SQ9JXB pisze:
nie słuchaj bajek o porysowanym lakierze i magnesach spadających z dachu
Witaj Francuz
Bo pewnie nie widziałeś auta trafionego taką anteną jak i nie widziałeś dachu z porysowanym lakierem przez taką antenę nie mówiąc już o przetartych kablach antenowych i nieszczelnych uszczelkach czy to drzwiowych czy klapy bagażnika, jak i odciętych antenach co tylko kabel zostaje , to masz prawo tak pisać.
nie słuchaj bajek o porysowanym lakierze i magnesach spadających z dachu
Witaj Francuz
Bo pewnie nie widziałeś auta trafionego taką anteną jak i nie widziałeś dachu z porysowanym lakierem przez taką antenę nie mówiąc już o przetartych kablach antenowych i nieszczelnych uszczelkach czy to drzwiowych czy klapy bagażnika, jak i odciętych antenach co tylko kabel zostaje , to masz prawo tak pisać.
Samoloty też czasem spadają na ziemię, ale większość jednak lata bezkolizyjnie.
Zrobiłem paręset tysięcy kilometrów z anteną "w dziurce" i tyle samo z anteną na magnesie.
Wolno nie jeżdżę, incydentów jednak żadnych z magnesem nie miałem.
Porysowanego lakieru nie mam gdyż stosuję podkładkę.
Zmiana z mocowania stałego na mocowanie na magnesie nastąpiła dlatego, że "demontaż" anteny na magnesie jest szybszy - mówiąc dokładniej: ja potrafię to zrobić szybciej.
Anteny w samochodzie używam jako typowego antymiśka więc ewentualny spadek sprawności spowodowany przejściem z dziurki na magnes nie odgrywa kardynalnej roli.
73, Jarek SP9MA