sp9ds pisze:
Chciałem w tym momencie zauważyć, że jeżeli członek jakiejś organizacji, a tym bardziej członek, który później kandydował do prezydium i stał się członkiem tegoż, nie zna stanowiska tej organizacji, w sprawie tak bardzo bezpośrednio jej dotyczącej, to niesamowicie źle świadczy. Albo o tym członku, albo o tej organizacji.
Nie sugeruję, że powinieneś znać stanowisko prezydium w sprawie karty wędkarskiej, ale stanowisko prezydium organizacji, która mianuje się "reprezentantem polskich krótkofalowców" w sprawie dotyczącej ustawy czy rozporządzenia UKE mającej wpływ na tychże, powinno być Ci znane. Ba, ono powinno być wypracowywane w porozumieniu z członkami tej organizacji, a skoro dostałeś się do prezydium, to nie jesteś jakimś tam losowym członkiem który płaci składkę, żeby obsługiwali mu QSL, tylko kimś kto prawdopodobnie coś w tej organizacji robił. I przyznajesz się, że to stanowisko zostało wypracowane w sposób, który doprowadził do tego, że Ty go nie znasz.
Czy to nie jest najlepszy dowód na słuszność działań Canisa w materii przejrzystości (a w zasadzie braku tejże) działań PZK, jeżeli działacz tej organizacji nie zna jej stanowiska w tak ważnej sprawie?
Mam tylko nadzieję, że aktualne prezydium robi co w jego mocy, by ten stan rzeczy ISTOTNIE poprawić.
Chciałem w tym momencie zauważyć, że jeżeli członek jakiejś organizacji, a tym bardziej członek, który później kandydował do prezydium i stał się członkiem tegoż, nie zna stanowiska tej organizacji, w sprawie tak bardzo bezpośrednio jej dotyczącej, to niesamowicie źle świadczy. Albo o tym członku, albo o tej organizacji.
Nie sugeruję, że powinieneś znać stanowisko prezydium w sprawie karty wędkarskiej, ale stanowisko prezydium organizacji, która mianuje się "reprezentantem polskich krótkofalowców" w sprawie dotyczącej ustawy czy rozporządzenia UKE mającej wpływ na tychże, powinno być Ci znane. Ba, ono powinno być wypracowywane w porozumieniu z członkami tej organizacji, a skoro dostałeś się do prezydium, to nie jesteś jakimś tam losowym członkiem który płaci składkę, żeby obsługiwali mu QSL, tylko kimś kto prawdopodobnie coś w tej organizacji robił. I przyznajesz się, że to stanowisko zostało wypracowane w sposób, który doprowadził do tego, że Ty go nie znasz.
Czy to nie jest najlepszy dowód na słuszność działań Canisa w materii przejrzystości (a w zasadzie braku tejże) działań PZK, jeżeli działacz tej organizacji nie zna jej stanowiska w tak ważnej sprawie?
Mam tylko nadzieję, że aktualne prezydium robi co w jego mocy, by ten stan rzeczy ISTOTNIE poprawić.
W marcu 2023, kiedy trwał proces konsultacji do PKE byłem niecały rok w organizacji - pierwszy wpis z OSEC z dnia 2022-07-13. A w maj 2024 na KZD zostałem wybrany do prezydium — mniej niż dwa lata w organizacji, W momencie procesowania, stanowisko w sprawie PKE było to zupełnie poza moim kręgiem zainteresowania. A samo PKE zostało uchwalone lipca 2024, czyli miesiąc po objęciu stanowiska w prezydium. Także ustawa stała się dla mnie faktem, a nie projektem. Bez potrzeby analizowania całej drogi legislacyjnej jej powstania.
Stanowisko w sprawie rozporządzenia znam dobrze, bo osobiście przy nim pracowałem, uczestniczyłem w spotkaniach z MC i UKE w tej sprawie.
A wracając do meriutum - opłat. Opłata za egzamin będzie zawsze, bo trzeba opłacić sprzęt, opłacić administrację, nie wszystko można rozwiązać charytatywnie i społecznie. Kwestią otwartą pozostaje ich wysokość.
Członek Prezydium ZG PZK ds. Innowacji i Public Relations