Cześć wszystkim,
Chciałbym skonsultować z Wami zachowanie jednego Kenwooda TS-2000, ponieważ zauważyłem coś, czego nie widziałem na żadnym z wielu innych egzemplarzy TS2000, na których pracowałem w przeszłości. Chodzi o separację gniazd antenowych ANT1 i ANT2 w pasmie HF. Gdy mam wybrane wejście ANT1, a pod ANT2 jest podłączona antena, na której jakaś stacja nadaje z siłą S7, to po przełączeniu radia na ANT1 (bez fizycznego odpinania kabli) nadal słyszę tę stację, tyle że słabiej, a S-metr pokazuje poziom S0. Sygnał znika całkowicie dopiero w momencie, gdy fizycznie odepnę kabel z gniazda ANT2, co potwierdza, że indukuje się on przez wewnętrzne przełączniki w radiu.
Spotkałem się z opinią matematyczną, że to całkowicie normalne zachowanie, ponieważ różnica między S7 a S0 wynosi 7 stopni S, co przy przeliczniku 6 dB na jeden stopień daje tłumienie rzędu 42 dB, a doliczając szum tła, separacja przekaźnika wynosi około 50-60 dB, czyli idealnie tyle, ile przewidziała fabryka dla otwartych styków.
Mimo tych wyliczeń zastanawia mnie fakt, dlaczego na żadnym z moich poprzednich TS-2000 nigdy takiego przebijania sygnału nie zaobserwowałem, a pracowałem na tym modelu wielokrotnie. Czy Wasze egzemplarze TS-2000 również wykazują taki przesłuch między gniazdami przy sygnałach rzędu S7, czy może jednak należy szukać przyczyny w wyschniętych pojemnościach, starzeniu się przekaźnika lub usterce płyty głównej? Z góry dzięki za Wasze opinie i odpowiedzi, pozdrawiam serdecznie.
Może uda mi się sprawdzić to zachowanie na innych egzemplarzach do których mam dostęp.
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)
PS. Z osobami, które nie chcą mi się przedstwić (nawet prywatnie) i "ukrywają swoja toższamość" nie dyskutuję. Nie chcesz publicznie, to przedstaw się poza forum.
Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
PS. Z osobami, które nie chcą mi się przedstwić (nawet prywatnie) i "ukrywają swoja toższamość" nie dyskutuję. Nie chcesz publicznie, to przedstaw się poza forum.
Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.