SP3OSJ pisze:
Jednak artykuł ma też dobre strony, uwiarygadniającą wyprawę. Jest taki katamaran, jest w wyznaczonym porcie, ma na pokładzie rozwinięte anteny. Wystarczy je teraz razem z radiostacją przenieść na brzeg.
Natomiast co do sfałszowanej licencji. Widać na niej podpis i pieczątkę. Prawdopodobnie jest to skan innej prawdziwej licencji. Skan wszystkich wydawanych licencji jest w UKE. Teraz wystarczy sprawdzić (porównać)w której z wydawanych licencji jest taki sam podpis z pieczątką i będzie jasne która licencja posłużyła za fałszerstwo. Potem szósta rano, kajdanki i proces.
Jednak artykuł ma też dobre strony, uwiarygadniającą wyprawę. Jest taki katamaran, jest w wyznaczonym porcie, ma na pokładzie rozwinięte anteny. Wystarczy je teraz razem z radiostacją przenieść na brzeg.
Natomiast co do sfałszowanej licencji. Widać na niej podpis i pieczątkę. Prawdopodobnie jest to skan innej prawdziwej licencji. Skan wszystkich wydawanych licencji jest w UKE. Teraz wystarczy sprawdzić (porównać)w której z wydawanych licencji jest taki sam podpis z pieczątką i będzie jasne która licencja posłużyła za fałszerstwo. Potem szósta rano, kajdanki i proces.
Druga strona, ta z pieczątką może pochodzić z całkiem innego egzemplarza. Nie ma tam odniesienia np. do numeru pozwolenia, czy nazwiska posiadacza.
Vy 73
Andrzej SP8LBK
Andrzej SP8LBK