HF1D pisze:
Szymon,
po prostu tego nie komentuję.
Ale nasunęło mi się pytanie do SP9NRB.
A co będzie jak 13-letni dzieciak bez egzaminu, bez pozwolenia radiowego wejdzie na drzewo, żeby powiesić antenę do odbiornika homodynowego który właśnie wystrugał sobie na biurku?
Czy w takim razie trzeba wprowadzić egzaminy dające międzynarodowe uprawnienia do montażu odbiorników i wieszania anten?
Napisałem "13-letni" nie bez powodu bo w polskim systemie prawnym w ramach ograniczonej zdolności do czynności prawnych 13-latek ma prawo pójść do sklepu i zawrzeć prostą umowę kupna-sprzedaży polegająca na nabyciu tranzystora, kilku kondensatorów i rezystorów oraz lutownicy i spoiwa do lutowania.
I nie potrzebuje do tego żadnych uprawnień.
Myślę, że to jest pomysł z gatunku "zmieńmy co sie da" i klasyfikuję to w kategorii "połaczenia prawa jazdy z dowodem rejestracyjnym samochodu"
Niemniej podkreślam, ze poniewaz nie jestem osobą zainteresowaną i nie przynosi to mnie, ani moim bliskim to żadnej szkody to nie będę się angażował w zwalczanie dla zwalczania.
Na ten problem odpowiada Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Kodeks Cywilny, a w przypadkach drażliwych opinia publiczna a na końcu sąd.
JAK
Szymon,
po prostu tego nie komentuję.
Ale nasunęło mi się pytanie do SP9NRB.
A co będzie jak 13-letni dzieciak bez egzaminu, bez pozwolenia radiowego wejdzie na drzewo, żeby powiesić antenę do odbiornika homodynowego który właśnie wystrugał sobie na biurku?
Czy w takim razie trzeba wprowadzić egzaminy dające międzynarodowe uprawnienia do montażu odbiorników i wieszania anten?
Napisałem "13-letni" nie bez powodu bo w polskim systemie prawnym w ramach ograniczonej zdolności do czynności prawnych 13-latek ma prawo pójść do sklepu i zawrzeć prostą umowę kupna-sprzedaży polegająca na nabyciu tranzystora, kilku kondensatorów i rezystorów oraz lutownicy i spoiwa do lutowania.
I nie potrzebuje do tego żadnych uprawnień.
PA3TA pisze:
No szkoda bo bardzo jestem ciekaw uzasadnienia tego bardzo złego pomysłu.
No szkoda bo bardzo jestem ciekaw uzasadnienia tego bardzo złego pomysłu.
Myślę, że to jest pomysł z gatunku "zmieńmy co sie da" i klasyfikuję to w kategorii "połaczenia prawa jazdy z dowodem rejestracyjnym samochodu"
Niemniej podkreślam, ze poniewaz nie jestem osobą zainteresowaną i nie przynosi to mnie, ani moim bliskim to żadnej szkody to nie będę się angażował w zwalczanie dla zwalczania.
Na ten problem odpowiada Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Kodeks Cywilny, a w przypadkach drażliwych opinia publiczna a na końcu sąd.
JAK
"Skojarzenia to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę – jakiekolwiek podobieństwo było czysto przypadkowe!" (cytat)