Pod androidem, to akurat u mnie bez problemu. Spróbuj może mikrofon bliżej głośnika i ważne żeby była cisza w pomieszczeniu (ścisz TV, muzykę itp.) _________________ Dariusz
Kamera była. Żeby bateria nie siadła od zimna eksperymentalnie poleciał leciutki ocieplacz chemiczny z demobilu. Testowaliśmy tez następną wersję anteny. Zdała egzamin. _________________ Grzesiek Volenti non fit iniuria https://wstratosfere.pl https://www.facebook.com/sp5wwl
Koledzy, jak już poprawnie zdiagnozował Tomek SP5NVX, a zostało to potwierdzone przez Jarka SQ9NFI odnalezieniem trackerów ładunek główny oddzielił się od nich i na spadochronie poszybował dalej. Szacunkowo mógł dolecieć w okolice Olkusza w miejsce: https://goo.gl/maps/mvznQBVYBXM2
Prośba do stacji z tych okolic o nasłuch na 144.500MHz - nadajnik SSTV. Jeśli nikt go nie odbierze, pozostanie liczyć na szczęśliwy traf i znalezienie ładunku przez przypadkową osobę, która by się z nami skontaktowała.
Nadajnik może pracować jeszcze kilka godzin, choć trudno określić dokładnie - nie mamy bowiem pewności czy przetrwał lądowanie i nadal nadaje. _________________ -- Pozdrawiam!
Wszyscy w Markach się już przyzwyczaili, że szkoła michalitów w każdą sobotę jest pełna. I w środku i na boisku. Tym razem, poza uczniami, podjeżdżają samochody jacyś ludzie wyciągają anteny i rozkładają obok samochodów. Inni podchodzą i mówią niby po polski, ale nie dla wszystkich zrozumiale. Impedancja, swr, tłumienie, modulacje. Mówią o tym z taką pasją, że nawet ci, którzy niewiele rozumieją słuchają z otwartymi ustami. Pasja zaraża.
23 lutego z boiska katolickich szkól w Markach wyleciała sonda z nadajnikami radiowymi. Z budynku i do budynku ciągle wchodzi i wychodzi Ksawery SO5OSP. Na żywo wpuszcza relację na facebooka. Na dole, w warsztacie uczniowie montują sondę. Antena i nadajnik SSTV zostały dopięte na ostatni guzik do czwartku wieczorem. Tym razem nie na pająku, ale na płytce. Zaprojektował i zlutował Maciek SP5NKF uczeń ósmej klasy. Sebastian wraz z Błażejem, uczniowie pierwszej klasy liceum (przygotowują się do egzaminu pod koniec kwietnia) montują wszystko w kapsule. Błażej opracował system osłony kamery z podgrzewaniem baterii. Na boisku Bartek SP5WIB (pierwsza klasa liceum) pompuje z uczniami i przedstawicielami gości balon. Dwie butle leżą obok. Jedna się kończy. Podpinają reduktor do drugiej butli. Bartek zarządza, że pompowanie do uciągu 900 g. Cały ładunek waży niespełna 600. Ksawery SO5OSP pracowicie komentuje i filmuje. W pewnym momencie pojawia się Rysiek SQ9MDD i nagrywa drugą relację. Na boisku szkół Marcin SP5QWE wraz z synem składają drona – będzie relacja z powietrza. Krzysiek SQ5NWI wraz z młodymi przedstawicielami Klubu SP5YAM, w tym własnymi harmonicznymi, sprawdzaj przeprogramowane sondy RS41. Kiedy wszystko zostało sprawdzone wynosimy cały majdan na boisko. Wiążemy element do elementu. Równocześnie pompowany jest balon. Przy pompowaniu niepełnosprawny chłopiec, który interesuje się naukami ścisłymi. To podopieczny jednej z fundacji w której wolontariuszem jest nasza uczennica. Jest bardzo szczęśliwy, że czynnie może pomóc w misji. Jeszcze raz sprawdzamy każdy element. Wszystko działa. Zakładamy górną część pokrywy ładunku (przypomina Sputnik – pierwszego sztucznego satelitę ziemi). Odliczanie i sonda poszła w górę. Chwila niepewności czy sznurek gdzieś nie zaczepi i ulga. Poszła. Teraz czas na nasłuchy. Wszędzie wokół słychać dźwięki SSTV oraz RTTY. Mieszają się z zapachem grillowanego mięsa. Pasjonaci przy swoich radiach nie czują zapachów. Słysza tylko dźwięki. Obrazki SSTV (a jest ich sporo) ładują się na ekranach komputerów, a na mapach przesuwa się balon. Nabiera wysokości i prędkości.
Sonda wzniosła się na wysokość 26636 metrów. Pokonała odległość 316 km. Przez cały czas dobrze się sprawował nadajnik SSTV i przesyłał nie tylko zdjęcia, ale i specjalną audycję. Test nowej anteny wypadł bardzo dobrze. Lot trwał ponad 3 godziny. Wygenerowano ponad 160 dyplomów za nasłuch nadajników sondy. Momentami RTTY słuchało ponad 40 stacji. Po wylądowaniu dzięki pomocy Adriana SQ5AM po sondę pojechał Jarek SQ9NFI, Szybko odnalazł ładunek, ale okazało się że są tylko sondy rs41. Sznurek się urwał i reszta opadła gdzie indziej albo poszybowała dalej. W kapsule zamieściliśmy kartkę dla znalazcy i czekamy. Może odzyskamy resztę. Ważnym elementem akcji była celebracja wydarzenia. Grill z pysznym schabem i kiełbaskami, kawa, herbata. Pojawiło się kilku kolegów ze znakami, którzy nigdy nigdzie nie byli, a tutaj poznali innych i zostali przyjaźnie przyjęci.