Można by dyskusję rozwijać ale pozwolę sobie wykazać wyższość tradycyjnej książki. 1. Mniej męczy oczy. 2 Książka po wykąpaniu w wannie tylko zwiększyła swoją objętość ale dalej dała się czytać. 3. Z książką idzie spać pod lub zamiast poduszki a moja pani tak wykończyła pierwszy czytnik. Drugi czytnik wykończyła jak jej spadł ze stołu na podłogę (a książka wytrzymała). Noszenie czytnika w plecaku też pozwala się zapoznać z cenami nowego ekranu do "kindla" (trzy sztuki).
A pamiętasz tą słynną reklamę ze zdjęciem rolki papieru na tablecie.
"Skojarzenia to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę – jakiekolwiek podobieństwo było czysto przypadkowe!" (cytat)