sp9ds pisze:
Należy nazwać to "donosem", bo taka jest definicja donosu:
Należy nazwać to "donosem", bo taka jest definicja donosu:
SJP_PWN pisze:
https://sjp.pwn.pl/sjp/donos,2453366.html
donos «zgłoszenie do władz, zwykle tajne, o dokonaniu przez kogoś jakiegoś wykroczenia lub przestępstwa»
https://sjp.pwn.pl/sjp/donos,2453366.html
donos «zgłoszenie do władz, zwykle tajne, o dokonaniu przez kogoś jakiegoś wykroczenia lub przestępstwa»
OK, może słowo niesie złe skojarzenia, ale też warto zwrócić uwagę na "tajne".
My sobie tutaj gadamy, ale to chyba pierwotnie chodzi o sytuacje, w których owemu donosicielowi nie tyle zagrażają wszelkie "zwykłe" niedogodności życiowe z powodu zasygnalizowania sprawy, ale np. może nie ujść już z życiem na przykład. Czyli sprawy o stosownym ciężarze gatunkowym. Inna rzecz, że w sprawach małej wagi też warto, aby np. policja chroniła zgłaszającego. A z tym różnie bywa, czego sam doświadczyłem (sprawa uciążliwości sąsiedzkich, tak to powiem). Milicja zachowała się jak skończone zaSrańce i palanty właśnie.