Jak przepis nie jest jasny to go interpretujemy tak, jaki jest, na swoją korzyść. Urzędnicy myślą kategorią by przede wszystkim sobie nie szkodzić w razie czegoś. Kiedyś usłyszałem, ze moją sprawę załatwiono pozytywnie. Dla urzędu a negatywnie dla obywatela. Teraz to jest razy 200. Pytać urzędów nie warto, brak kompetencji jak w Bielsku u kolegi.