Piękne, tylko, że na początku lat 90-tych byliśmy państwem demokratycznym w którym głos obywatela coś znaczył. Dziś jesteśmy państwem urzędniczym (państwo dąży do regulowania i nadzorowania każdej sfery życia), nie chciałbym pisać totalitarnym. Stowarzyszenia nie mają siły przebicia, wszystko regulują koncesję, przepisy, zezwolenia. Nie wyznaję się zasady, że dozwolona jest działalność w granicach prawa tzn. co nie zabronione jest dozowolone.
Władze mają za nic stowarzyszenia obywateli. Kto się interesuje sprawą to wie, że przygotowuje się zmianę ustawy z 1989 roku prawo o stowarzyszeniach - wszystko będzie bardziej skomplikowane, by utrudnić zrzeszanie się - ustawa z początków demokracji jest zbyt liberalna i prosta. Oczywiście wszystko pod pretekstem dostosowania do prawa unijnego. Będą wprowadzane jakieś namiastki bez żadnych możliwości oddziaływania, ale poddane kontroli.
Władze mają za nic stowarzyszenia obywateli. Kto się interesuje sprawą to wie, że przygotowuje się zmianę ustawy z 1989 roku prawo o stowarzyszeniach - wszystko będzie bardziej skomplikowane, by utrudnić zrzeszanie się - ustawa z początków demokracji jest zbyt liberalna i prosta. Oczywiście wszystko pod pretekstem dostosowania do prawa unijnego. Będą wprowadzane jakieś namiastki bez żadnych możliwości oddziaływania, ale poddane kontroli.
73 !!! Michał SP7TWA (ex SP5TWA)