Pierwsze na rynku były z importu. A ten system zespalania wiązek elektrycznych widziałem pierwszy raz w złomowanych urządzeniach informatycznych z IBM. W monitorach tekstowych CRT.
O nie, nie... W Krakowie mówi się "zipki". Kiedyś z kolegami doszliśmy skąd nazwa "trytytka" i "zipka". Otóż jak się powoli zaciąga opaskę, to robi "tryt, tryt, tryt...", a jak się zaciąga szybko, to robi "ziiiiiiip"
Pracując u Niemca od 1990 roku to stosowana była nazwa (sztrapsy) tak że wszystkie wiązki z kablami się sztrapsowało. U nas to nazywali plastikowa opaska zaciskowa. Jedynym mankamentem tych polskich opasek było to że często pękały lub nie trzymały na zatrzaskach, w stanach i w Niemczech stosowane też były przez policję jako kajdanki. VY73! Ryszard SP3HBF.