Koledzy widać z tego że nie umiecie lutować transformatorówką ani innym narzędziem umiecie natomiast bardzo dobrze bić piane ,tu jesteśmy hobbystami a jeżeli ktoś jest zawodowcem to niech się tylko pochwali bo to i tak nie zmieni podejście kolegów hobbystów do lutowania .Są święta a wy boje toczycie zamiast wziąć się w kupę i na spacer przewietrzyć mózgownice by od wtorku mieć jaśniejsze spojrzenie na nas samych i nasze hobby.
Bycie hobbystą nie oznacza bycia technicznym ćwokiem. Dobre narzędzia nie są zarezerwowane tylko dla Autoryzowanych Serwisantów Cymbałradyjek Zróbcie sobie hobbyści dobrze - używając wygodnych narzędzi. A Lutola niech spoczywa w odwodzie na wypadek akcji poza hamszakiem.
sp8jz-to było w 1968 roku czego się wtedy w ZURiT spodziewałeś .Kalafonia którą przezornie wyprodukowałem z żywicy w lesie było wynalazkiem (na drzewach wisiały kubki metalowe do których spływała żywica po nacięciu drzewa sosny) i od młodego patent kupili -ładnie się lutowało i ładne luty wychodziły.A lutowanie potrenowałem jak starsi pamiętają był taki nadajnik z regulowana fala nośną z RiK chyba z 65 roku w RPKO na G-807 który miałem wykonany w 4 klasie TR. SQ6ADE,SP9COO widać że czują lutowanie a czy reszta -bicie piany Pozdrawiam ćwiczących...
He he Stasiek... z tą żywicą to fakt - kiedyś na grzybach będąc - zajumałem trochę z takiego kubeczka w którym leśnicy zbierają żywicę z iglaków przed ich wycinką. Dobrze się z tym lutowało i zapach był przedni Na koniec lata powtórzę swój wybryk znowu
Co do mojej lutownicy z tematu to jeden kolega podesłał mi uszkodzoną ale obudowa była dobra,z dwóch zrobiłem jedną LUTOWNICA. EXA ELMECH dawna produkcja Warszawska.
Maciej ile można ggadaća tle ile jest zainteresowania nikt jeszcze nie posiadł wszystkich tajników lutowania i lutownicy ,jednego to nudzi i nie czyta drugi ma temat do dyskusji .Z mojej strony to temat rzeka i lepszy od niejednego tematu tu poruszanego.