Arku(SP6OUJ),
powszechnie przyjętym jest, że koszty reprezentacji ponosi reprezentowany. Czytałem gdzieś, że nie dotyczy to tylko rodzin królewskich !
Tym Kolegom (z SN0HQ) IMO nie ma czego zazdrościć, gdyż (obym się mylił)... pomocnych dłoni - jak zwykle - nie ma "w nadmiarze", w odróżnieniu do "recenzujących gardeł" !
Myślę Arku,
że jako organizator wielu (ciekawych) przedsięwzięć nie raz z tym się zetknąłeś.
Ja też mam w tym zakresie własne doświadczenia !
Pozdrawiam i życzę spokojnego wieczoru Wszystkim(czyli 73!+) - Janusz
powszechnie przyjętym jest, że koszty reprezentacji ponosi reprezentowany. Czytałem gdzieś, że nie dotyczy to tylko rodzin królewskich !
Tym Kolegom (z SN0HQ) IMO nie ma czego zazdrościć, gdyż (obym się mylił)... pomocnych dłoni - jak zwykle - nie ma "w nadmiarze", w odróżnieniu do "recenzujących gardeł" !
Myślę Arku,
że jako organizator wielu (ciekawych) przedsięwzięć nie raz z tym się zetknąłeś.
Ja też mam w tym zakresie własne doświadczenia !
Pozdrawiam i życzę spokojnego wieczoru Wszystkim(czyli 73!+) - Janusz