ernest pisze:
gdybym pływam amatorsko to zrobiłbym odpowiednie uprawnienia. Co bym w razie wypadku nie musiał spłacać rozbitego jachtu do końca swoich dni. Ubezpieczenie zwykle nie działa gdy coś jest nie tak np. kierowca pijany albo bez prawa jazdy.
gdybym pływam amatorsko to zrobiłbym odpowiednie uprawnienia. Co bym w razie wypadku nie musiał spłacać rozbitego jachtu do końca swoich dni. Ubezpieczenie zwykle nie działa gdy coś jest nie tak np. kierowca pijany albo bez prawa jazdy.
W żeglarstwie morskim lista obowiązkowego wyposażenia jachtu jest naprawdę baaardzo długa
W każdym razie co by nie mówić, jeżeli jest wymóg posiadania radia - drugie radyjko w kieszeni jest praktycznym rozwiązaniem, jeżeli nie ma obowiązku - ciężkie nie jest, warto wrzucić w kieszeń. A jeżeli da możliwość pogadania z innymi jachtami o pierdołach poza pasmem morskim, to już w ogóle ameryka