Cześć.
Zgodnie z zapisem w książce "możemy przetłumaczyć książkę tylko niekomercyjnie". I tak od początku zakładałem ja i myślę, że Krzysztof też.
Wydaje mi się, że dobrym torem byłoby:
- tłumaczenie (już w zaawansowanym stadium)
- skład tekstu w jeden plik (powoli się już składa
- wspólna korekta przez wszystkich tłumaczących poszczególne rozdziały
- udostępnienie dla ogółu do sugestii/poprawek (myślę, że najlepjej dostęp dla wszystkich chętnych którzy się zgłoszą z chęcią przejżenia) w celu "poprawnego tłumaczenia nie powodującego szkód"
- gotowe tłumaczenie udostępnione dla wszystkich w formie PDF
Co do druku w postaci książki... uważam to za zbędne. Jest to projekt niekomercyjny, druk książki "kosztuje pieniądze", a później uprzejmych którzy będą twierdzić, że ktoś z tego pewnie czerpie niesamowite korzyści zapewne nie braknie. Druk laserową drukarką nie kosztuje tak dużo, by nie można było sobie wydrukować we własnym zakresie.
Zgodnie z zapisem w książce "możemy przetłumaczyć książkę tylko niekomercyjnie". I tak od początku zakładałem ja i myślę, że Krzysztof też.
Wydaje mi się, że dobrym torem byłoby:
- tłumaczenie (już w zaawansowanym stadium)
- skład tekstu w jeden plik (powoli się już składa
- wspólna korekta przez wszystkich tłumaczących poszczególne rozdziały
- udostępnienie dla ogółu do sugestii/poprawek (myślę, że najlepjej dostęp dla wszystkich chętnych którzy się zgłoszą z chęcią przejżenia) w celu "poprawnego tłumaczenia nie powodującego szkód"
- gotowe tłumaczenie udostępnione dla wszystkich w formie PDF
Co do druku w postaci książki... uważam to za zbędne. Jest to projekt niekomercyjny, druk książki "kosztuje pieniądze", a później uprzejmych którzy będą twierdzić, że ktoś z tego pewnie czerpie niesamowite korzyści zapewne nie braknie. Druk laserową drukarką nie kosztuje tak dużo, by nie można było sobie wydrukować we własnym zakresie.