopiero po zastosowani fix patentu maszyną i użyciu bow thraster'a statek zaczął odchodzić od kursu na skały.
Został nadany sygnał May day, pojawił się helikopter gotowy do zdjęcia załogi i na lądzie pojawili się ratownicy, ale szczęśliwie obyło się bez ich pomocy. Na drugi dzień w gazetach hiszpańskich pojawiły się artykuły o naszej "przygodzie" ale również o tym ze załoga poradziła sobie sama.
Przeżyłem sytuacje zagrożenia życia doskonale wczuwam się w sytuacje tych ludzi
Ponieważ podobną tragedię mam szczęśliwie poza sobą to absolutnie nie dziwie się zachowaniu ludzi aktualnie tam przebywającym, np. temu człowiekowi który być może w panice podawał informację po grecku.
___________
Greg SP2LIG
Taa już wszystko wiemy od naszego "ADMIRAŁA"
Napisz coś na temat jeżeli masz jakakolwiek wiedzę a jak jej nie posiadasz to wstrzymaj się od swoich totalnie durnych i bardzo nie wskazanych w tym wątku uwag.
___________
Greg SP2LIG
#2010645 29.12.2014 13:47:57
Jacek_sp7vmz pisze:
....... i nikt już nie drze się do mikrofonu.
....... i nikt już nie drze się do mikrofonu.
Jacku, ........ drze się. System GMDSS to nie tylko DSC, można też "puszczać znaki dymne" - pławka dymna pomarańczowa.
Edit: Pławka nie jako element systemu GMDSS ale jako sposób wzywania pomocy.
wpis edytowany 29.12.2014 14:18:54
Krzysztof, SP1ST
D-STAR UZNAM Isl
D-STAR UZNAM Isl
#2010659 29.12.2014 14:00:23
SP1ST pisze:
Jacku, ........ drze się. System GMDSS to nie tylko DSC, można też "puszczać znaki dymne" - pławka dymna pomarańczowa.
Jacek_sp7vmz pisze:
....... i nikt już nie drze się do mikrofonu.
....... i nikt już nie drze się do mikrofonu.
Jacku, ........ drze się. System GMDSS to nie tylko DSC, można też "puszczać znaki dymne" - pławka dymna pomarańczowa.
Racja! a radiostacja na statku musi być i to porządna! Poza tym statek TEJ KLASY nie wyszedł by z portu bez SPRAWNEGO wyposażenia oraz podpisanych wszystkich "kwitów" dotyczących bezpieczeństwa i potwierdzających że jest wszystko OK. Nawet liczba kapoków się musi zdadzać, a co dopiero elektronika. Tym sie wozi LUDZI nie kartofle.
Pijmy piwo jedzmy śledzie , będziem silni jak niedzwiedzie!
#2010669 29.12.2014 14:12:44
Z tym wożeniem ludzi to różnie bywa. Jak widzę na filmach geograficznych o Indiach autobusy obwieszone ludźmi jak pęki winogron i wiozące ich nieraz dziesiątki kilometrów, to strach na to patrzeć.
Zauważyłem, że u Azjatów i Afrykanerów nagminne jest takie "swobodne" podejście do bezpiecznego podróżowania!
Zauważyłem, że u Azjatów i Afrykanerów nagminne jest takie "swobodne" podejście do bezpiecznego podróżowania!
Reklama