SP1AP pisze:
Wszyscy wiemy, że tych chętnych jest jak na lekarstwo, ale skoro już ktoś się zdecyduje na wybór jego osoby, to
nie powinien tam jeździć tylko w celu grzania krzesła i olewania swych wyborców. "Nobiles oblige".
Wszyscy wiemy, że tych chętnych jest jak na lekarstwo, ale skoro już ktoś się zdecyduje na wybór jego osoby, to
nie powinien tam jeździć tylko w celu grzania krzesła i olewania swych wyborców. "Nobiles oblige".
Zbik, ja nie wybierałem delegata, mogłem ale nie wybierałem,
dlatego teraz nie mam najmniejszych pretensji o "jego" głosowanie,
uwazam ze mnie reprezentuje,
nie czuje się "olewany"
nie wiem dlaczego czujesz sie "olewany" jesli go nie wybierałeś,
a jeśli go wybierałes i czyjesz sie olewany to następnym razem trzeba wybrac takiego
który Cię olewac nie będzie,
ja pitole ale to zagmatwałem,)
to tak na rozluznienie po tych "sadach"
Jurek
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))