Forumowy user HF1D nie tak dawno narzekał na działalność w OT-50 PZK.
W praktyce, trudno dojrzeć z odległego Szczecina, co tak naprawdę dzieje się w "Gliwicach" nawet przez dobrą lunetę.
Zapewne nie czerpie on też swojej wiedzy z lokalnego mu "Głosu Szczecińskiego", a więc skąd?
Czy jego znajomość z przewodniczącym HF1D ma tu jakieś znaczenie?
W praktyce, trudno dojrzeć z odległego Szczecina, co tak naprawdę dzieje się w "Gliwicach" nawet przez dobrą lunetę.
Zapewne nie czerpie on też swojej wiedzy z lokalnego mu "Głosu Szczecińskiego", a więc skąd?
Czy jego znajomość z przewodniczącym HF1D ma tu jakieś znaczenie?
jaQbek