sp8mrd pisze:
Witajcie
Mam nadzieję, że nie będziemy potrzebni w aktualnej powodzi.
Jednak warto mieć radio na nasłuchu i wymieniać się informacjami jeśli jest taka potrzeba.
Dziś miałem trochę więcej czasu i słuchałem, oglądałem i czytałem aktualności o powodzi.
Przyznam, że mizernie z tym jest. Konkretnych informacji o stanie w wioskach, gminach i miastach jest mało.
Oglądam na przykład jedną z wiodących stacji TV i cały czas, przez kilka godzin, pokazują ten sam niewielki most.
Wody przybiera pod mostem, w końcu przelewa się przez most i nie widać żadnych ludzi, którzy wzmacnialiby nabrzeża, widać za nimi domy mieszkalne i nic się nie dzieje.
Albo korespondent stoi na tle zalanych pól w oddali zalane domy i opowiada co kilkanaście minut to samo - ogólniki...
Albo czytam o Kłodzku ogólniki bez konkretnych informacji o jakiejkolwiek pomocy, sytuacji mieszkańców...
Od kilku dni słyszę, że ta powódź jest większa niż w 1997 r.
Co o tym braku informacji myślicie?
Witajcie
Mam nadzieję, że nie będziemy potrzebni w aktualnej powodzi.
Jednak warto mieć radio na nasłuchu i wymieniać się informacjami jeśli jest taka potrzeba.
Dziś miałem trochę więcej czasu i słuchałem, oglądałem i czytałem aktualności o powodzi.
Przyznam, że mizernie z tym jest. Konkretnych informacji o stanie w wioskach, gminach i miastach jest mało.
Oglądam na przykład jedną z wiodących stacji TV i cały czas, przez kilka godzin, pokazują ten sam niewielki most.
Wody przybiera pod mostem, w końcu przelewa się przez most i nie widać żadnych ludzi, którzy wzmacnialiby nabrzeża, widać za nimi domy mieszkalne i nic się nie dzieje.
Albo korespondent stoi na tle zalanych pól w oddali zalane domy i opowiada co kilkanaście minut to samo - ogólniki...
Albo czytam o Kłodzku ogólniki bez konkretnych informacji o jakiejkolwiek pomocy, sytuacji mieszkańców...
Od kilku dni słyszę, że ta powódź jest większa niż w 1997 r.
Co o tym braku informacji myślicie?
Po pierwsze: jest znacznie większe nasycenie środkami łączności w służbach. Po drugie: większość komunikacji idzie siecią, a tam gdzie zabrakło sieci, bo zmyło transformator albo przerwało światłowód, stawia się Starlinki z zasobów WOT-u. Po trzecie, mało kto korzysta z telewizji. Facebook, X, ewentualnie internetowe media lokalne są źródłem informacji.
Potrzeba znacznie większej katastrofy, żeby było potrzebne radio krótkofalowe. I z wrodzoną złośliwością zapytam: na jaki okres nasłuchu mają zabezpieczone akumulatory ci wszyscy rwący się do pomocy?