SQ5KLN pisze:
Tak z ciekawości zapytam: czemu wg Ciebie delegat nie powinien podlegać walnemu OT? Kim jest wg Ciebie Delegat?
sp9mrn pisze:
To Delegat nie podlega (i nie powinien podlegać) ani władzom OT ani nawet walnemu OT.
To Delegat nie podlega (i nie powinien podlegać) ani władzom OT ani nawet walnemu OT.
Tak z ciekawości zapytam: czemu wg Ciebie delegat nie powinien podlegać walnemu OT? Kim jest wg Ciebie Delegat?
Całkiem serio. (oczywiście możesz się nie zgadzać ,-) )
Wychodząc ze statutu - nie przewidziano w nim trybu odwoływania delegata. Skoro taki tryb nie został przewidziany, no to oczywistym jest fakt, że delegat jest nieodwoływalny.
Ponieważ mandatów mamy dwa rodzaje- wolny i imperatywny - a nieodwoływalność jest cechą mandatu wolnego, to należy przyjąć, że z takim właśnie mandatem mamy do czynienia. (no bo odwołać przedstawiciela można tylko w przypadku mandatu imperatywnego)
A jeżeli mamy do czynienia z mandatem wolnym, to istotne są również pozostałe cechy - mandatariusz jest przedstawicielem całej społeczności a nie jakiejś jej grupy. Zatem nie może tej grupie w żaden sposób podlegać. W naszym przypadku delegat reprezentuje ogół członków PZK a nie oddział.
Innymi słowy ma głosować za rozwiązaniami najlepszymi dla ogółu (w jego przekonaniu) a nie za rozwiązaniami dobrymi wyłącznie dla grupy z której się wywodzi.
Gdybyśmy mieli mandaty imperatywne, to wówczas Delegaci podlegali by woli swoich wyborców, ale musiałyby być określone watunki i tryb odwołania delegata.
Tyle, że trybu imperatywnego nie stosuje się właściwie nigdzie. Wiki mówi, że Bundesrat go stosuje (nie mylić z Bundestagiem) - ale bundesrat to z założenia jest walka landów o wszystko - i tam się załatwia sparwy lokalne.
Podsumowując - uważam tak na podstawie definicji mandatu i statutu PZK.
MAc
mrn
*edit PS - oczywiście kuszący wydaje się delegat posłuszny pod każdym względem, ale jeżeli się popatrzy na całość stowarzyszenia, to ma to krótkie nóżki. ;-)